Sezon na grzyby w pełni. Nie wyobrażam sobie roku, bez zapasu grzybków marynowanych w occie.
Składniki:
dowolne grzyby -u mnie młode podgrzybki
1 szklanka octu 10%
3 szklanki wody+ woda do gotowania grzybów
3 łyżki soli do obgotowania grzybów
4 łyżki cukru
kilka małych cebulek, lub większa pokrojona w ćwiartki
ziele angielskie
liście laurowe
pieprz w ziarenkach
1 łyżka gorczycy
Grzyby dokładnie czyścimy, obieramy. Większe kroimy na kawałki. Płuczemy szybko ale dokładnie w zimnej wodzie. Oczyszczone i umyte grzyby wrzucamy do garnka z wrzącą, osoloną wodą i chwilę obgotowujemy. Czas gotowania zależy od rodzaju użytych grzybów. W przypadku podgrzybków wystarczy 5 minut. Jeśli będą to grzyby blaszkowe, czas trzeba wydłużyć nawet do 10 minut. Obgotowane grzyby odcedzamy, przelewamy zimną wodą i przekładamy do przygotowanych uprzednio słoiczków.
Z wody, cukru, przypraw (liść laurowy, gorczyca, ziele angielskie, pieprz czarny) zagotowujemy zalewę. Gotujemy kilka minut po czym dodajemy ocet i wrzucamy obraną, pokrojoną w kawałki cebulkę. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez minutę. Gorącą zalewą zalewamy grzyby w słoikach, starając się, aby w każdym znalazły się przyprawy i cebulka. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Paprykę myjemy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy na cząstki.Cebulę obieramy i kroimy w piórka.
Na rozgrzany olej wrzucamy paprykę, solimy i obsmażamy aż zacznie być miękka. Dodajemy cebulkę i dusimy dalej, aż warzywa zaczną się rozpadać. Warzywa pozostawiamy do przestudzenia po czym blendujemy lub mielimy na gładką masę. Ponownie umieszczamy w garnku. Dodajemy cukier, ocet, pieprz do smaku. W razie potrzeby dosalamy. Doprowadzamy do wrzenia. Gdy sos zacznie gęstnieć i konsystencją przypominać pastę, przekładamy do małych słoiczków. Zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.
Tym razem kompot jabłkowo- żurawinowy, smaczny i zdrowy.
Potrzebujemy:
jabłka
żurawina
cukier- około 3 łyżek na słoik, w zależności od kwasowości jabłeki od ilości użytej żurawiny- im więcej jej damy tym większej ilości cukru musimy dodać
woda
Żurawinę i jabłka myjemy. Większe jabłka można pokroić na ćwiartki, mniejsze pozostawić w całości. Owoce umieszczamy w słoikach, układając jabłka, a wolne przestrzenie między nimi uzupełniamy żurawiną. Stosunek ilości jabłek do żurawiny może być dowolny, w zależności jaką ilością owoców dysponujemy. Do każdego słoika wsypujemy trzy łyżki cukru. Tak przygotowane słoiki zalewamy ciepłą przegotowaną wodą. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Domowyocet jabłkowy, bądź gruszkowy- podaję oba przepisy w jednym, gdyż proces powstawania octu jest identyczny, niezależnie od tego jakich owoców użyjemy. Ocet możemy przygotować z kawałków owoców, lub też z samych skórek. Ja użyłam całych kawałków jabłek do octu jabłkowego, natomiast ocet gruszkowy przygotowałam z samych skórek. (Jabłek mam w sadzie o wiele więcej niż gruszek). Proces powstawania octu, podobnie jak proces powstawania wina jest dość długi. Zajmie nam około 4-6 tygodni. Ważne aby owoce użyte do robienia octu były zdrowe, niepoobijane, najlepiej rwane proste z drzewa.
Składniki: (podane w proporcji na 1 kg – ilość dostosowujemy do ilości posiadanych owoców)
1 kg jabłek/ skórek jabłkowych lub 1 kg gruszek/ skórek gruszkowych
1 litr ostudzonej, przegotowanej wody
5 łyżek miodu naturalnego
Jabłka myjemy, ale nie szorujemy ich zbytnio 😉 , moja babcia powtarzała zawsze przy robieniu octu, że owoce mają być czyste, ale nie pozbawione swojego naturalnego, woskowego nalotu. Jabłka kroimy w cząstki, usuwamy szypułki i ogonki (nie ma potrzeby usuwania gniazd nasiennych ) i wrzucamy do dużego, szklanego naczynia, w którym będzie dojrzewał nastaw. Jeśli przygotowujemy ocet z samych skórek, owoce myjemy i obieramy, w słoju umieszczając owocowe obierki. Słój napełniamy tak, aby od góry pozostawić około 1/4 wolnej przestrzeni. Ułatwi nam to w późniejszym etapie mieszanie owoców. UWAGA! Nastaw mieszamy wyłącznie drewnianą łyżką.
Do przegotowanej, przestudzonej wody dodajemy miód. Ważne aby woda nie była gorąca (nie może mieć więcej niż 40 stopni) aby miód nie stracił swoich właściwości. Mieszamy do czasu całkowitego rozpuszczenia się miodu. Tak przygotowanym syropem miodowym zalewamy owoce. Naczynie przykrywamy gazą lub czystą ściereczką kuchenną i zabezpieczamy gumką bądź sznurkiem. Nastaw musi zostać zabezpieczony przed wszędobylskimi latem muszkami owocówkami. Odstawiamy w ciepłe miejsce na okres około 4-6 tygodni.
Przez pierwszy tydzień tworzenia nastawu owoce mieszamy kilka razy dziennie, jak już wspominałam drewnianą łyżką. Pilnujemy aby owoce nie wystawały ponad poziom wody, inaczej zaczną się psuć. (W razie potrzeby można je z góry czymś dociążyć, podobnie jak robimy to z ogórkami kiszonymi w glinianym naczyniu czy beczce. Jest to czas fermentacji alkoholowej. Powstająca u góry naczynia piana jest procesem normalnym. Po upływie około tygodnia czasu proces fermentacji powinien się zatrzymać. Nastaw zacznie zmieniać kolor, a część owoców opadnie na dno naczynia. Od tego momentu nie mieszamy już nastawu. Na powierzchni powinna powstać biała, galaretowata warstwa. Jest to tak zwana matka octowa niezbędna do prawidłowego przebiegu procesu fermentacji octowej. Nie wolno jej usuwać!
Po upływie 4-6 tygodni (wszystko zależy od warunków panujących w pomieszczeniu gdzie przetrzymujemy ocet- wilgotności, temperatury) kończy się proces fermentacji octowej. Słoje odkrywamy, zdejmujemy warstwę matki octowej. Jeśli planujemy robić kolejną porcję octu warto ją zachować i dodać do nowego nastawu, znacznie przyspieszy ona proces fermentacji. Zlewamy nastaw najlepiej do dużych, zakręcanych słoi, odcedzając owoce przez gazę. Słoje zakręcamy i odstawiamy w chłodne, ciemne miejsce na kolejne 4 tygodnie. Jest to czas dojrzewania octu. Owocową pulpę wyrzucamy.Na tym etapie nasz ocet jest mętny.
Przez 4 tygodnie w słojach wytrąci się osad a ocet zacznie się klarować. Na wierzchu pojawiać się będzie matka octowa, którą co jakiś czas trzeba delikatnie zebrać. Po upływie miesiąca jeśli ocet pachnie i smakuje już jak ocet (nie może być w nim wyczuwalnego posmaku wina) przy pomocy lejka i gazy rozlewamy go do butelek. Będzie on jeszcze lekko mętny, ale dalszy proces klarowania będzie już przebiegał w butelkach.
Żurawina dobrze czuje się w towarzystwie gruszki. Traci wówczas swoją cierpkość i nabiera łagodności. Idealnie nadaje się do mięs, wędlin, pasztetów, jak i do samodzielnego spożycia.
Składniki:
0,5 kilograma gruszek
1 kg żurawiny
0,5 kg cukru
sok z 1/2 cytryny
Żurawinę myjemy, przesypujemy do garnka, dodajemy odrobinę wody i podgrzewamy do momentu, aż żurawinowe kulki zaczną pękać. Gruszki obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w niewielkie kawałki. Dodajemy do żurawiny. Skrapiamy sokiem cytrynowym. Wsypujemy cukier i dusimy około godziny na bardzo małym ogniu często mieszając.
Gorącą konfiturę przekładamy do słoiczków. Dokładnie wycieramy brzegi słoiczków. Zakręcamy, w razie potrzeby pasteryzujemy.
Kolejny przepis z serii dwa w jednym. Jeden wkład pracy, a otrzymujemy pyszny syrop pigwowy idealny zimową porą do gorącej herbaty i kandyzowane owoce. Podaję proporcje na 1 kg owoców, zwiększamy je analogicznie w zależności od ilości posiadanych owoców.
Składniki:
1 kilogram pigwy
1 litr wody
1 litr miodu- opcjonalnie 1 kg cukru
Owoce pigwy dokładnie myjemy, aby pozbyć się mechatego nalotu. Kroimy na ćwiartki, wycinamy gniazda nasienne, a następnie kroimy w plasterki. Miód rozpuszczamy w wodzie, do gorącego syropu wrzucamy pokrojoną pigwę. Garnek umieszczamy na ogniu doprowadzamy do wrzenia i chwilę gotujemy. Zestawiamy z ognia i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia, najlepiej na całą noc. Następnego dnia czynność powtarzamy. Garnek umieszczamy na ogniu, doprowadzamy do wrzenia, chwilę zagotowujemy po czym zostawiamy do ostygnięcia. Czynność powtarzamy kilkukrotnie do momentu, aż owoce staną się szkliste, a syrop zacznie gęstnieć.
Ostatnią czynnością jest odcedzenie pigwy z syropu, Najlepiej pozostawić ją na sicie aby spokojnie odciekła. Odsączone owoce umieszczamy na suszarce do owoców i warzyw. Można też podsuszyć pigwę w piekarniku w niskiej temperaturze. Pozostały syrop doprowadzamy do wrzenia. Gorący przelewamy do buteleczek i pasteryzujemy 20 minut. Suchą pigwę przechowujemy w zamkniętym pojemniku.
Moje pięcioletnie drzewko brzoskwiniowe wyhodowane z pestki, po raz pierwszy w tym roku obsypało się owocami i to w takiej ilości, że nie dało rady zjeść wszystkich (mimo wielu amatorów tych owoców 😉 ) i trzeba było część zamknąć w słoikach, aby zimową porą cieszyć podniebienie smakiem lata.Takie połówki brzoskwiń w syropie idealnie nadają się np do sernika z brzoskwiniami, tudzież do innych ciast i deserów.
Składniki:
brzoskwinie– najlepsze będą jeszcze twarde, nieprzedojrzałe owoce
woda
miód
sok z cytryny
Brzoskwinie myjemy, kroimy na połówki, usuwamy pestki. Połówki owoców dość ciasno układami w słoikach, nie ugniatając ich jednak zbyt mocno. Przygotowujemy syrop miodowy. Na 2 litry wody użyłam około 500g miodu- u mnie był to miód mniszkowo-rzepakowy i sok wyciśnięty z 2 cytryn. Ilość przygotowanego syropu musimy dostosować indywidualnie, do ilości posiadanych owoców. W gorącej wodzie rozpuszczamy miód, mieszając do całkowitego jego rozpuszczenia. Dolewamy sok cytrynowy. Gorącym syropem zalewamy brzoskwinie w słoikach. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Kto zna i posiada w swoim ogrodzie pnącze cytryńca chińskiego, tego z pewnością nie trzeba przekonywać o jego zdrowotnych właściwościach. Nie dość, że stanowi piękną ozdobę ogrodu, wiosną zniewala drobnymi kwiatuszkami o przepięknym zapachu to jeszcze jesienią możemy cieszyć się szkarłatnoczerwonymi jagodami bogatymi w witaminę C i kwasy organiczne.Sam cytryniec jak sama nazwa wskazuje jest bardzo kwaśny, dlatego świetnie sprawdza się w duecie z innymi słodkimi owocami np. gruszką.
Składniki:
1 kg gruszek + 250 g gruszek
500g cytryńca chińskiego
750 g cukru
Gruszki obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych, kroimy na kawałki i 1 kg przekładamy do garnka. 250 g owoców użyjemy w późniejszym etapie przygotowywania dżemu. Owoce cytryńca myjemy, oddzielamy od gałązek, dodajemy do gruszek. Smażymy do czasu całkowitego rozpadnięcia się owoców. Zajmie to około 1- 1,5 godziny. Teraz musimy przetrzeć powstały mus, w celu pozbycia się ostrych i nieprzyjemnych w smaku pestek cytryńca. Uwaga! Można oddzielnie smażyć gruszki, a oddzielnie cytryńca i dopiero po pozbyciu się pestek połączyć oba owoce. Będziemy wtedy mieć mniejszą ilość owoców do przetarcia przez sito. Do powstałej masy dodajemy pozostałą część gruszek ( ten etap możemy pominąć jeżeli chcemy mieć dżem bez kawałków owoców ). Dosypujemy cukier i smażymy na wolnym ogniu często mieszając aż gruszki zmiękną, a dżem będzie gęsty. Gorący przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 10 minut.
Ten rok zdecydowanie upływa pod znakiem gruszki. Tym razem proponuję pyszny duet. Gruszki w towarzystwie malin to wyjątkowo smaczne połączenie.
Składniki:
2 kg gruszek
1 kg malin
250 g cukru– ilość cukru należy dobrać indywidualnie w zależności jak słodkich gruszek użyjemy do zrobienia dżemu
sok z połówki cytryny
Gruszki obrać, przekroić i pozbawić gniazd nasiennych, a następnie pokroić w kawałki. Przełożyć do garnka w którym będziemy smażyć dżem. Opłukane i osuszone maliny dodać do gruszek. Wymieszać i smażyć na małym ogniu około godziny. Dosypać cukier i sok cytrynowy. Smażyć do czasu aż gruszki zaczną się rozpadać a dżem zgęstnieje, często mieszając aby się nie przypalił. Gotowy dżem przełożyć do przygotowanych słoiczków. Zakręcić, pasteryzować 10 minut.
Domowa pasta bulionowa z powodzeniem zastąpi sklepowe bulionetki czy kostki rosołowe. Znakomicie poprawi smak wielu potraw, zarówno zup, ale także, sosów czy pieczonych mięs.
Składniki:
2 pęczki marchewki
1 średni por- biała i zielona część
1 średni seler z nacią lub 2 małe
1 pęczek pietruszki z nacią
1 główka czosnku
2 cebule
pęczek lubczyku
6 łyżek soli
5 liści laurowych
10 ziaren ziela angielskiego
1 łyżeczka czarnego mielonego pieprzu
1/2 łyżeczki kurkumy
1 litr wody
Marchew, pietruszkę, seler, por myjemy, obieramy i kroimy w większe kawałki (mniejsze sztuki pozostawiamy w całości podobnie jak do rosołu). Cebulę opalamy nad gazem lub na suchej patelni. Nać selera, pietruszki i lubczyk grubo siekamy. Obieramy czosnek. Tak przygotowane warzywa, wrzucamy do dużego garnka. Zalewamy wodą. Dodajemy liście laurowe, ziele angielskie, sól. Gotujemy co najmniej godzinę do całkowitej miękkości warzyw. Po tym czasie warzywa blendujemy na gładką masę. Wsypujemy pieprz oraz kurkumę. Gotujemy kolejną godzinę aż pasta odparuje i zacznie przypominać gęsty krem. Gorącą pastę bulionową przekładamy do czystych słoiczków. Zakręcamy i pasteryzujemy 20-30 minut.
Pomidory myjemy i układamy ciasno w słoikach. Do każdego słoika dorzucamy ząbek czosnku. listek laurowy, kilka ziaren ziela angielskiego, gorczycę i kilka krążków suszonej papryczki chili. Z podanych składników zagotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy pomidory. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Pomidory myjemy, kroimy na kawałki i wrzucamy do garnka. Dusimy na wolnym ogniu, mieszając co jakiś czas około godziny. Gdy pomidory się rozgotują partiami przecieramy je przez sitko w celu pozbycia się skórek i pestek. Powstały przecier pomidorowy ponownie umieszczamy w garnku.
