W moim sadzie różnorodne drzewa, od starych odmian, które pamiętają jeszcze nasi pradziadkowie, po wszelkie nowości pojawiające się na sadowniczym rynku. Ale drzewka młodziutkie, dopiero zaczynają wydawać swoje pierwsze plony. Wisienka nie większa niż ja, owocowała po raz pierwszy, za to tak dzielnie, że gałązki aż pokładły się na ziemi pod ciężarem owoców. O wiele późniejsza od wczesnej szklanki, o owocach których zdążyłam już zapomnieć 😉
Składniki:
1300 g wiśni- waga bez pestek
700 g bananów- waga bez skórek
sok z 1 cytryny
700 g cukru
2 opakowania środka żelującego
Tę partię dżemu zrobiłam z żel-fixem, gdyż mam jeszcze zapas tradycyjnie, długo wysmażanych wiśni z zeszłego roku. Oczywiście, można go przygotować w sposób tradycyjny. Banany obieram i kroję w plasterki. Wiśnie myję, dryluję. Owoce wsypuję do garnka, dolewam sok powstały przy drylowaniu wiśni i sok z cytryny. Mieszam owoce ze środkiem żelującym doprowadzając całość do wrzenia. Gdy owoce zaczną bulgotać dosypuję cukier i smażę jeszcze chwilę. Gorący dżem przekładam do przygotowanych uprzednio słoiczków. Zakręcam i odstawiam słoiczki do góry dnem aby się zaciągnęły.