Do przecieru dodajemy przyprawy i startą na tarce cebulę i czosnek. Całość dusimy do momentu aż sos zacznie gęstnieć. Gorący przelewamy do słoiczków. Pasteryzujemy 20 minut.
Ponieważ nie należę do osób cierpliwych, wydrylowanie kolejnych 2 kg derenia przerosło moje możliwości 😉 mimo, że konfitura dereniowa wyszła przepyszna. Z reszty owoców powstał dżem gruszkowo-dereniowy, którego przygotowanie jest o wiele prostsze i mniej czasochłonne.
Składniki:
2 kg derenia- waga przed pozbyciem się pestek
1 kg gruszek- użyłam miękkich, soczystych klaps
1/2 kg cukru
Owoce derenia myjemy, wrzucamy do garnka, dolewamy odrobinę wody i smażymy do momentu aż owoce zmiękną i zaczną się rozpadać. Gdy tak się stanie partiami umieszczamy owoce na sitku i przecieramy w celu pozbycia się pestek. Powstały mus ponownie umieszczamy w garnku. Gruszki obieramy i kroimy na kawałki. Dodajemy do dereniowego musu i smażymy około 20 minut co jakiś czas mieszając dżem, aby się nie przypalił. Gdy gruszki zaczną się rozpadać dosypujemy cukier i smażymy dżem do czasu jego zgęstnienia. Gorący dżem przekładamy do przygotowanych słoiczków. Pasteryzujemy 15 minut.
Wreszcie się doczekałam 🙂 Nic nie cieszy bardziej niż owoce z własnego ogrodu… a oto i on… dereń. Na pierwszy rzut konfitura… puki mam jeszcze cierpliwość, aby wydrylować owoce, co w przypadku derenia nie jest wcale proste…
Składniki:
1 kg derenia– waga po usunięciu pestek
1 kg cukru
1 szklanka wody
Owoce derenia myjemy i usuwamy z niego pestki. Najłatwiej wydrylować owoce ani nie za miękkie, ani nie za twarde, takie w sam raz 😉 Aby pestka łatwiej dała się usunąć każdy owoc delikatnie ugniatamy w palcach, a następnie lekko przyduszamy aby wyjąć pestkę… Taaaak łatwe to jest jedynie w teorii, zwłaszcza dla kogoś kto robi to po raz pierwszy. Na pocieszenie powiem, że konfitura wychodzi przepyszna więc trud zostaje wynagrodzony 😀
Z cukru i wody przygotowujemy syrop cukrowy doprowadzając go do wrzenia. Gdy cukier całkowicie się rozpuści do syropu delikatnie wrzucamy owoce derenia. Zmniejszamy moc palnika i smażymy owoce około 15-20 minut co jakiś czas mieszając garnkiem. Pamiętajmy, że przy smażeniu jakiejkolwiek konfitury nie używamy do mieszania łyżki!!! Konfiturę pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Proces powtarzamy kilkukrotnie aż owoce zrobią się szkliste a syrop zgęstnieje. Ja zazwyczaj smażę konfiturę około trzech dni. Gorącą konfiturę przekładamy do słoiczków. W razie potrzeby pasteryzujemy około 10 minut.
Podczas smażenia konfitury może pojawić się piana należy ją systematycznie, delikatnie zbierać z brzegów garnka.
Konfitura malinowa, kolejna tradycyjna, przepyszna konfitura, smak i zapach lata zamknięte w słoiczku. Zawsze przygotowuję konfitury według tradycyjnych, starych przepisów naszych babć. Raz, że przypominają mi się wówczas smaki dzieciństwa, a dwa, dlatego, iż uważam, że jeśli coś sprawdzało się przez lata, to nie ma co kombinować i na siłę ulepszać rzeczywistości 😉 Zatem do przygotowania konfitury malinowej będziemy potrzebowali owoców i cukru w proporcji 1:1 a także dobrego garnka z grubym dnem.
Składniki:
1 kg malin
1 kg cukru
1 szklanka wody
Z wody i cukru przygotowujemy syrop cukrowy. mieszając go łyżką do całkowitego rozpuszczenia cukru. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy gaz i odkładamy łyżkę- nie będzie nam już potrzebna. Do gorącego syropu cukrowego wsypujemy maliny i smażymy na wolnym ogniu około 15 minut, jedynie mieszając garnkiem co jakiś czas. Maliny są miękkie, zatem część owoców z pewnością się rozpadnie, ale taki właśnie urok konfitury malinowej. Gorącą konfiturę pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia, najlepiej na całą noc.
Proces smażenia konfitury powtarzamy kilkukrotnie w ten sam sposób. Umieszczamy garnek na ogniu, doprowadzamy do wrzenia, po czym natychmiast zmniejszamy moc kuchenki i wolno smażymy owoce około 15 minut nie mieszając zawartości łyżką, a jedynie potrząsając garnkiem. Pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Gotowa konfitura powinna zrobić się szklista, a syrop cukrowy powinien zgęstnieć.
Gotową, gorącą konfiturę przekładamy do umytych, wyparzonych słoiczków. W razie potrzeby pasteryzujemy słoiczki.
Ostatnie w tym roku ogórki przerobiłam na banalnie prostą sałatkę. Jest równie prosta, co smaczna. Polecam.
Składniki:
2 kg ogórków
Do każdego słoika:
baldachim nasion kopru
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki ziaren gorczycy
Zalewa:
4 i 1/2 szklanki wody
1 i 1/2 szklanki octu
1 szklanka miodu wielokwiatowego
1 szklanka cukru
6 łyżeczek soli
Ogórki myjemy, kroimy w plasterki i przekładamy do słoików. Do każdego słoika wkładamy baldachim kopru i obrany ząbek czosnku. Wsypujemy gorczycę. Z wody, octu, soli, miodu i cukru zagotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy ogórki w słoikach. Zakręcamy słoiki i pasteryzujemy 5-10 minut.
Umyte ogórki kroimy w plasterki, cebulę w piórka. Zasypujemy solą i pozostawiamy na około 2 godziny, aż warzywa puszczą sok. Następnie przekładamy ogórki do słoików.
Z octu, cukru i przypraw zagotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy słoiki, zakręcamy, pasteryzujemy 5 minut.
Tradycyjna konfitura, wysmażana przez kilka dni w syropie cukrowym w proporcji 1:1 nie ma sobie równych. Tym razem przygotowałam ją z połówek małych gruszek.
Składniki:
1 kg mniejszych gruszek
1 kg cukru
1 cytryna
1 szklanka wody
Z wody, cukru, soku cytryny przygotować syrop podgrzewając go do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Gruszki obrać, przekroić na pół, wyciąć gniazda nasienne. Wrzucić do gorącego syropu cukrowego i pozostawić do całkowitego wystudzenia. Przez kolejne dni przygotowywanie konfitury polega na powtarzaniu tych samych czynności. Delikatnie wyjmujemy gruszki. Syrop podgrzewamy doprowadzając go do wrzenia po czym zmniejszamy ogień, delikatnie wrzucamy gruszki i gotujemy przez około 10 minut. Gruszek nie mieszamy łyżką! Ewentualnie można delikatnie poruszać garnkiem. Wyłączamy gaz pozostawiając całość do całkowitego wystudzenia. Tak postępujemy do momentu aż gruszki staną się zupełnie szkliste. Ja zazwyczaj smażę konfitury przez trzy dni, powtarzając wyławianie gruszek i zagotowywanie syropu np rano i wieczorem. Gotową konfiturę przekładamy delikatnie do słoiczków, uzupełniamy syropem. W razie potrzeby pasteryzujemy.
2 butelki czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina- użyłam swojskiego wina z czarnej porzeczki
2 szklanki cukru
3 kg twardych gruszek
1 łyża cynamonu
kilka goździków
2 ziarna ziela angielskiego
10 suszonych śliwek
1/2 szklanki soku z czarnych porzeczek
Do dużego garnka wlewamy wino, dodajemy cukier, powoli doprowadzamy do wrzenia. Od czasu do czasu mieszamy, dopóki cukier się nie rozpuści. Tak przygotowane wino zdejmujemy z ognia. Obieramy gruszki, przekrawamy na połówki. Bezpośrednio po obraniu wkładamy do syropu winnego, żeby zapobiec odbarwieniu gruszek.
Do garnka z winem i gruszkami dodajemy przyprawy oraz suszone śliwki. Doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na wolnym ogniu przez 20 minut. (Gruszki nie powinny się rozgotować). Owoce wyławiamy łyżką cedzakową a następnie układamy dość ciasno w dużych, wyparzonych i jeszcze ciepłych słoikach. Winny syrop ponownie zagotowujemy, dopóki jego objętość nie zmniejszy się o 1/4. Wtedy dodajemy do niego sok porzeczkowy. Odcedzamy aby pozbyć się śliwek i przypraw. Gorącym winem zalewamy gruszki w słoikach. Słoiki zamykamy i pasteryzujemy przez 20 min.
Do przygotowania kompotu gruszkowo-żurawinowego możemy użyć zarówno żurawiny świeżej jak i suszonej/kandyzowanej. Jeśli użyjemy świeżych owoców, kompot będzie miał intensywniej kwaskowy smak i nabierze pięknego różowego koloru. Jeśli używamy owoców suszonych, czy też kandyzowanych pamiętajmy aby dodać mniej cukru, niż dodalibyśmy go w przypadku owoców świeżych.
Składniki:
gruszki
żurawina
cukier 1-2 łyżki cukru na słoik
woda
Jeśli używamy owoców suszonych proponuję wzmocnić smak sokiem z cytryny- około 1 łyżki na słoik. Można dosypać cynamonu lub/i dorzucić do słoika kilka goździków.
Gruszki myjemy. Obieramy, kroimy na połówki bądź na ćwiartki i wykrawamy gniazda nasienne. Owoce układamy w słoikach przesypując je żurawiną. Do każdego słoika wsypujemy łyżkę cukru, dodajemy sok z cytryny i przyprawy (zalecane przy użyciu owoców suszonej żurawiny, która nie ma tak intensywnego smaku jak świeża), zalewamy wodą i zakręcamy słoiki. Wstawić do garnka i pasteryzujemy około 20- 30 min.
Ogórki oczyścić, jeśli ktoś chce można je obrać (ja tym razem pozostawiłam je w skórkach), przekroić wzdłuż (większe na 4 części). Na dno każdego słoika włożyć kawałek łodygi selera, kilka ziaren gorczycy oraz plasterek obranej cebuli, napełnić słoiki ogórkami.
Zalewa:
3 szklanki wody
½ szklanki octu 10%
25 dag cukru
½ łyżki soli
2 łyżeczki przyprawy curry
Z podanych składników przygotować zalewę, zagotować i gorącą zalać ogórki w słoikach. Zakręcić szczelnie i pasteryzować przez ok. 3 min.
Ogórki myjemy i kroimy w słupki (wzdłuż na 4 części). Cebulę kroimy w talarki. Całość zasypujemy garścią soli i odstawiamy warzywa na godzinę aby puściły sok. Odciskamy z powstałego soku i umieszczamy w słoiczkach. Z octu, oleju, cukru i pieprzu gotujemy zalewę. Doprowadzamy do wrzenia i gorącą zalewamy ogórki. Zakręcamy, słoiki pasteryzujemy 10 minut.
Ogórki myjemy, kroimy w słupki około 3 cm długości, zasypujemy 3 łyżkami soli i odstawiamy na godzinę, aby puściły sok. Na suchej patelni prażymy na złoty kolor sezam, uważając aby się nie przypalił. Odciskamy ogórki z powstałego soku, pozostawiamy je w misce. Dodajemy drobno posiekane główki czosnku, dosypujemy podprażony sezam, mieloną paprykę, cukier, dolewamy sos sojowy. Na patelni podgrzewamy olej i ocet i gorący dodajemy do ogórków. Wszystko dokładnie mieszamy. Odstawiamy na około 10 minut, do lekkiego przestudzenia, następnie przekładamy ogórki wraz z powstałym sosem do słoików. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Ogórki myjemy, cytrynę sparzamy wrzątkiem i kroimy w grubsze plastry. Na dno przygotowanych słoików wkładamy liście porzeczki, układamy ciasno ogórki. Na wierzch dodajemy po plasterku cytryny. Zagotowujemy wodę i wrzącą zalewamy ogórki w słoikach. Zostawiamy na 20 minut. Zlewamy wodę, dodajemy do niej ocet, sól, cukier i pieprz. Marynatę doprowadzamy do wrzenia. Gorącą zalewamy ogórki. Pasteryzujemy 5 minut.
Dziś pyszne, chrupiące ogórki w wyraźnie czosnkowej marynacie.
Składniki:
1 kg niedużych ogórków
cebula
papryka- ja użyłam różnokolorowej
Do każdego słoika:
baldachim nasion kopru
płaska łyżeczka ziaren gorczycy
1 duży lub 2 mniejsze liście laurowe
6 kulek ziela angielskiego
Zalewa:
1 litr wody
1,5 szklanki octu
1 szklanka cukru
1 łyżka soli
główka czosnku
Warzywa myjemy, cebulę obieramy, paprykę pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w paski. Na dno słoika wkładamy baldachim kopru. Układamy ogórki, cebulkę i paprykę ciasno w słoikach. Do każdego słoiczka dorzucamy przyprawy, liście laurowe, ziele angielskie i gorczycę. Składniki marynaty umieszczamy w garnku. Czosnek drobno siekamy bądź wyciskamy przez praskę. Marynatę z czosnkiem doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok 2 minut. Gorącą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy w razie potrzeby pasteryzujemy.
Ciekawym dodatkiem do tradycyjnych przetworów z jabłek, obok cytryńca chińskiego, jest jadalna jarzębina.
Do zrobienia dżemu jabłkowo-jarzębinowego użyłam podobnych proporcji jak przy cytryńcu.Zmniejszając jedynie ilość cukru. (owoce cytryńca są kwaśne).
Składniki:
250 g jarzębiny jadalnej
500 g jabłek
szklanka cukru
Owoce jarzębiny myjemy i oddzielamy od gałązek. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach (można pokroić je w kawałki). Przygotowane owoce przerzucamy do garnka smażymy do całkowitego rozpadnięcia się owoców, w międzyczasie dodając cukier. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Odwracamy do góry dnem.
Dziś dwa przepisy w jednym. Przepyszny syrop z rabarbaru i smażony rabarbar, który idealnie sprawdza się do kruchych ciast ( np do pleśniaka, zamiast/lub razem z jabłkami ). Potrzebne nam będą jedynie dwa składniki.
rabarbar
cukier
Rabarbar myjemy , obieramy, a następnie kroimy w kawałki. Pokrojone kawałki wrzucamy warstwowo do garnka przesypując każdą warstwę rabarbaru cukrem. Odstawiamy całość , dając czas rabarbarowi aby puścił sok, a gdy to się stanie umieszczamy garnek na ogniu i zagotowujemy. Odlewamy powstały syrop dość mocno odciskając rabarbar. Przelewamy do butelek i pasteryzujemy.
Pozostały po odlaniu syropu rabarbar ponownie umieszczamy na ogniu i smażymy do momentu powstania jednolitej, dość gęstej masy. Jeśli jest taka potrzeba możemy dosypać cukru. Przesmażony, gorący rabarbar przekładamy do słoików, zakręcamy i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.
Cytryniec chiński to pnącze o bogatych walorach zdrowotnych. Jego zebrane w niewielkie grona owoce wyśmienicie nadają się na dżemy, nalewki czy soki.
Składniki:
250 g owoców cytryńca
500 g jabłek
2 szklanki cukru
Owoce cytryńca myjemy i oddzielamy od gałązek. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Smażymy do momentu aż owoce się rozpadną. Wówczas trzeba przetrzeć dżem przez sitko, w celu pozbycia się drobnych, twardych pestek cytryńca. Pod konie dodajemy cukier i smażymy dżem do zgęstnienia. Gorący przekładamy do wyparzonych słoików i odstawiamy do góry dnem pod przykryciem aż do wystygnięcia.
wybrany dodatek- wanilia, skórka pomarańczowa, cynamon, goździki
Konfitura z kaliny to smaczny i zdrowy dodatek do ciast i deserów oraz herbaty. Do przygotowania konfitury potrzebny jest jeden kilogram owoców, który trzeba wcześniej przemrozić kilkanaście godzin w zamrażarce. Owoce oddzielamy od gałązek i gotujemy z wybranymi dodatkami (np. ziarenkami wanilii, skórką z pomarańczy, goździkami, cynamonem) około 20 minut. Po tym czasie przecieramy owoce przez sitko, aby pozbyć się dość dużych pestek i skórek. Do przetartego musu dodajemy ok. 1,5 szklanki cukru, mieszamy i ponownie gotujemy aż do zgęstnienia. Konfiturę przekładamy do wyparzonych słoiczków i odwracamy do górny dnem.
15-20 sztuk małych czerwonych papryczek- najlepsze będą czereśniowe, ale jeśli ich nie mamy z powodzeniem nada się inny gatunek, pod warunkiem, że papryczki będą małe.
150 g sera feta
50 g sera białego
mała główka czosnku
pieprz grubo mielony
zioła prowansalskie
tymianek
olej dobrego gatunku
woda do sparzenia papryczek
Z umytych papryk delikatnie wyciąć ogonek wraz z gniazdem nasiennym. Pozbyć się wszystkich pestek. Zagotować wodę, po czym na kilka minut zanurzać we wrzątku oczyszczone papryczki. Przestudzić.
Oba sery rozetrzeć w miseczce na gładką masę, dokładnie ze sobą wymieszać przyprawiając grubo mielonym pieprzem. Tak przygotowanym serem delikatnie nadziać papryczki. Farsz nakładać łyżeczką delikatnie upychając, tak aby wypełnił całe papryczki, ale aby ich nie uszkodzić.
Gotowe papryczki przełożyć do wyparzonych słoików , dość ciasno, uzupełniając przestrzenie między nimi obranymi ząbkami czosnku. Do każdego słoika dosypać zioła wedle uznania w ilości w jakiej lubimy. W garnku rozgrzać oliwę. Gorącą oliwą zalać przygotowane papryki. Słoiki zakręcić. Odstawić na minimum 2-3 dni.
Pyszny, orzeźwiający sok jabłkowo- miętowy, przy którym wszystkie kupne soki mogą się schować 😉 . Schłodzony szybko gasi pragnienie w gorące dni. Nie może go zabraknąć w mojej piwniczce, podobnie jak kompotu jabłkowo- miętowego. Niektóre duety nigdy mi się nie znudzą 😀
Składniki:
jabłka
pęczek mięty
cukier do smaku- w zależności od gatunku użytych jabłek
woda
Umyte jabłka kroimy na kawałki i przy pomocy dostępnego nam sprzętu wyciskamy z nich sok. Ja użyłam szybkoobrotowej sokowirówki. Miętę myjemy, umieszczamy w garnku, zalewamy taką ilością wody aby przykryła miętę, zagotowujemy i odcedzamy. Łączymy wywar z mięty z wyciśniętym sokiem jabłkowym, dosładzamy do smaku. Doprowadzamy do wrzenia. Gorący sok rozlewamy do butelek. Pasteryzujemy.
Dynię obieramy dość grubo ze skóry, wydrążamy środek i kroimy w kostkę. Zasypujemy cukrem i odstawiamy na godzinę aby puściła sok. Odlewamy powstały sok. Dolewamy do niego sok wyciśnięty z jednej pomarańczy. Dosypujemy kwasek cytrynowy, goździki i cynamon. Zagotowujemy. Drugą pomarańczę wyparzamy, kroimy łącznie ze skórką w plastry i wrzucamy do gotującego się syropu. Zdejmujemy z ognia. Gorącym syropem zalewamy pokrojoną w kostkę dynię. Przykrywamy i pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia np na całą noc. Następnego dnia sok ponownie zlewamy, zagotowujemy i powtórnie zalewamy dynię, pozostawiając do całkowitego wystygnięcia. Czynność tę powtarzamy 5-6 krotnie, do chwili aż dynia stanie się szklista. Na koniec zagotowujemy sok wraz z dynią i gorące przekładamy do słoików. Pasteryzujemy.
Resztę tegorocznych pomidorów postanowiłam przerobić na sos.
Składniki:
3 kg pomidorówużyłam czerwonych i żółtych
1,5 kg papryki czerwonej
3 średniej wielkości cebule
4 marchewki
1 średni seler
6 łyżek octu
2 łyżeczki soli
4 łyżki cukru
4 łyżki suszonej bazylii
3 łyżki suszonego oregano
3 łyżeczki musztardy
1 łyżka pieprzu ziołowego
1 łyżeczka pieprzu czarnego
2 łyżki słodkiej papryki
Pomidory zalewamy wrzątkiem, aby obrać je ze skórek bez większego problemu. Obrane pomidory kroimy w kostkę. Z papryki usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paseczki. Marchew i seler obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Na rozgrzaną oliwę wrzucamy cebulkę, seler i marchewkę. Gdy warzywa zaczną się szklić dodajemy pomidory i paprykę. Całość dusimy na niewielkim ogniu około 30-40 minut. Gdy warzywa zmiękną blendujemy wszystko mikserem na gładki sos. Dodajemy przyprawy i dusimy kolejne 10 minut. Gorący sos przelewamy do słoików, pasteryzujemy co najmniej 30 minut.
Ostatnie w tym roku antonówki przerobiłam na przepyszną karmelową galaretkę. Przygotowuje się ją trochę inaczej niż tradycyjne powidła. Jabłka bez obierania ich, kroimy na ósemki i wrzucamy na syrop cukrowy. Syrop cukrowy przygotowujemy z wody i cukru w proporcji: 2 szklanki cukru, 1 szklanka wody. Jabłka obgotowujemy, aż zaczną się rozpadać. Najprościej zrobić to partiami, wystarczy wówczas niewielka ilość syropu cukrowego. Miękkie jabłka przecieramy przez sito. Jabłkowy mus umieszczamy w garnku i smażymy powoli, aż zacznie gęstnieć. Z cukru przygotowujemy karmel. Na suchej patelni powoli podgrzewamy cukier, aż zacznie brązowieć i rozpuszczać się. Płynny karmel wlewamy do smażących się jabłek. Analogicznie przygotowujemy następne porcje karmelu, aż do momentu uzyskania odpowiedniej słodkości. Wszystko zależy od rodzaju użytych jabłek.Galaretkę z karmelem smażymy do momentu aż zacznie gęstnieć. Gorącą przekładamy do słoiczków i pozostawiamy do wystygnięcia. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Uwielbiam szarlotkę, dlatego nie wyobrażam sobie, aby w mojej piwnicy mogło zabraknąć gotowych tartych jabłek. Są niezwykle proste w przygotowaniu, a zdecydowanie wolę wyjąć gotowy słoik, niż za każdym razem trzeć jabłka, kiedy zamierzam upiec szarlotkę. 😉
Składniki:
dowolna ilość jabłek
3 łyżki cukru na słoik 0,9 l
Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Ciasno układamy w słoikach, przesypujemy warstwowo cukrem, około 3 łyżek na duży słoik. Ilość cukru należy dobrać do gatunku użytych jabłek. Słoiki zakręcamy, pasteryzujemy 15-20 minut.
Pomidory niestety w tym roku nie dopisały 😦 mimo gorącego lata nie chciały dojrzeć, a teraz gdy zaczęły się deszcze, szybko dziesiątkuje je zaraza. Zrywam je więc jakie są, aby mieć cokolwiek. Cukinie dla odmiany w tym roku ciągle młode i chyba nie zamierzają przestać owocować, stąd też takie połączenie…
Składniki:
2,5 kg młodej cukinii- bez zawiązanych pestek
0,5 kg zielonych pomidorów
0,5 kg lekko czerwonych pomidorów
5 cebul średniej wielkości
opcjonalnie- pęczek zielonego koperku
sól
Składniki zalewy:
1 szklanka wody
0,5 szklanki octu 10%
0,5 szklanki cukru
ziele angielskie
listki laurowe
gorczyca
Cukinię umyć i pokroić w ćwierć plasterki. Pomidory umyć i pokroić w plasterki. Cebulę obrać i pokroić w krążki. Wszystkie warzywa wrzucić do dużej miski, posolić i pozostawić na 4 godziny aby puściły sok. Odcisnąć powstały sok. Teraz opcjonalnie można dodać do sałatki koperek. Wymieszać i przełożyć do słoiczków. Z podanych składników zagotować zalewę. Zalać warzywa. Na wierzch każdego słoiczka dodać łyżkę oleju. Zakręcić. Pasteryzować 15-20 minut.
Pozostając dalej w letnich klimatach, przedstawiam nalewkę z czarnej porzeczki. Jedna z moich ulubionych. Pachnąca, aromatyczna, zdrowa, o przecudnym kolorze. Uwielbiam czarną porzeczkę w nalewce, winie, czy zwyczajnie w soku własnym 😉
Aby przygotować nalewkę z czarnej porzeczki będziemy potrzebować:
1 kg owoców czarnej porzeczki
0,5 l spirytusu
0,5 l czystej wódki
500 g cukru
Owoce myjemy i oddzielamy od gałązek. Dlaczego robię to przed usunięciem gałązek, a nie tak jak radzą inni po oderwaniu owoców? Z prostej przyczyny, aby nie tracić cennego soku. Do nalewki wybieramy jedynie zdrowe, nieuszkodzone owoce. Przebrane owoce wrzucamy do dużego słoja i zalewamy wymieszanym uprzednio razem spirytusem z wódką. Po zalaniu owoców alkoholem słój zakręcamy szczelnie i odstawiamy w ciemne miejsce na minimum 2 miesiące. Co pewien czas mieszamy zawartością słoja.U mnie czekała na swój czas zamknięta w szafce, w towarzystwie nalewki z agrestu i borówek 😛
Gdy miną dwa miesiące, a nalewka nabierze pięknego karminowego koloru, odcedzamy nalew alkoholowy, a wyblakłe nieco owoce czarnej porzeczki zasypujemy cukrem. Słój z tak zasypanymi owocami pozostawiamy w ciepłym słonecznym miejscu, często nim potrząsając do całkowitego rozpuszczenia się cukru co trwa około 10 dni.
Gdy owoce oddadzą już większość zawartego w sobie alkoholu, a cukier całkowicie się rozpuści, zlewamy powstały procentowy sok. Łączymy go ze zlanym wcześniej alkoholem. Teraz przyszedł czas na spróbowanie nalewki i ewentualne jej dosłodzenie według własnych upodobań.
Nalewkę filtrujemy, rozlewamy do butelek. Wynosimy w chłodne, ciemne miejsce aby dojrzała.
500-750 g cukru- w zależności jakiej słodkości nalewkę chcemy uzyskać
Mieszamy spirytus z wódką. Umyte, osuszone borówki wrzucamy do szklanego słoja bądź małego gąsiorka. Zalewamy owoce mieszanką alkoholu, tak aby wszystkie były przykryte. Słój zakręcamy i odstawiamy na 1,5- 2 miesiące, co jakiś czas nim potrząsając. Po upływie tego czasu nalewkę zlewamy najlepiej do mniejszego zakręcanego słoja. Borówki, które przez ten czas oddały nalewce swój piękny kolor, zasypujemy cukrem, zakręcamy słój i ustawiamy w słonecznym miejscu do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Trwa to w zależności od warunków 2-3 tygodnie. Słojem często potrząsamy , aby ułatwić rozpuszczenie się cukru.
Kiedy cukier całkowicie się rozpuści, zlewamy powstały sok, łączymy z odlanym uprzednio alkoholem i dokładnie mieszamy oba płyny. Odstawiamy na kolejne 2-3 tygodnie. Po upływie tego czasu nalewkę filtrujemy np przy pomocy filtrów do kawy, ale można do tego celu użyć np gazy, rozlewamy do butelek i odstawiamy w chłodne miejsce na minimum 3 miesiące.
Nic tak nie działa na zmysły i nie poprawia nastroju, gdy za oknem listopadowa plucha (tak wiem, że mamy dopiero początek października- jednak myślami biegnę już ku ponurym późnojesiennym wieczorom i sposobom jak nie dać się chandrze) więc nic tak nie koi zmysłów jak zapach lata + ogień w kominku + dobra książka… książkę i kominek musicie sobie skombinować sami, ja podam jedynie przepis na pachnący latem, aromatyczny truskawkowy likier. ❤
Potrzebny będzie:
1 kg małych truskawek
250 g cukru
750 ml spirytusu- lub jeśli ktoś woli łagodniejsze trunki pół na pół spirytusu i wódki
Truskawki myjemy i pozostawiamy na sicie by obeschły, pozbawiamy szypułek.
Truskawki wrzucamy do szklanego naczynia przesypując je warstwowo cukrem- najlepiej użyć do tego dużego, zakręcanego słoja- (wykorzystałam taki z kranikiem gdyż wszystkie inne miałam zajęte, proszę się zatem nie sugerować zdjęciem. Taki słój jest mało praktyczny- trzeba uważać aby nikt nie przekręcił kraniku i co za tym idzie, aby zawartość słoja nam nie wykapała 😀 ) Odstawiamy słój w ciepłe, słoneczne miejsce- najlepiej na parapecie aby truskawki puściły sok. Gdy pojawi się sok zalewamy owoce alkoholem, pamiętając aby wszystkie były pod jego powierzchnią. Odstawiamy na około 6 tygodni. Po upływie tego czasu, odcedzamy truskawki- uważając ich konsumpcją 😉 są pyszne ale zdradliwe 😀 Likier filtrujemy, rozlewamy do butelek, odstawiamy na trzy miesiące aby dojrzał.
Gdy sezon na grzyby w pełni, a w lasach więcej ludzi niż na ulicach miasta, ja nadal zbieram maliny i to we własnym ogrodzie. 😉 Do przygotowania malin idealnych do herbaty na mroźne, zimowe wieczory potrzeba nam jedynie dwóch składników: malin i miodu.
Maliny myjemy, odcedzamy na sicie, a gdy odciekną przerzucamy do garnka i podgrzewamy, aż zaczną puszczać sok. Gotujemy około 5-10 minut. Dodajemy miód. Gorące maliny rozlewamy do słoiczków. Pasteryzujemy 5 minut.
Pozostajemy w jesiennym klimacie 😉 Gdy za oknem deszcz i plucha, słonecznie żółty sok z pewnością poprawi nam humor. Proponuję sok dwuskładnikowy jabłko i dynia idealnie do siebie pasują.
Będziemy potrzebować:
dynia
jabłka
cukier
cynamon
Do przygotowania soku użyłam wyciskarki szybkoobrotowej. Dynię wydrążamy, pozbawiamy pestek i tniemy na kawałki- takie aby zmieściły się w sokowirówce. Umyte jabłka kroimy w ósemki. Gotowe cząstki dyni i jabłek przepuszczamy przez wyciskarkę. Powstały sok zagotowujemy, dodając do niego cukier i cynamon do smaku. Gorący rozlewamy do butelek i pasteryzujemy ok 15 minut.
W oryginalnym przepisie na dżem znalazła się jedynie dynia z aronią skropiona sokiem z cytryny. Ponoć o gustach się nie dyskutuje, ale dla mnie smak dżemu był nie do przyjęcia. Pomimo zwiększenia ilości soku cytrynowego dżem był zwyczajnie mdły i bez wyrazu. Postanowiłam ratować go jabłkami, które idealnie współgrają zarówno z dynią jak i z aronią. Wyszło całkiem, całkiem 😉
Składniki:
1 1/2 kg dyni- waga po obraniu
1 kg jabłek
1/2 kg aronii
2 cytryny
1 szklanka cukru
300 ml soku jabłkowego
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
Dynię myjemy, przepoławiamy, usuwamy środek, kroimy na mniejsze kawałki i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Nigdy nie obieram dyni do tej czynność. Ścieram ją do granicy skóry. Z aronii usunąć ogonki, owoce umyć i pozostawić na sicie aby trochę odciekły. Jabłka obrać, pokroić w kawałki. Wszystko umieścić w garnku o grubym dnie. Smażyć na małym ogniu, pamiętając o częstym mieszaniu dżemu (i o tym, że smażona dynia lubi pryskać 😉 ) do momentu, aż owoce zaczną się rozpadać. Zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy masa będzie gładka, dosypujemy cukier, dolewamy sok wyciśnięty z cytryn i sok jabłkowy. Dosypujemy przyprawy. Smażymy do momentu uzyskania odpowiedniej gęstości. (Można rozłożyć smażenie dżemu na 2-3 dni. ) Gorący dżem przekładamy do czystych, suchych słoiczków. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Przepyszna nalewka z czerwonych mirabelek, pachnąca, aromatyczna, robię ją od lat i ciągle mnie zachwyca 🙂
Składniki:
1 kg czerwonych mirabelek
500 ml spirytusu
500 ml czystej wódki
250 ml wody
350 g cukru
Dojrzałe mirabelki myjemy i pozostawiamy aby obeschły. Do nalewki wybieramy tylko zdrowe, nieuszkodzone owoce. Umieszczamy śliwki w dużym słoju. Mieszamy ze sobą chłodną, przegotowaną wodę, wódkę i spirytus. Zalewamy owoce- ważne aby wszystkie owoce były przykryte przez alkohol, słój zakręcamy i odstawiamy na 3- 4 tygodnie. Co 2-3 dni potrząsamy słojem, aby wymieszać jego zawartość. Gdy minie czas maceracji owoców, zlewamy alkohol, odcedzając owoce na sicie. Mirabelki ponownie umieszczamy w słoju przesypując je warstwami cukru. Słój ustawiamy w ciepłym, słonecznym miejscu do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Trwa to około 2 tygodni. Warto codziennie potrząsnąć energicznie słojem, co przyspieszy proces rozpuszczania się cukru. Kiedy cukier będzie już całkowicie rozpuszczony, ponownie odcedzamy owoce, zlewając alkoholowo-cukrowy syrop. Łączymy go ze zlaną uprzednio nalewką. Mieszamy oba płyny. Nalewkę filtrujemy – ja robię to za pomocą filtrów kawowych, ale można użyć do tego celu gazy. Nalewkę rozlewamy do butelek i odstawiamy w ciemne miejsce na 3-6 miesięcy.
Dynię myjemy, pozbawiamy nasion i obieramy ze skóry. Kroimy w większą kostkę. Umyte jabłka kroimy w ćwiartki, wycinając z nich gniazda nasienne. Warstwami układamy w słoikach dynię i jabłka. Dosypujemy cukier, odrobinę cynamonu. Dorzucamy 3-4 goździki. Zalewamy przegotowaną, gorącą wodą. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.
Dynia idealnie komponuje się nie tylko z cynamonem i goździkami. Świetnie sprawdza się też w towarzystwie pomarańczy. Stąd też moja dzisiejsza propozycja na dyniowo -pomarańczowy dżem.
Składniki:
1 kg miąższu dyni
3 pomarańcze
1 cytryna
350 g cukru
Dynią wydrążam, kroję na mniejsze kawałki i bez obierania jej, ścieram na tarce o grubych oczkach, skórę oczywiście wyrzucając po starciu miąższu. Umieszczamy dynię w garnku, podlewamy odrobiną wody i dusimy aż zacznie się rozpadać około 20-30 minut. Po tym czasie dolewamy sok wyciśnięty z pomarańczy i cytryny. Dosypujemy cukier i dusimy do momentu aż dżem zgęstnieje. Gorący przekładamy do słoików i pasteryzujemy 15 minut.
Kolejny na blogu ketchup 🙂 Tym razem na bazie dyni. Wyszedł bardzo dobry.
Składniki:
4 kg dyni- waga po usunięciu pestek i obraniu ze skóry
2 kg papryki- waga po usunięciu gniazd nasiennych
2 kg cebuli- również waga po obraniu
sól: 2 łyżki+ 2 łyżeczki + 2 łyżeczki
1 szklanka octu
1 litr przecieru pomidorowego
600 g cukru
4 łyżki oregano
4 łyżki bazylii
2 łyżki papryki łagodnej
1 łyżka papryki ostrej
1 łyżka mielonego pieprzu
Dynię obieramy ze skóry, wydrążamy i kroimy w kostkę. Zasypujemy 2 łyżkami soli i odstawiamy na kilka godzin tak aby puściła sok. Z papryki usuwamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę zasypujemy w osobnym naczyniu 2 łyżeczkami soli i odstawiamy podobnie jak dynię, aby puściła sok. Podobnie postępujemy z cebulą. Obieramy, kroimy ją w kostkę zasypujemy 2 łyżeczkami soli i odstawiamy w osobnym naczyniu aby puściła sok. Pamiętajmy aby każde warzywo było umieszczone w osobnym naczyniu. Gdy warzywa puszczą sok, a dzieje się tak mniej więcej po upływie 3-4 godzin, zagotowujemy każde z nich osobno- razem z sokiem który się wytworzył po zasoleniu i gotujemy około 45 minut do miękkości. Miękkie warzywa miksujemy, łączymy ze sobą w dużym naczyniu. Dodajemy ocet i przyprawy dokładnie mieszamy i gotujemy razem około 30 minut. Gorący ketchup przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 20 minut.
Kolejny już na blogu sprawdzony przepis na pyszny ketchup z cukinii. Prostszy w przygotowaniu od prezentowanego już przepisu, z mniejszą ilością składników.
Będziemy potrzebować:
1,5 kg cukinii – waga po obraniu i usunięciu pestek
0,5 kg cebuli
2 łyżeczki soli
2 szklanki cukru
1 łyżeczka papryki słodkiej
0,5 łyżeczki papryki ostrej
1 łyżeczka pieprzu
1 szklanka octu
450 g koncentratu pomidorowego
Cukinię obieramy ze skóry, pozbawiamy gniazd nasiennych i przepuszczamy przez maszynkę, bądź ścieramy na tarce. Podobnie postępujemy z cebulą. Dodać sól, cukier i dusić około 30 minut. Dodać przyprawy, ocet i koncentrat pomidorowy i dusić jeszcze około 10 minut. W razie potrzeby zblendować. Gorący ketchup przełożyć do słoiczków. Małe słoiczki pasteryzować 15 minut, większe 20- 25 minut.
Nigdy nie wyrzucam owoców agrestu po zrobieniu nalewki agrestowej. Słodkie nasączone spirytusem owoce, po krótkiej obróbce termicznej stają się idealnym dodatkiem np do ciast.
Kiedy już odlejemy syrop cukrowy, a gotowa nalewka spocznie rozlana w butelkach aby pięknie się sklarować i odstać swoje 3 miesiące nadszedł czas na zagospodarowanie pozostałych po nalewce owoców agrestu. Ni mniej ni więcej, wrzucamy owoce do rondla i chwilę smażymy. Trwa to naprawdę krótko, gdyż owoce, które już swoje odstały w spirytusie, szybko stają się szkliste i gęstnieją. Gotowy, gorący dżem przekładamy do słoiczków i odstawiamy do góry dnem.
Dojrzały agrest oczyszczamy z ogonków i szypułek i myjemy pozostawiając na sicie aby odciekły. Umyte owoce lekko rozgniatamy, tak aby popękały, dzięki czemu alkohol łatwiej je zmaceruje. Tak przygotowany agrest wrzucamy do słoja. Mieszamy spirytus z zimną, przegotowaną wodą i zalewamy nim owoce. Zakręcamy słój i odstawiamy w ciemne miejsce na okres 3-4 tygodni, co jakiś czas potrząsając słojem.
Po upływie tego czasu zlewamy alkohol do innego słoja i odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce. Odsączone owoce zaś ponownie umieszczamy w słoju, zasypujemy cukrem i odstawiamy w ciepłe, słoneczne miejsce do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Pamiętamy aby przynajmniej raz dziennie potrząsnąć zawartością słoja, wówczas cukier szybciej się rozpuści.
Kiedy cukier całkowicie się rozpuści odsączamy agrest a uzyskany cukrowo-alkoholowy syrop łączymy z odlanym wcześniej alkoholem. Mieszamy oba płyny. Nalewkę filtrujemy, rozlewamy do butelek i odstawiamy na minimum 3 miesiące.
Ogórki kiszone na zupę można przygotować na dwa sposoby. Umyte, świeże ogórki należy zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Na jeden litr startych ogórków dodać czubatą łyżeczkę soli. Dobrze wymieszać. Do każdego słoika włożyć baldachim nasion kopru i ząbek czosnku. Przełożyć starte ogórki do słoików, zostawiając w nich około 2 cm wolnego miejsca. Słoiki lekko dokręcić i pozostawić do ukiszenia. Po kilku dniach przenieść do chłodnej piwnicy.
Można też ukisić ogórki tradycyjnie i kiedy są już ukiszone, zetrzeć je na tarce o grubych oczkach. Przełożyć do słoików, razem z koprem i czosnkiem. Uzupełnić wodą z kiszenia jeśli jest taka potrzeba, tak aby ogórki nie pozostawały suche. Chwilę zawekować.
2 kg patisonów- waga po wydrążeniu i obraniu ze skóry
2 kg ogórków- mogą być przerośnięte wówczas usuwamy z nich nasiona
500 g cebuli
500 g marchewki
500 g buraków czerwonych
mała główka czosnku
pieprz do smaku
Zalewa:
1 szklanka octu
4 szklanki wody
2 szklanki cukru
1 płaska łyżka soli
1 płaska łyżeczka chili
Patisony i ogórki obieramy ze skóry, usuwamy z nich gniazda nasienne i kroimy w plasterki. Zasypujemy solą i odstawiamy na 3-4 godziny aby puściły sok. Marchew obieramy i kroimy w plasterki – jeśli jest duża w półplasterki. Buraka obieramy i kroimy w drobną kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w piórka, czosnek w cienkie plasterki. Z podanych składników zagotowujemy zalewę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej buraka i marchew i chwilę gotujemy aż warzywa lekko zmiękną. Następnie dodajemy cebulę, czosnek, odciśnięte patisony i ogórki. Doprawiamy pieprzem do smaku. Gorącą sałatkę wraz z zalewą w której się gotowała przekładamy do czystych, wyparzonych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Czyste liście mięty, wkładamy do szklanego naczynia, zalewamy alkoholem i odstawiamy w ciemne miejsce na 2 tygodnie. Po 14 dniach wyjmujemy miętę, likier filtrujemy, dosypujemy cukier i pozostawiamy do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru codziennie potrząsając słojem. Kiedy cukier się rozpuści likier ponownie filtrujemy i rozlewamy do butelek.
Z wody, octu, soli i cukru zagotowujemy zalewę i pozostawiamy ją do wystygnięcia. Patisony obieramy. wydrążamy i kroimy w kostkę. Ogórki obieramy, jeśli są przerośnięte pozbawiamy nasion i kroimy w półplasterki. Z papryki wycinamy gniazda nasienne i kroimy w paseczki. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Wszystkie warzywa dokładnie mieszamy. Przekładamy do słoiczków. Dodajemy do każdego listki laurowe i ziele angielskie. Zalewamy chłodną zalewą. Zakręcamy i pasteryzujemy 15 minut licząc czas od momentu gdy woda zacznie wrzeć.
Do każdego słoiczka na dno wkładamy baldachim kopru i listek laurowy. Ogórki myjemy, kroimy w grubsze plastry lub wedle uznania np w słupki. Układamy ciasno w słoikach. Dokładamy ziele angielskie i wsypujemy gorczycę. Z wody, octu, cukru, soli i kurkumy zagotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy ogórki. Zakręcamy słoiki, pasteryzujemy około 10 minut.
Przysmak dla małych i dużych łakomczuszków 🙂 Przepyszny mus jabłkowy z dodatkiem siekanych orzechów włoskich i skórki pomarańczowej to moja propozycja na dziś.
Będziemy potrzebować:
5 kg jabłek
1,5 kg cukru
300 g orzechów włoskich-waga po wyłuskaniu
200 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
1/2 litra wody
Jabłka dokładnie myjemy. Kroimy w ćwiartki i wycinamy gniazda nasienne- krok ten można pominąć, ja jednak je usuwam gdyż łatwiej potem przetrzeć jabłka przez sito 😉 Pokrojone jabłka wrzucamy do garnka- u mnie były to dwa garnki- podlewamy wodą i dusimy na niewielkim ogniu do czasu aż jabłka całkowicie się rozpadną i zostanie z nich gęsta, jabłkowa pulpa. Rozgotowane jabłka przecieramy przez sito, a uzyskany mus ponownie zagotowujemy. Dosypujemy cukier, posiekane orzechy włoskie i skórkę pomarańczy. Całość zagotowujemy. Gorący przecier przekładamy do słoiczków. Zakręcamy i pasteryzujemy dwukrotnie jednego dnia 25-30 minut a drugiego dnia- lub po całkowitym wystygnięciu 10-15 minut.
Były długo i wolno wysmażane powidła, przyszedł czas na o wiele mniej pracochłonny dżem śliwkowy z aromatyczną skórką pomarańczową własnej roboty.
Składniki:
1 kg śliwek -użyłam żółtej renklody
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
300 g cukru
1 opakowanie środka żelującego 3:1
Śliwki myję, pozbawiam pestek, umieszczam w garnku. Dodaję skórkę pomarańczową. Mieszam ze środkiem żelującym i doprowadzam do wrzenia. Dosypuję cukier i ponownie zagotowuję, gotując dżem od momentu wrzenia przez około 2 minuty- do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Gorący dżem przekładam do słoiczków. Zakręcam. Można pozostawić pod przykryciem do całkowitego wystygnięcia, ja jednak wszystko dla pewności pasteryzuję.
1,5 kg śliwek- u mnie były to czerwone renklody, ale świetnie na powidła nadadzą się węgierki.
100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej, najlepsza będzie ta przygotowana samodzielnie.
szczypta goździków
1 szklanka wody
Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek, przekładamy do naczynia żaroodpornego. Podlewamy wodą i wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika. Zapiekamy do momentu aż śliwki pokryją się sokiem. Wyjmujemy z piekarnika, ostrożnie przekładamy do rondla i dusimy na małym ogniu ciągle mieszając. Pod koniec duszenia dosypujemy goździki i dodajemy skórkę pomarańczową. Smażymy do momentu aż powidła śliwkowe zgęstnieją. Przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy.
Jeżyny myjemy i odsączmy na sicie. Przerzucamy do garnka i mieszamy ze środkiem żelującym. Doprowadzamy do wrzenia. Dosypujemy cukier i powtórnie zagotowujemy. Gotujemy do momentu całkowitego rozpuszczenia się cukru- około 3-4 minut. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Nie wyobrażam sobie zimy bez zapasu soku malinowego. Na przeziębienie, do herbaty na rozgrzewkę w mroźne dni, do deserów… zapas obowiązkowo w spiżarni musi być ❤
Potrzebne będą:
maliny w dowolnej ilości
cukier- około 500 g na 1 kilogram malin
Maliny umieszczamy w szklanym słoju, przesypując warstwami cukru, aż do wyczerpania składników, tak aby na wierzchu wypadła warstwa cukru. Słój przykrywamy i odstawiamy na około 3 dni w słoneczne miejsce np na parapecie okiennym, do momentu, aż maliny zaczną puszczać sok. Owoce z wytworzonym sokiem przerzucamy do garnka i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień i gotujemy maliny do czasu, aż owoce się rozpadną- można im pomóc rozgniatając je łyżką. Zdejmujemy garnek z ognia. Duże sito umieszczamy w garnku, wykładamy gazą. Maliny wylewamy na sito i zostawiamy, aby spłynął z nich sok. Dociskamy łyżką aby odcisnąć jeszcze większą ilość soku, na konie zawiązujemy węzełek z gazy. Otrzymany sok zagotowujemy. Przelewamy do czystych, wyparzonych butelek. Zakręcamy i pasteryzujemy.
Ogórki w tym roku chyba nie mają zamiaru się kończyć 😀 Nie żebym miała coś przeciwko 😉 Zawszę wykombinuję z nich coś pysznego, nie wspominając nawet o małosolnych ukrytych w glinianym garnku, którymi cieszę się cały sezon. Na dziś proponuję bardzo prosty i szybki przepis na ogórki w miodzie.
Zalewa:
1 litr wody
1 szklanka octu
2 łyżki soli
1 szklanka płynnego miodu
Ogórki- dowolną ilość- u mnie było to około 2 kg myjemy i kroimy na grubsze plastry takie około 1 cm. Wrzucamy do słoików starając się dość mocno je ucisnąć. Z podanych składników zagotowujemy zalewę i gorącą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy, pasteryzujemy około 15 minut.
Tradycyjne, szkliste pikle, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Idealne gdy nie wiemy co zrobić z dużymi przerośniętymi ogórkami.
Składniki:
duże ogórki- ilość dowolna
1 średnia cebula na każdy kilogram ogórków
Zalewa:
2 litry wody
1/2 szklanki octu 10%
1/2 kg cukru
listki laurowe
ziele angielskie
Ogórki umyć, przekroić, wydrążyć pestki. Można zostawić połówki, można przeciąć je wzdłuż na mniejsze kawałki. Posolić, wymieszać, odstawić na minimum dwie godziny aby puściły sok. Z podanych składników zagotować zalewę. Do wrzącej wrzucić obraną i pokrojoną w ćwiartki cebulę. Odcisnąć ogórki i dodać do gotującej się zalewy. Gotować do momentu, aż ogórki nabiorą szklistego wyglądu. Gorące przełożyć do słoików, zalać zalewą w której gotowały się ogórki, zakręcić. Pasteryzować, lub odstawić do góry dnem do wystygnięcia.
Przepis kusił mnie już któryś rok z rzędu, ponoć ogóreczki idealne pod zakąskę 😉 Tyko jakoś zawsze w pierwszej kolejności stawiam na przetwory dla dzieci stąd zwłoka. Ale co się odwlecze… i oto tadammm. W tym roku znalazłam na nie czas.
Składniki:
2 kg ogórków gruntowych
4 łyżki soli kamiennej niejodowanej
2 główki czosnku
3 łyżeczki chili
8 łyżek oleju
1 kg cukru
1,5 szklanki octu 10%
Ogórki myjemy, kroimy wzdłuż, wrzucamy do dużej miski, zasypujemy solą i odstawiamy na 6 godzin aby puściły sok. Po upływie 6 godzin wylewamy powstały sok. Czosnek kroimy w cienkie plasterki i dodajemy do odcedzonych ogórków. Dosypujemy chili i wszystko dokładnie mieszamy. Z octu, oleju i cukru przygotowujemy zalewę. Doprowadzamy do wrzenia i gorącą zalewamy ogórki. Mieszamy i odstawiamy całość na 12 godzin- najlepiej na całą noc. Przekładamy ogórki do słoiczków, dość ciasno je upychając, zalewamy zlewą w której się moczyły. Ja dla pewności dodatkowo słoiki pasteryzowałam. Wszystko pasteryzuję 😀 (no poza soloną włoszczyzną). Taki nawyk, albo jak kto woli przezorność 😉
W ubiegłym roku dżem malinowo-porzeczkowy cieszył się takim powodzeniem, że w tym roku z braku czarnej porzeczki, postanowiłam zatopić w malinowym sosie kuleczki borówek. 😉
Składniki:
1 kg malin
1 kg borówek
600 g cukru
2 opakowania żel-fixu
Maliny wrzucamy do garnka. Dosypujemy środek żelujący i doprowadzamy do wrzenia. Chwilę smażymy po czym dodajemy cukier. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i smażymy do czasu, aż maliny całkowicie się rozpadną. Trwa to naprawdę chwilę 😉 Pod koniec smażenia dosypujemy umyte i pozbawione ogonków borówki. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Ja dla pewności zawsze dodatkowo je pasteryzuję.
Spiżarnia powoli zapełniła się granatowymi kuleczkami. Uwielbiam mieć zapas tych owoców, zarówno w zamrażarce, jaki i zamknięte pod wszelkimi postaciami w szkle. Tym razem przyszedł czas na borówki w soku własnym.Niezwykle szybkie i proste w przygotowaniu, aromatyczne i pachnące po otwarciu słoika.
Będziemy potrzebować:
borówki
cukier- 3-4 łyżki na słoik 0,9 l
Borówki myjemy, pozbawiamy ogonków, układamy dość ciasno w słoikach, warstwowo przesypując owoce cukrem. Borówki uciskamy dość mocno gdyż podczas wekowania znacznie zmniejszą swoją objętość. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 10-15 minut.
Pyszny, aromatyczny dżem z pachnących latem mirabelek. Ich urok odkryłam rok temu dzięki mojej kochanej Ani. Przepyszny zarówno z czerwonych jak i z żółtych śliweczek.
Składniki:
1 kg mirabelek- waga po wypestkowaniu owoców
500 g cukru
1 opakowanie żelfix
Śliwki dokładnie myjemy w zimnej wodzie. Drylujemy. W odpowiednim towarzystwie zajęcie to wcale nie jest monotonne i nudne. (Wiem co mówię, bo w tym roku z nieba spadło mi 20 litrów żółciutkich pyszności 😀 ) Owoce przerzucamy do garnka. Mieszamy z fixem. Doprowadzamy do wrzenia, dodajemy cukier, ponownie zagotowujemy i ciągle mieszając smażymy przez trzy minuty. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Z myślą o najmłodszych domownikach przygotowałam dżem z nektarynek. Z dodatkiem środka żelującego, gdyż właśnie takie dżemy cieszą się wśród najmłodszych największym powodzeniem. Sama preferuję tradycyjnie, długo wysmażane konfitury, ale cóż… widocznie do pewnych smaków trzeba dorosnąć 😉
Składniki:
1 kg nektarynek
sok z jednej cytryny
330 g cukru
1 opakowanie dżemix 3:1
Nektarynki myjemy, pozbawiamy pestek i kroimy na kawałki. Przekładamy do garnka, dodajemy sok wyciśnięty z jednej cytryny, mieszamy z dżemixem i zagotowujemy. Gdy dżem zacznie się gotować dosypujemy cukier, ponownie doprowadzamy do wrzenia i smażymy przez 3 minuty. Gorący dżem przekładamy do przygotowanych słoiczków. Dla pewności można zapasteryzować.
Przepyszny dżem ze śliwek, z żelfixem, bo takiego jeszcze nie próbowałam, a po ostatnim kilkugodzinnym smażeniu wiśni, zdecydowanie nie chce mi się stać przy garach 😀 Ma zupełnie inny smak niż tradycyjne powidła. Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona efektem.
Składniki:
1 kg śliwek
1 opakowanie żelfixu
330 g cukru (lub tyle ile wymagane jest na opakowaniu środka żelującego)
Śliwki myjemy, pozbawiamy pestek i dzielimy na mniejsze kawałki. Przekładamy do garnka, dodajemy środek żelujący, podlewamy odrobiną wody i doprowadzamy do wrzenia. Następnie dosypujemy cukier i powtórnie zagotowujemy. Gotujemy 3 minuty ciągle mieszając. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy.
W identyczny sposób możemy przygotować dżem z ulubionego gatunku śliwek. Np z żółtej Renklody Uleny ;).
Ogórki myjemy i wraz ze skórką kroimy w plasterki. Marchew myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Wszystkie warzywa mieszamy, doprawiamy pieprzem i zostawiamy na godzinę. Sałatkę przekładamy do słoiczków. Z wody, octu, soli i cukru przygotowujemy zalewę. Zagotowujemy. Gorącą zalewamy warzywa. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Ogórki i miód to bardzo zgrany duet. Dodany do ogórków w occie nada im słodko- kwaśny charakter.
Składniki:
ogórki
papryka
cebula
nasiona kopru
gorczyca- łyżeczka na słoik
listek laurowy
ziele angielskie- 5 ziarenek na słoik
Składniki zalewy:
5 szklanek wody
1 szklanka octu
1 łyżka soli
5 łyżek cukru
5 łyżek miodu
Na dno każdego słoika wkładamy baldachim nasion kopru. Umyte ogórki układamy ciasno w słoikach. Dodajemy po 3-4 paski umytej uprzednio i pozbawionej gniazd nasiennych papryki, i po ćwiartce cebuli. Do każdego słoika dodajemy po listku laurowym, gorczycę i ziele angielskie. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy ogórki. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Ogórki myjemy i kroimy w grube plastry. Zielony koperek siekamy. Na dno każdego słoika wkładamy baldachim kopru, kawałek obranego korzenia chrzanu. Plasterki ogórków układamy warstwowo przesypując je warstwami kopru. Na wierzch słoika dokładamy obrane ząbki czosnku. Wsypujemy gorczycę. Z gorącej wody, soli i cukru przygotowujemy solankę. Pozostawiamy do wystudzenia, a gdy będzie chłodna zalewamy słoiki z ogórkami. Do każdego wlewamy łyżkę octu. Odstawiamy na kilka dni w ciepłe miejsce, następnie słoiki dokręcamy i wynosimy do chłodnej piwnicy.
Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki, kroimy w kawałki i gotujemy na półmiękko w osolonej wodzie. Marchew i ogórki kroimy w plasterki, cebulę w kostkę. Wszystkie składniki wrzucamy do dużej miski. Dodajemy koncentrat pomidorowy, cukier, sól, pieprz, ocet i olej. Mieszamy i odstawiamy na noc. Przekładamy do słoików. Pasteryzujemy dwukrotnie po minimum 20 minut.
Przepyszne, tradycyjne, długo wysmażane wiśnie- idealne do wielkanocnego mazurka, oraz aromatyczny sok wiśniowy i to wszystko za jednym zamachem 😉
Będziemy potrzebować:
wiśnie
cukierw proporcjach 1 kg cukru na 1 kg wydrylowanych owoców
Wiśnie drylujemy. Ja robię to ręcznie aby mieć pewność, że w owocach nie pozostaną pestki. Przesypując wiśnie warstwami cukru umieszczam owoce w wiaderku i pozostawiam na dobę, przykryte lnianą ściereczką, aby puściły sok. Pamiętajmy, aby ostatnia warstwa cukru wypadła nam na wierzchu wiśni, wtedy mamy pewność, że owoce nie zaczną się psuć. Gdy wiśnie puszczą sok odcedzamy je na sicie. Owoce przerzucamy do garnka i smażymy na niewielkim ogniu około 2 godzin, aż staną się szkliste i ciemnoczerwone. W trakcie smażenia odlewamy nadmiar soku. Gotowe wiśnie przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 10 -15 minut. Pozyskany sok doprowadzamy do wrzenia. Chwilę gotujemy i rozlewamy do buteleczek. Pasteryzujemy.
Rabarbar i miętę myjemy. Łodygi rabarbaru bez obierania ze skóry kroimy na około 2-3 cm kawałki. W słoiku umieszczamy gałązkę mięty, wsypujemy pokrojony rabarbar. Do każdego słoika wsypujemy cukier, zalewamy wodą. Można też z wody i cukru przygotować syrop cukrowy i takim syropem zalać słoiki, wówczas unikniemy na dnie słoika nierozpuszczonego podczas wekowania cukru. Słoik zakręcamy pasteryzujemy 10- 15 minut.
Przespyszne, chrupiące, oryginalne. Wbrew pierwszemu wrażeniu wcale nie aż tak pracochłonne- wiadomo wymagają ciut więcej wysiłku niż tradycyjne kiszeniaki upchane z dodatkami do słoika i zalane solanką, ale efekt wart odrobiny wysiłku.
Będziemy potrzebować:
ogórki
liście chrzanu
liście malin
nasiona kopru1 duży baldachim na słoik 1 l
czosnek – 3 ząbki na słoik
woda
sól- najlepiej niejodowana – 2 łyżki na 1 litr wody
cukier – 1 łyżka na litr wody
ocet– 1 łyżka na słoik
Ogórki, liście chrzanu, liście malin, nasiona kopru myjemy. Na dno słoika wkładamy baldachim nasion kopru i listki malin. Każdy ogórek zawijamy w chrzanowy liść. Jeśli liście są duże dzielimy je na kawałki. Twardą łodyżkę liścia należy stłuc drewnianym wałkiem, aby łatwiej poddawały się zwijaniu. Tak zawinięte ogórki układamy ciasno w słoikach. Do każdego słoja dorzucamy 3 ząbki czosnku. Z wody, soli i cukru przygotowujemy zalewę- stosując proporcję, dwóch łyżek stołowych soli i łyżki cukru na każdy litr wody. Zalewę doprowadzamy do wrzenia i gorącą zalewamy ogórki w słoikach. Na wierzch każdego słoika wlewamy łyżkę octu. Niedokręcone słoiki odstawiamy w ciepłe miejsce do ukiszenia, najlepiej na jakiejś podstawce, na którą będzie spływał sok podczas procesu kiszenia. Po około 5 dniach- w zależności od temperatury pomieszczenia- słoiki dokręcamy i wynosimy do zimnej piwnicy.
150 g- 500 g cukru- w zależności jak słodką nalewkę chcemy uzyskać
skórka obrana z cytryny
Zanim przystąpimy do pracy z orzechami, pamiętajmy aby ubrać rękawiczki- najlepiej dwie pary, gdyż orzechy włoskie bardzo barwią ręce. Orzechy myjemy i kroimy na ćwiartki. Przekładamy do słoja. Dorzucamy cienko obraną skórkę z cytryny (bez białej części). Zalewamy spirytusem i odstawiamy w ciepłe miejsce na minimum 4 miesiące. W miarę upływu czasu nalewka będzie ciemnieć, aż do uzyskania ciemnego brązu. Po upływie 4-6 miesięcy zlewamy nastaw. Pozostałe orzechy zasypujemy cukrem i odstawiamy na 7-14 dni, aż cukier całkowicie się rozpuści. Można zrezygnować z dodania cukru, wówczas uzyskamy bardzo gorzka nalewkę leczniczą, idealną na problemy żołądkowe. Zlewamy uzyskany syrop cukrowy i łączymy z odlaną wcześniej nalewką. Mieszamy oba płyny. Filtrujemy, rozlewamy do butelek. Odstawiamy na kolejne 4-6 miesięcy.
Pierwsze wiaderko do ukiszenia. Nie wyobrażam sobie sezonu bez kiszonych ogórków. Jednak do słoików robię ich niewiele. Większość pakuję do plastikowych butelek i topię w studni. Ogórki kiszone w studni mają długoletnią tradycję. Moja babcia kisiła je w beczce. Wypełniała beczkę ogórkami, chrzanem, koprem, czosnkiem i oczywiście solanką. Wypełnioną, szczelnie zamkniętą beczkę umieszczała w studni. Kiszone w ten sposób ogórki nabierają wyjątkowych walorów smakowych, zimna woda studzienna opóźnia i spowalnia proces kiszenia, co przekłada się na ich jakość. Ja z braku beczki używam dużych plastikowych butelek po wodzie mineralnej.
Składniki:
ogórki- najlepiej średniej wielkości, nieprzerośnięte aby nie były puste w środku. Najlepsze do kiszenia są ogórki z białymi końcówkami.
korzeń chrzanu
czosnek
nasiona kopru
liście porzeczki
liście dębu
liście wiśni
Zalewa:
1 litr przegotowanej wody
1 kopiasta łyżka soli niejodowanej
Ogórki i koper myjemy, czosnek i chrzan obieramy. Do każdego słoja wkładamy koszyczek kopru. Ogórki układamy pionowo w słojach. Dorzucamy przekrojony chrzan, 2-3 ząbki czosnku, umyte liście. Z wody i soli przygotowujemy solankę. Zalewamy ogórki. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 5-7 dni do ukiszenia. Po ukiszeniu można krótko pasteryzować- dosłownie 2 minuty.
Tym razem galaretka z soku porzeczki czerwonej. W odróżnieniu do galaretki z porzeczek białych jest w niej czysty sok bez owoców. Zasada przygotowania tej galaretki jest prosta. Dodajemy do niej tyle szklanek cukru, ile szklanek soku udało nam się pozyskać.
Porzeczkę myjemy, oczyszczamy z gałązek i wyciskamy z niej sok. Ja użyłam w tym celu sokowirówki. Sok przelewamy do garnka. Wsypujemy tyle szklanek cukru, ile szklanek soku otrzymaliśmy. Smażymy przez około 30 minut. Gorącą galaretkę przelewamy do słoiczków. Uwaga! Będzie ona ciągle lejąca. Stężeje po całkowitym ostygnięciu.
O wiele bardziej lubię białą porzeczkę od czerwonej. Jest delikatniejsza w smaku. W tym roku postanowiłam zrobić z niej galaretkę, według starego przepisu mojej babci, smak której pamiętam z dzieciństwa…
Składniki:
Do przygotowania tej galaretki będziemy potrzebowali w równych proporcjach białej porzeczki i cukru. Nadto 1 szklankę wody na każdy kilogram owoców.
1 kg białej porzeczki- waga po oczyszczeniu
1 kg cukru
1 szklanka wody
Porzeczkę umyć, usunąć gałązki. Z wody i cukru przygotować syrop cukrowy. Gdy zacznie wrzeć, a cukier całkowicie się rozpuści dorzucamy porzeczkę. Zmniejszamy moc kuchenki. Smażymy ciągle mieszając około 20 minut. Gorącą galaretkę przekładamy do słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Rabarbar myjemy, obieramy (tu od razu zaznaczę, że jeśli chcemy, spokojnie możemy pozostawić rabarbar w skórce- kompot będzie miał wówczas intensywniejszy kolor) i kroimy na kawałki. Pokrojony rabarbar wrzucamy do słoików, do około 3/4 wysokości. Do każdego słoika dosypujemy trzy łyżki cukru. Zalewamy ciepłą, przegotowaną wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy.
Pyszny domowy cydr. Prosty i szybki w przygotowaniu. Jego smakiem możemy cieszyć się już po 3 tygodniach. Można go zrobić w zależności od naszych upodobań od wytrawnego, poprzez półsłodki po słodki.
Jabłka najlepiej te soczyste odmiany myjemy, kroimy w ćwiartki i wyciskamy z nich sok. Ja użyłam do tego celu sokowirówki.
Uzyskany sok przelewamy do zbiornika fermentacyjnego, tak do 80% objętości pojemnika. Jeżeli zajdzie taka potrzeba można dodatkowo przecedzić wyciśnięty sok przez sito czy gazę, aby pozbyć się nadmiaru moszczu owocowego. W niewielkiej ilości ciepłej wody rozprowadzamy drożdże. Najlepiej użyć tych przeznaczonych specjalnie do wyrobu cydru, ale jeżeli takowych nie posiadamy można użyć tradycyjnych drożdży do wyrobu białych win. Po około 30 minutach dolewamy matkę drożdżową do nastawu. Baniak pozostawiamy na 2-3 tygodnie w pokojowej temperaturze. Po ich upływie delikatnie zlewamy cydr znad osadu. Po zlaniu dodajemy do płynu syrop cukrowy, dobierając jego ilość do ilości posiadanego soku i upodobań smakowych. Możemy uzyskać cydr wytrawny ( wówczas nie dodajemy syropu cukrowego), półsłodki czy słodki. Gotowy cydr rozlewamy do butelek. Odstawiamy na tydzień.
Agrest myjemy, pozbawiamy ogonków i szypułek wrzucamy do słoików do około 3/4 objętości. Z wody i cukru zagotować syrop. Gdy zacznie wrzeć zmniejszyć ogień i gotować 5-10 minut. Gorącym syropem zalać agrest. Gorące słoiki zakręcić. Pasteryzować 15 minut.
Pieczarki obrać i obgotować w osolonej wodzie, następnie odcedzić i umieścić w słoiczkach. Z wody, octu, cukru i przypraw zagotować zalewę. Doprowadzić do wrzenia i chwilę gotować. Gorącą zalać pieczarki. Zakręcić, odstawić do góry dnem do całkowitego wystygnięcia.
Pyszna galaretka z pigwy lub pigwowca. Aromatyczna, o zaskakującym smaku i w przeciwieństwie do innych przetworów z tego owocu nie wymaga żmudnego i dość uciążliwego usuwania gniazd nasiennych.
Składniki:
2.5 kg pigwy lub pigwowca
1 kg cukru
woda
Owoce umyć i pokroić w dowolne kawałki bądź grubsze plastry. Umieścić w garnku i zalać wodą, w takiej ilości aby wszystkie owoce były przykryte. Gotować około godziny tak aby owoce zmiękły i zaczęły się rozpadać. Odcedzić powstały w ten sposób wywar, a powstałą miazgę owocową odcisnąć dokładnie za pomocą gazy lub przetrzeć na sitku- połączyć z odlanym wywarem. Dodać cukier i gotować na wolnym ogniu, co jakiś czas mieszając do czasu, aż płyn zacznie gęstnieć. Zajmie to około 2 godzin. Gorącą galaretkę rozlewamy do słoiczków. Zakręcamy i pozostawiamy do wystygnięcia lub pasteryzujemy.
Gruszki myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na kawałki. Wrzucamy do garnka o grubym dnie i smażymy na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając. Dosypujemy cukier, cukier waniliowy i cynamon do smaku. Smażymy do czasu aż dżem zacznie gęstnieć. Gotowy przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 10 minut.
Ostatni w tym roku sok to połączenie aromatycznych winogron z jabłkami.
Składniki:
winogrona- użyłam ciemnych aby nadać sokowi piękny kolor
jabłka
cukier do smaku
Nie podaję dokładnych proporcji, gdyż ilość cukru zależy od tego, jakich odmian owoców użyjemy i w jakich proporcjach je zmieszamy.
Winogrona myjemy i oddzielamy od gałązek. Wiem, że w niektórych przepisach z użyciem sokowirówki można znaleźć winogrona wrzucane z całymi gałązkami, dla mnie jednak lekko gorzki smak jest potem wyczuwalny w smaku soku, więc wolę nie ryzykować. Jabłka myjemy i kroimy na ćwiartki, tu nie ma potrzeby usuwania gniazd nasiennych. Rozdrobnione owoce przepuszczamy przez sokowirówkę. Powstały sok przelewamy do garnka, dosypujemy cukier, doprowadzamy do wrzenia, rozlewamy do butelek. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Tym razem gruszki w słodkim syropie, idealny dodatek do deserów, ciast albo do bezpośredniego wyjedzenia ze słoiczka 😉
Składniki:
gruszki
1,5 litra wody
1 kg cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
cytryny 2- 4 plasterki na słoik
Gruszki myjemy, obieramy ze skórek, kroimy wzdłuż na połówki i wycinamy gniazda nasienne. Sparzone w gorącej wodzie cytryny kroimy na plasterki, w miarę możliwości usuwając z plasterków pestki. Z wody, cukru i cukru waniliowego gotujemy syrop cukrowy (do całkowitego rozpuszczenia się cukru). Gruszki układamy ciasno w słoikach, dodając do każdego w zależności od jego wielkości 2-4 plasterki cytryny. Zalewamy gorącym syropem cukrowym. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Uwielbiam gruszki w lekkiej słodko-octowej zalewie. Robię je od lat. Stanowią idealny dodatek do wszelkiego rodzaju wędlin. Do przygotowania gruszek w occie nadają się odmiany twarde takie jak konferencja. Dobrze sprawdzi się też np klapsa pod warunkiem, że zerwiemy ją z drzewa odpowiednio wcześnie gdy będzie jeszcze lekko zielona.
Składniki:
gruszki- u mnie tym razem konferencja
1 szklanka octu
4 szklanki wody
1 szklanka cukru
goździki
cynamon
Gruszki obieramy ze skóry, kroimy wzdłuż na połówki, większe na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy gruszki i obgotowujemy 3 minuty. Gruszki wyławiamy i układamy w słoikach. Do każdego słoika wrzucamy kilka goździków i dosypujemy cynamon. Zalewamy gorącą zalewą, tą w której obgotowywaliśmy gruszki. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Choć na pierwszy rzut oka przepis wydaje się co najmniej dziwny, a połączenie buraków i gruszek raczej do codziennych nie należy, gorąco polecam ten przepis. Buraczki wychodzą pyszne, stanowią idealny dodatek do obiadu.
Składniki:
1,5 kg buraków
0,5 kg papryki czerwonej
0,5 kg gruszek
0,3 kg cebuli
150 ml oleju rzepakowego
Zalewa:
150 ml octu
160 ml wody
3 liście laurowe
6 sztuk ziela angielskiego
1 łyżka soli
4 łyżki cukru
Buraki ugotować do miękkości. Bezpośrednio po odcedzeniu zalać zimną wodą – ułatwi to nam ich obranie. Obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Z podanych składników ugotować zalewę i pozostawić do wystygnięcia. Z papryki usunąć gniazda nasienne i pokroić ją w cząstki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Gruszki obrać, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w cząstki. W szerokim rondlu podgrzać olej. Gdy będzie gorący wrzucić paprykę, cebulę i gruszki, Dusić do miękkości. Gdy warzywa zmiękną zmiksować je na gładką masę przy pomocy blendera. Wymieszać powstały w ten sposób sos, ze startymi uprzednio burakami. Przełożyć do słoiczków. Zalać przestudzoną zalewą. Zakręcić. Pasteryzować 20 minut.
Delikatne, z czosnkowym aromatem, idealne do zup czy jako dodatek do obiadu lub baza do sałatki.
Składniki:
2,5 kg buraków
10 ząbków czosnku
1/2 łyżeczki kminku
1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
sól, cukier, pieprz do smaku
Buraki umyć i ugotować w łupinach do miękkości. Po odcedzeniu natychmiast zalać zimną wodą aby ułatwić sobie ich obranie. Ostudzone, obrane buraki pokroić w drobną kostkę. Doprawić solą, pieprzem, cukrem, kminkiem i kwaskiem cytrynowym. Czosnek obrać i drobno posiekać lub przecisnąć przez praskę. Wszystko dokładnie wymieszać. Nałożyć ciasno do słoików. Zakręcić. Pasteryzować około 20 minut.
Marchew myjemy, obieramy i kroimy wzdłuż w słupki. Zagotowujemy wodę z cukrem i przyprawami korzennymi. Na wrzątek wrzucamy marchewki i obgotowujemy 3 minuty, aby nieco zmiękły. Wyjmujemy i układamy w słoikach. Do każdego słoika dodajemy rodzynki. Dolewamy ocet do wody, w której obgotowywaliśmy marchewki, doprowadzamy do wrzenia. Gorącą zalewą zalewamy marchew w słoikach. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Kolejna obowiązkowa pozycja w mojej piwniczce. Sos, który od lat przygotowuję każdego roku. Idealny do ryżu czy makaronu, sam lub z dodatkiem mięsa. Polecam.
Składniki:
3 kg pomidorów
1 kg cebuli
4 czerwone papryki
3 duże marchewki
2 puszki ananasa
2 puszki kukurydzy
6 ząbków czosnku
1 łyżeczka chili w proszku
2 łyżki słodkiej papryki
2 łyżki musztardy
1 łyża curry
1 łyżka czarnego, mielonego pieprzu
1 i 1/5 szklanki cukru
1/5 szklanki octu
2 łyżki soli
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
Pomidory zalewamy na kilka minut wrzątkiem i obieramy ze skórki. Obrane kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Pomidory wraz z cebulą wrzucamy do rondla, dodajemy sól, doprowadzamy do wrzenia i dusimy około godziny na niewielkim ogniu, co jakiś czas mieszając. W międzyczasie obieramy marchew i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Z papryk wycinamy gniazda nasienne i kroimy je w paseczki. Czosnek obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Ananasa odcedzamy z zalewy pozostawiając odlany sok i kroimy w cząstki. Kukurydzą odcedzamy. Gdy pomidory się rozgotują, a cebula zmięknie, dodajemy paprykę, marchew, kukurydzę, ananasa i czosnek. Wsypujemy przyprawy. Dusimy kolejne 30 minut. Pod koniec duszenia rozprowadzamy mąkę w soku ananasowym i dodajemy do sosu, gotując jeszcze kilka minut, sos powinien zgęstnieć. Gorący sos przekładamy do słoików. Pasteryzujemy 20- 30 minut.
Cukinię najlepiej młodą, bez wykształconych grubych nasion, umyć i pokroić w plasterki lub półplasterki. Zasypać solą i cukrem i pozostawić na 15 minut. Następnie dodać ocet, zmiażdżony praską czosnek, posiekaną bazylię. Całość wymieszać i odstawić na godzinę. Przełożyć do słoiczków razem z zalewą. Zakręcić. Pasteryzować 10 minut.
Przyszła pora zrobić generalne porządki w ogrodzie. Znalazło się przy tej okazji trochę przerośniętych, spóźnionych ogórków, które świetnie nadają się na pikle.
Składniki:
1 kg dużych, przerośniętych ogórków
3 łyżki soli
1/2 szklanki octu
1 i 1/2 szklanki wody
5 łyżek cukru
pieprz
gorczyca
ziele angielskie
Ogórki obieramy, wydrążamy pozbywając się nasion i kroimy w słupki. Zagotowujemy wodę, wrzucamy ogórki do wrzątku i zagotowujemy przez minutę. Odcedzamy, pozostawiamy do wystudzenia, układamy ciasno w słoikach. Z podanych składników zagotowujemy zalewę i pozostawiamy aby trochę przestygła. Ciepłą zalewamy ogórki. Pasteryzujemy 10 minut.
Jabłka, jabłka, jabłka… Co by nie było nudno, dziś w towarzystwie winogron 😀
Składniki:
jabłka
winogrona
cukier
woda
Jabłka obieramy, kroimy w kawałki, jeśli są mniejsze można pozostawić je w całości. Winogrona myjemy, oddzielamy od gałązek, uzupełniamy puste przestrzenie w słoikach z jabłkami. Do każdego słoika dodajemy 3-4 łyżki cukru. Uzupełniamy wodą do 3/4 wysokości słoika. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Klęska urodzaju jabłek skusiła mnie do zrobienia sporego zapasu kompotu z przeróżnymi dodatkami- aronią, miętą korą cynamonu i goździkami.
Składniki:
jabłka
dodatki: gałązki świeżej mięty, aronia, liście wiśni, kora cynamonu, goździki.
Do każdego słoika:
3-4 łyżki cukru
woda
Jabłka myjemy, kroimy w kawałki, lub jeśli wybierzemy odmianę z małymi owocami, pozostawiamy je w całości. Dodajemy wybrane dodatki: gałązki świeżej mięty, korę cynamonu i goździki, aronię i liście wiśni. Do każdego słoika wsypujemy 3-4 łyżki cukru. Całość uzupełniamy wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Kalafiora myjemy, dzielimy na różyczki, wrzucamy do wrzątku z odrobiną soli i cukru i zagotowujemy. Odcedzamy. Papryki myjemy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paseczki. Z oleju, octu, przecieru pomidorowego, cukru i soli zagotowujemy zalewę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej paprykę i gotujemy 5 minut. Dodajemy różyczki kalafiora, posiekaną natkę pietruszki, powtórnie zagotowujemy. Gorącą sałatkę przekładamy do słoików. Pasteryzujemy 15 minut.
Paprykę oczyszczamy i kroimy w paseczki. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Pokrojone warzywa zasypujemy solą i odstawiamy na kilka godzin aby puściły sok.
Z podanych składników przygotowujemy sos. Doprowadzamy sos do wrzenia, po czym dodajemy odciśniętą z powstałego soku paprykę i cebulę. Gotujemy 15 minut. Gorącą sałatkę przekładamy do słoików. Pasteryzujemy 15 minut.
W tym roku rabarbar zaskoczył mnie pięknie rosnąc także we wrześniu, dlatego mogę cieszyć się typowo letnim kompotem jabłkowo-rabarbarowym także zimą 🙂
Składniki:
jabłka
rabarbar
woda
4 łyżki cukru na każdy słoik
Jabłka myjemy, kroimy w ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i wrzucamy do słoików. Umyty rabarbar, bez obierania go, kroimy na kawałki około 3 cm i także wkładamy do słoików. Dosypujemy 3-4 łyżki cukru. Zalewamy przegotowaną wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Rabarbar obieramy i kroimy na około 1 cm kawałki. Banany obieramy i kroimy w plasterki. Owoce umieszczamy w garnku. Dodajemy środek żelujący i doprowadzamy całość do wrzenia. Wlewamy sok cytrynowy, dosypujemy cukier i cukier waniliowy. Smażymy kilka minut. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Zakręcamy i odstawiamy do góry dnem do wystygnięcia. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Wyjątkowe powidła karmelowe, które jak wiele rzeczy w kuchni zrobiły się przypadkiem 😉 Chciałam przygotować dzieciom jabłka karmelizowane na deser, niestety użyłam nieznanego mi gatunku jabłek, która rozpadła się natychmiast po zetknięciu z gorącym karmelem. Powstały mus okazał się jednak tak dobry, że postanowiłam właśnie w ten sposób przygotować porcję powideł.
Składniki:
2 kg jabłek
2 szklanki cukru
odrobina wody
Pierwszym krokiem jest przygotowanie karmelu. Cukier podgrzewamy w suchym rondlu, do momentu, aż zacznie się topić. Gdy całkowicie się rozpuści i nabierze brązowego koloru, dolewamy około 1/2 szklanki wody. Uwaga! Reakcja będzie bardzo gwałtowna. Mieszamy całość do momentu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Jabłka obieramy i kroimy w ćwiartki, pozbywając się gniazd nasiennych. Wrzucamy na gorący karmel i smażymy do momentu, aż powidła zaczną gęstnieć. Gorące powidła przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy.
Pyszne powidła śliwkowe, w których wyczuwa się nutę wędzonki 😉
Składniki:
5 kg śliwek węgierek
250 g cukru
Śliwki myjemy, osuszamy i pozbawiamy pestek. Odważamy 2 kg- tę porcję musimy uwędzić. Połówki śliwek w zależności od rodzaju wędzarni albo rozkładamy na kratce, albo np nabijamy na patyczki od szaszłyków i umieszczamy w uprzednio rozgrzanej wędzarni. Śliwki wędzimy około 1-2 godzin, tak aby nabrały aromatu, ale nie wysuszyły się za mocno.
Do garnka wrzucamy pozostałą, surową część śliwek i na wolnym ogniu, mieszając co jakiś czas, podsmażamy około 2 godzin. Zostawiamy do następnego dnia. Kolejnego dnia ponownie rozgrzewamy masę śliwkową, dorzucamy śliwki wędzone i na niewielkiej mocy palnika smażymy przez kolejne 2 godziny do czasu, aż powidła ściemnieją i staną się gęste. Przed zakończeniem smażenia dodajemy cukier. Gorące powidła rozlewamy do słoików. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Pomidory zalewamy wrzątkiem i obieramy ze skórek, kroimy w kostkę i wrzucamy do garnka, w którym będziemy smażyć dżem. Z cytryn wyciskamy sok i dodajemy do pomidorów. Doprowadzamy do wrzenia po czym zmniejszamy moc kuchenki i wolno smażymy około 2 godzin. Pomidory muszą dobrze odparować. Następnie dosypujemy cukier i smażymy do czasu aż pomidory nabiorą głębokiego, szklistego, czerwonego koloru, a masa zgęstnieje, zmniejszając swoją objętość sporo ponad połowę. Gotowy, gorąc dżem rozlewamy do słoików. Można dla pewności słoiki zapasteryzować.
Pomidory zalewamy wrzątkiem i po kilku minutach wyjmujemy. Obieramy z nich skórkę i kroimy w plastry, jeśli sztuki są większe w półplasterki. Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paski. Cebulę obieramy i kroimy w pół krążki. Z podanych składników przygotowujemy zalewę, zagotowujemy, a gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej cebulę i gotujemy około 10 minut. Wyławiamy cebulkę, mieszamy z pozostałymi warzywami i przekładamy całość do słoików. Gorącą zalewą zalewamy sałatkę. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy ok 15 minut.
Z podanych składników gotujemy zalewę i pozostawiamy do wystudzenia. Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paseczki. Selery myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Pokrojone warzywa mieszamy dokładnie i przekładamy do słoików. Zalewamy zalewą. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Jedna z najlepszych papryk marynowanych jakie kiedykolwiek próbowałam. Przepis dostałam od mojej drogiej sąsiadki, która wspiera mnie w moich przetworowych szaleństwach. Pyszna, słodko- kwaśna zalewa z korzenną nutą, którą nadają jej goździki.
Składniki:
3 kg różnokolorowej papryki
1 kg cebuli
Zalewa:
3 litry wody
2 szklanki octu
600 g cukru
2 kopiaste łyżki soli
Do każdego słoika:
1 liść laurowy
4 ziarenka ziela angielskiego
6 goździków
6 ziarenek czarnego pieprzu
Paprykę oczyścić z nasion i pokroić w podłużne pasy. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Paprykę układać dość ciasno w słoikach, uzupełniając wolne przestrzenie cebulką. Do każdego słoika włożyć listek laurowy, ziele angielskie, pieprz, goździki. Z podanych składników zagotować zalewę. Gorącą zalać paprykę. Słoiki zakręcić. Pasteryzować 15 minut.
Została mi resztka aronii w ogrodzi. Sam sok, mimo że zdrowy, nie ma u mnie w domu amatorów, ale wystarczy dodać jabłek, aby dzieci same dopominały się o sok 🙂
Składniki:
jabłka
aronia
cytryny
liście wiśni
cukier
Jabłka dzielę na kawałki, bez obierania i usuwania gniazd nasiennych. Użyłam ich 3 części w stosunku do 2 części aronii, ale stosunek owoców można zmieszać w dowolnej proporcji. Z aronii i jabłek wyciskam sok przy użyciu sokowirówki. Wyciśnięty sok przelewam do garnka. Dodaję do niego umyte liście wiśni- tyle ile zmieści się w garnku. Całość zagotowuję przez około 20 minut. Odstawiam gorący sok razem z liśćmi na całą noc. Następnego dnia wyławiam liście wiśniowe, dodaję sok wyciśnięty z cytryn, dosypuję cukier- partiami, aż do uzyskania satysfakcjonującej słodkości. Doprowadzam całość do wrzenia. Gorący sok rozlewam do butelek. Pasteryzuję 20 minut.
Sok jabłkowy… chyba nie trzeba go zbytnio reklamować 😉 Pyszny, zdrowy… u mnie z nutą przypraw korzennych, zamknięty w buteleczkach na zimę, ale i pity codziennie ze świeżo wyciskanych jabłek. Pozyskuję go za pomocą sokowirówki…
Składniki:
jabłka
cukier do smaku- wedle ilości użytych jabłek, ich gatunku i kwasowości
kawałek kory cynamonu
goździki
Jabłka myję, kroję na ćwiartki lub drobniej, tak aby zmieściły się do sokowirówki 🙂 Po wyciśnięciu sok wlewam do garnka, dodaję cukier, cynamon. goździki. Zagotowuję całość usuwając podczas gotowania powstałą pianę. Wyławiam przyprawy i rozlewam gorący sok do butelek. Zakręcam, pasteryzuję 15 minut.
Patisony obieramy i kroimy w plasterki. Pomidory zalewamy wrzątkiem, obieramy ze skórek i kroimy w kostkę. Cebulę i czosnek obieramy i drobno kroimy. Bazylię myjemy i siekamy. W rondlu rozgrzewamy oliwę. Dorzucamy cebulę i czosnek i chwilę podsmażamy. Gdy cebula zacznie się szklić dodajemy patisony. Dusimy chwilę po czym dorzucamy pomidory. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dusimy około 30 minut. Pod koniec dodajemy świeżą bazylię. Przekładamy do przygotowanych słoików. Pasteryzujemy 20 minut.
Najlepsze do zamknięcia w całości w słoiku są małe, podłużne pomidorki np. Lima. Umieszczamy je w dużym naczyniu i zalewamy wrzątkiem w takiej ilości, aby wszystkie były zanurzone w wodzie. Pozostawiamy na kilka minut, po czym wyjmujemy i obieramy ze skórek.
Nadto będziemy potrzebować:
Do każdego słoiczka:
plasterek cebuli
ząbek czosnku
gałązka natki pietruszki
4 ziarenka pieprzu
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu mielonego
1/2 łyżeczki gorczycy
Pomidory, cebulę, czosnek, natkę pietruszki i przyprawy umieszczamy w słoikach. Pomidory staramy się układać luźno, nie wciskając ich na siłę, nie upychając.
Przygotowujemy zalewę:
1 litr wody
1 łyża soli
1 łyżeczka cukru
Zagotowujemy wodę z solą i cukrem. Gorącą zalewą zalewamy pomidorki w słoikach. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Ot taka przekąska. Chrupiący kalafior w towarzystwie papryki.
Składniki:
kalafior
papryka czerwona
papryka żółta
Do każdego słoika:
ziele angielskie
liść laurowy
pieprz w ziarenkach
gorczyca
Zalewa:
1 szklanka octu
5 szklanek wody
1 szklanka cukru
2 płaskie łyżki soli
Warzywa myjemy. Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy wzdłuż na paski. Kalafiora dzielimy na różyczki. Pokrojone warzywa układamy w słoikach. Do każdego dodajemy przyprawy. Z wody, octu, cukru i soli gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy warzywa. Zakręcamy. Pasteryzujemy 25 minut.
Uwielbiam patisony. Zapiekane z mięsem na obiad, czy malutkie zamknięte w słoikach octowej marynacie. Nie dość, że pyszne, to jeszcze cieszą oko ślicznym wyglądem.
Składniki:
1 kg malutkich patisonów
Do każdego słoika:
1 liść laurowy
6 ziarenek czarnego pieprzu
4 ziarenka ziela angielskiego
1/2 łyżeczki gorczycy
2 ząbki czosnku
1 kwiatostan kopru
kawałek korzenia chrzanu- można pominąć
Zalewa:
1 litr wody
1/2 szklanki octu spirytusowego 10 %
1 łyża soli
4 łyżki cukru
Na dno każdego słoika wkładamy koper. Patisony myjemy i układamy w słoikach, ciut większe egzemplarze można pokroić na połówki lub ćwiartki. Do każdego słoika dodajemy przyprawy- liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, czosnek, chrzan, gorczycę. Z wody, octu, soli, cukru gotujemy zalewę i gorącą zalewamy patisony. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Warzywa myjemy i kroimy. Paprykę w paseczki, ogórki w plasterki, cebulę w piórka. Kapustę szatkujemy, marchew ścieramy na tarce o dużych oczkach. Pokrojone warzywa przekładamy do dużej miski i mieszamy. Łączymy ze sobą składniki zalewy: ocet, olej sól, cukier i pieprz. Dodajemy do warzyw, dokładnie mieszamy i odstawiamy na co najmniej 4 godziny, aby warzywa puściły sok. Co jakiś czas mieszamy. Gdy sałatka odstoi swoje, przekładamy ją do słoików łącznie z zalewą. Zakręcamy pasteryzujemy 30 minut.
Uwielbiam paprykę pod wszelkimi postaciami dlatego nie brak u mnie różnych wersji tego pysznego warzywa w przeróżnych marynatach i sałatkach. Dziś wersja skąpana w musztardzie. Mam także fantastyczny przepis na kolorową sałatkę z papryki, pomidorów i ogórków, którą uwielbiam podawać na letnie przyjęcia. Poza tym, papryka świetnie komponuje się z kurczakiem w wersji zapiekanej, gdzie pod wpływem wysokiej temperatury uwalnia swoje intensywne aromaty. To niewątpliwie jedno z moich ulubionych warzyw, które zawsze dodaje kolorytu i smaku do moich potraw.
Składniki:
4 papryki czerwone
4 papryki żółte
4 papryki zielone
(oczywiście kolor papryk to tylko moja propozycja i swobodnie możemy użyć papryki w jednym czy dwóch kolorach – w sumie 12 sztuk)
1 słoiczek łagodnej musztardy
1/2 szklanki oleju
Zalewa:
1 szklanka octu
1 szklanka wody
2 łyżki cukru
1 łyżka soli
5 listków laurowych
1 łyżeczka kolorowego pieprzu w ziarenkach
kilka ziaren ziela angielskiego
Paprykę myjemy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w paski. Z wody, octu, cukru, soli z dodatkiem ziela angielskiego, pieprzu i liści laurowych zagotowujemy zalewę. Do wrzącej zalewy wkładamy paprykę, ponownie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 5 minut, tak aby papryka lekko zmiękła. Odcedzamy paprykę i pozostawiamy ją na sitku, aby odciekła i ostygła. Zalewa nie będzie nam już potrzebna. Musztardę i olej ubijamy trzepaczką na gładką, jednolitą masę. Łączymy z zimną papryką i wszystko razem mieszamy. Przekładamy do słoików. Dla pewności można zapasteryzować. Tak… ja pasteryzuję wszystko, szkoda mojego czasu i pracy, gdyby miało się popsuć 😉
Kiedy w domu zaczyna pachnieć śliwkami, to znak, że wakacje nieuchronnie mają się ku końcowi 😉
Składniki:
3 kg pomidorów
1 kg śliwek
0,5 kg cebuli
Zalewa:
1 litr wody
100 ml octu
4 łyżki cukru
3 łyżeczki soli
Do każdego słoika:
1 liść laurowy
4 goździki
5 ziarenek czarnego pieprzu
Pomidory zalewamy wrzątkiem, po kilku minutach odcedzamy i obieramy ze skórki. Kroimy w plasterki. Śliwki myjemy, usuwamy pestki i kroimy w ćwiartki. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie półplasterki. Pokrojone owoce i warzywa mieszamy i przekładamy do słoiczków. Dokładamy listek laurowy, ziarenka pieprzu i goździki. Z wody, octu, cukru i soli gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy sałatkę. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy.
Patisony i ogórki obrać. Pozbawić gniazd nasiennych, a następnie zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Posolić i pozostawić na około 4 godziny, aby puściły sok. Marchew i buraka umyć, obrać i pokroić w cienkie plasterki. Z papryki usunąć gniazda nasienne, a następnie pokroić w paseczki. Cebulę pokroić w półplasterki, czosnek w cienkie plasterki. Z wody, octu, cukru i chili zagotować zalewę. Doprowadzić do wrzenia, po czym wrzucić do niej marchew i buraczka. Chwilę gotować. Następnie dodać cebulę, czosnek i paprykę. Na samym końcu odcisnąć starte ogórki i patisony i dodać do gotujących się warzyw. Doprawić solą i pieprzem. Zdjąć z gazu. Gorącą razem z zalewą przełożyć do słoiczków. Pasteryzować 20 minut.
Biało-żółto-zielona, wielowarzywna z aromatycznymi przyprawami.
Składniki:
2 młode cukinie bez pestek – jedna zielona, jedna żółta
1 kg cebuli
4 papryki – 2 zielone, 2 żółte
1 mała kapusta włoska
2 kg ogórków
Zalewa:
1 litr wody
4 łyżki soli kamiennej
1/2 kg cukru
1/2 litra octu
4 łyżeczki gorczycy
4 łyżeczki kurkumy
Cukinię myjemy i kroimy na półplasterki. Ogórki, bez obierania, kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w piórka. Z papryki usuwamy gniazda nasienne i kroimy w paseczki. Kapustę szatkujemy. Wszystkie warzywa dokładnie mieszamy. Z podanych składników gotujemy zalewę i pozostawiamy do ostudzenia. Chłodną zalewą zalewamy warzywa i pozostawiamy najlepiej na całą noc. Sałatkę wraz z zalewą przekładamy do słoików. Pasteryzujemy 20 minut.
Miks kolorowych pomidorków koktajlowych w towarzystwie papryczki chili – coś dla amatorów ostrych smaków.
Składniki:
500 g pomidorów koktajlowych
1 czerwona cebula
2-3 ząbki czosnku
1 łyżeczka suszonej papryczki chili w krążkach lub paseczkach
1 łyżeczka gorczycy
1 łyżeczka ziół prowansalskich
2 liście laurowe
1 szklanka octu winnego
1 łyżka soli
2 łyżki cukru
Pomidorki myjemy, układamy w słoiku. Cebulę obieramy, kroimy w krążki i również wkładamy do słoika. Dodajemy liść laurowy, czosnek. Wsypujemy gorczycę, krążki suszonego chili i zioła prowansalskie. Z octu, cukru i soli gotujemy zalewę, a gorącą zalewamy pomidorki. Zakręcamy, chwilę pasteryzujemy.
Pyszny, domowy przecier pomidorowy. Idealny do zupy jak i do bezpośredniego picia.
Składniki:
5 kg pomidorów
1 łyżka soli
1 łyżka cukru
bazylia lub oregano do smaku_
Pomidory myjemy, przekrajamy na pół, większe na ćwiartki, wrzucamy do garnka i dusimy do czasu, aż zrobią się miękkie i zaczną się rozpadać. Przerzucamy na sitko i przecieramy, pozbywając się w ten sposób skórek i pestek. Ponownie umieszczamy przecier w garnku. Doprawiamy solą i cukrem. Jeśli lubimy, można dodać zioła, takie jak bazylię lub oregano. Doprowadzamy przecier do wrzenia i gotujemy kilka minut. Gorący przelać do wyparzonych, suchych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Tym razem mix wielowarzywny dla amatorów ostrzejszych smaków, w zalewie z papryką i kurkumą.
Składniki:
cukinia zielona i żółta
fasolka szparagowa zielona i żółta
ogórki
marchew
cebula
pieczarki małe
papryka
Do każdego słoika:
baldachim nasion kopru
liść laurowy
1 łyżeczka gorczycy
5 ziarenek pieprzu
3 ziarenka ziela angielskiego
Zalewa:
2 szklanki octu 10%
12 szklanek wody
2 szklanki cukru
2 łyżki soli
2 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
3 łyżeczki kurkumy
Odcinamy końcówki fasolki szparagowej, wrzucamy do wrzątku i chwilę obgotowujemy. Marchew obieramy i kroimy w słupki, również chwilę obgotowujemy. Pieczarki obieramy i blanszujemy, czyli doprowadzamy do wrzenia, po czym odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Paprykę kroimy w krążki, cebulę w ćwiartki. Małe ogórki myjemy i pozostawiamy w całości, większe możemy pokroić np. w dość grube plastry. Cukinię kroimy w plasterki lub pół-plasterki. Na dno każdego słoika wkładamy baldachim kopru. Warstwowo układamy warzywa. Dodajemy liść laurowy, pieprz, ziele angielskie i gorczycę. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy warzywa. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10-15 minut.
Pyszny, marynowany mix wielowarzywny… jeden słoik, a każdy znajdzie coś dla siebie 😉 Można oczywiście stworzyć dowolną mieszankę.
Składniki:
ogórki
papryka
młoda cukinia jeszcze bez wykształconych nasion
małe patisony
cebula
kalafior
marchewka
Zalewa:
6 szklanek wody
1 szklanka octu
1,5 szklanki cukru
1 łyżka soli
Do każdego słoika:
baldachim nasion kopru
5 ziarenek pieprzu
łyżeczka gorczycy
2 ząbki czosnku
4 ziarenka ziela angielskiego
liść laurowy
Małe ogórki myjemy i pozostawiamy w całości, większe kroimy na kawałki. Podobnie postępujemy z patisonami- jeśli są malutkie pozostawiamy w całości, ciut większe kroimy w ćwiartki. Cukinię kroimy w około 2-3 milimetrowe plastry. Paprykę pozbawiamy nasion i kroimy w paski. Kalafior dzielimy na różyczki. Marchew obieramy i kroimy na plasterki. Obraną cebulę kroimy w krążki. Układamy warstwami w słoikach. Na dno każdego słoika wkładamy baldachim kopru. Dodajemy liść laurowy, dosypujemy gorczycę, ziele angielskie i pieprz. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy warzywa. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Kolejna, letnia sałatka w nietypowej odsłonie , bo z ananasem.
Składniki:
2,5 kg ogórków
2 puszki ananasa w syropie
3 cebule
Zalewa:
3 ząbki czosnku
350 g cukru
łyżka soli
szklanka octu
Ogórki myjemy i razem ze skórką kroimy w grubszą kostkę. Ananasa odsączamy na sicie i kroimy w kawałki. Syrop ananasowy pozostawiamy, użyjemy go do zrobienia zalewy. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Wszystkie warzywa umieszczamy w misce i mieszamy ze sobą. Z octu, syropu ananasowego i soli zagotowujemy zalewę, dorzucając do niej ząbki czosnku. Gorącą zalewą zalewamy pokrojone warzywa. Odstawiamy na 2-3 godziny. Sałatkę przekładamy do słoiczków łącznie z zalewą w której się moczyła. Zakręcamy. Pasteryzujemy około 10 minut.
Przyjaciółka namówiła mnie na dżem z mirabelek… Przyznam, że nigdy nic z nich nie robiłam… Kojarzyły mi się ze szkolnym boiskiem i mega kwaśnym kompotem na stołówce, którego nikt nie chciał pić 😀 Ale dżem polecany przez Anię, bezapelacyjnie być musi. Moje mirabelki były już mocno dojrzałe, przez co ich skórka szybko oddzieliła się od owoców i pozostawała twarda podczas smażenia, dlatego postanowiłam zrobić galaretkę i owoce przetarłam przez sitko.
Składniki:
2 kg mirabelek żółtych- waga po wypestkowaniu
650 g cukru
2 opakowania żel-fix
Mirabelki myjemy, pozbywamy się pestek, wsypujemy do garnka. Dodajemy środek żelujący, mieszamy dokładnie z owocami, dolewamy kilka łyżek wody i doprowadzamy całość do wrzenia. Smażymy do chwili, aż owoce zaczną się rozpadać- nie trwa to długo. Przekładamy owoce na sitko i przecieramy. Skórki wyrzucamy, a powstały mus owocowy ponownie przekładamy do garnka, dosypujemy cukier i doprowadzamy do wrzenia. Smażymy kilka minut po czym nakładamy owocowy mus do słoiczków. Zakręcamy. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Miałam zdecydowanie za mało owoców na powidła, zrobił się więc kompot, całe dwa słoiki 😉 Ale i tak jestem dumna. Moje drzewka posadzone zaledwie dwa lata temu, a już dzielnie owocują… i tylko chwilami nachodzi mnie refleksja… co ja pocznę, gdy moje 60 drzewek w sadzie podrośnie, a rok będzie obfitujący w owoce 😀
Składniki do każdego słoika:
śliwki
3 łyżki cukru
woda
Śliwki myjemy, pozbawiamy ogonków, umieszczamy w słoikach. Do każdego wsypujemy około 3 łyżek cukru. Zalewamy wodą do około 4/5 objętości. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Pyszna, a do tego pięknie prezentująca się, czerwona kiszona kapusta z borówkami i kminkiem. W tym roku po raz pierwszy udało mi się zrobić ją z samodzielnie wyhodowanej modrej kapusty. 🙂
Składniki:
1 kg czerwonej kapusty
100 g borówek
15 g soli
kminek- ewentualnie można zastąpić nasionami kopru
Kapustę czyścimy, wycinamy głąb i szatkujemy. Umieszczamy w misce i mieszamy z solą dość solidnie ją ugniatając. Dodajemy kminek. W kamiennym garnku układamy warstwami kapustę, przesypaną warstwą borówek itd. Na wierzchu umieszczamy talerzyk, obciążamy. Garnek umieszczamy w ciepłym miejscu na około 10 dni. Co 2-3 dni zdejmujemy talerzyk i przekłuwamy kapustę cienkim nożem. Po upływie 10 dni przekładamy kapustę wraz z powstałym sokiem do słoika i wynosimy w chłodne miejsce. Oczywiście jeśli nie posiadamy glinianego garnka, można kapustę od razu zacząć kisić w słoikach, tylko należy wówczas pamiętać aby nie dokręcać pokrywek, a słoiki umieścić na tacy, tudzież innej podstawce.
Kiedy wszyscy mali domownicy nasycili się świeżymi owocami, a zadowalający ich zapas wylądował w zamrażalce, z reszty borówek swobodnie mogłam zrobić dżem 😉
Składniki:
2 kg borówek
1 duża cytryna
500 g cukru
2 opakowania żel-fix
Borówki myjemy, wrzucamy do garnka, dodajemy sok wyciśnięty z cytryny. Wszystko mieszamy ze środkiem żelującym. Doprowadzamy do wrzenia. Gdy owoce puszczą sok dosypujemy cukier. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i chwilę smażymy. Gorący dżem rozlewamy do słoiczków. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Kolejna pyszna sałatka. Przepis od mojej drogiej sąsiadki. Fajnie mieć wokół siebie ludzi, którzy wspierają mnie w mojej pasji, podzielą się przepisem, podrzucą coś pysznego 😀
Składniki:
4 kg ogórków
1/2 kg cebuli
4 sztuki papryki
1 duży seler
Solanka:
1 szklanka soli
9 szklanek wody
Do każdego słoika:
1 łyżeczka gorczycy
3-4 ziarenka ziela angielskiego
Zalewa:
2 szklanki octu
6 szklanek wody
4 szklanki cukru
Ogórki myjemy i kroimy w dość grube plastry. Paprykę myjemy, pozbawiamy nasion i kroimy w paseczki, cebulę w talarki. Seler obieramy a następnie ścieramy na tarce o dużych oczkach. Wszystkie warzywa umieszczamy w dużej misce, mieszamy zasypujemy solą i dodajemy wodę. Wszystko dokładnie mieszamy i pozostawiamy w solance na kilka godzin- ja zostawiłam sałatkę na całą noc. Następnie dokładnie odsączamy warzywa, a solankę wylewamy. Sałatkę przekładamy do słoiczków. Do każdego słoika dodajemy ziele angielskie i gorczycę. Z wody, octu i cukru zagotowujemy zalewę. Pozostawiamy do ostudzenia, i chłodną zalewamy sałatkę. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
łyżeczka suszonej papryki chili w paseczkach lub krążkach
Zalewa:
1 1/2 szklanki octu
2 szklanki wody
200 g cukru
2 płaskie łyżki soli
Ogórki myjemy i układamy ciasno w słoikach. Do każdego słoika dokładamy czosnek, liść laurowy, ziele angielskie, paprykę chili. Z podanych składników gotujemy zalewę i gorącą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 10- 15 minut.
5 pełnych łyżek miodu- użyłam wielokwiatowego- jeśli jest płynny musimy dodać go więcej
2 łyżki soli
Ogórki myjemy i kroimy wzdłuż na dość cienkie plastry. Na dno każdego słoika wkładamy baldachim nasion kopru. Ogórki układamy ciasno w słoikach. Dodajemy obrany czosnek, dosypujemy gorczycę. Z podanych składników przygotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy ogórki. Zakręcamy. Pasteryzujemy około 10 minut.
Ogórki myjemy i kroimy w plasterki. Cebulę kroimy w kostkę. Pokrojone warzywa zasypujemy sola i odstawiamy na kilka godzin aby puściły sok. Dosypujemy cukier, dodajemy koncentrat pomidorowy, dolewamy ocet i olej. Mieszamy wszystko dokładnie. Gotową sałatkę przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 10- 15 minut.
Jest to jeden ze starszych przepisów z książki jedynie rok młodszej niż ja… cóż wygląda na to, że nie tylko moja piwniczka, ale także mój strych kryje wiele tajemnic 🙂
Składniki:
2,5 kg ogórków
1,5 kg pomidorów
40 dkg cebuli
4 łyżeczki soli
1 szklanka octu
1 szklanka cukru
2 szklanki wody
baldachim kopru- do każdego słoika
1 łyżka oleju- do każdego słoika
Ogórki obieramy, kroimy w plasterki, wrzucamy do miski posypujemy solą i zalewamy octem. Pozostawiamy na około 3 godziny. Cebulę obieramy, kroimy w krążki zalewamy wrzątkiem i parzymy przez około 3 minuty. Odcedzamy i pozostawiamy do wystudzenia. Pomidory zalewamy na chwilę wrzątkiem, obieramy ze skórek i kroimy w grube plasterki. Odcedzamy ogórki nie wylewając zalewy w której się moczyły. W wodzie rozpuszczamy cukier, dodajemy odlaną zalewę. Na dno każdego słoiczka wkładamy baldachim kopru, następnie na przemian układamy pomidory, cebulkę i ogórki. Zalewamy przygotowaną zalewą. Na wierzch każdego słoiczka wlewamy łyżkę oleju. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Tym razem pomidorki w galaretce z cynamonową nutką.
Składniki:
pomidory
cebula
Zalewa:
1 litr wody
1 łyżka soli
3 łyżki cukru
5 łyżek octu
7 ziarenek pieprzu
5 ziaren ziela angielskiego
5 goździków
1 łyżka cynamonu
30 g żelatyny
Pomidory zalewamy wrzątkiem i obieramy ze skórki. Kroimy w grube plastry. Cebulę obieramy, kroimy w plastry i zalewamy wrzątkiem. W umytych osuszonych słoiczkach układamy na przemian pomidory i cebulę. Z podanych składników zagotowujemy zalewę. Doprowadzamy do wrzenia i zdejmujemy z ognia. Dodajemy rozprowadzoną uprzednio żelatynę. Zalać pomidory. Pasteryzować 20 minut. Przechowywać w chłodnym miejscu.
Pierwszy raz robiłam pomidorki w galarecie, na próbę, jeden słoiczek i przyznam, że ich smak mile mnie zaskoczył. Zrobię kolejne, w miarę dojrzewania pomidorków, tylko następnym razem obiorę je ze skórki, bo trochę mi przeszkadzała 😉
Składniki do każdego słoika:
pomidorki koktajlowe
cebula
natka pietruszki
ząbek czosnku
kolorowy pieprz
Zalewa:
1 litr wody
4 listki laurowe
1 łyżka soli
2 łyżki cukru
5 kuleczek ziela angielskiego
1 łyżeczka gorczycy
4 łyżki octu
25 g żelatyny
vegeta do smaku
Pomidorki umyć- można sparzyć gorącą wodą i obrać ze skórki. Cebulę obrać i pokroić w krążki. Natkę pietruszki podzielić na listki. Czosnek pokroić w plasterki. W umytych słoiczkach układać pomidorki, między nimi przekładać plasterki cebulki, czosnku i listki pietruszki. Wsypać kolorowy pieprz. Z wody, soli, cukru, octu i przypraw zagotować zalewę- w ilości jakiej potrzebujemy. Doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia. Odstawić, wyjąć przyprawy i rozprowadzić w niej rozpuszczoną żelatynę. Zalać ułożone w słoiczkach pomidorki. Zakręcić, pasteryzować 10 minuty. Odstawić w chłodne miejsce.
Urlop ma swoje plusy i minusy 😉 Po powrocie zastałam w ogrodzie 16 kg przerośniętych ogórków, w sam raz na mizerię 🙂 . Siałam odmiany bezpestkowe, których owoce nawet gdy osiągną spore rozmiary, nie wykształcają dużych pestek, więc później nie trzeba ich usuwać.
Składniki:
10 kg ogórków
6 łyżki soli
1 1/2 szklanki cukru
1 płaska łyżka pieprzu
1 szklanka octu
pęczek koperku
Ogórki obieramy i kroimy w plasterki. Jeżeli mamy odmianę, która wykształca duże pestki można usunąć gniazda nasienne. Ogórki umieszczamy w dużej misce. Dodajemy, sól, cukier, pieprz i ocet, oraz posiekany koperek. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy na kilka godzin aby ogórki puściły sok. Nakładamy do czystych, suchych słoików, zalewając mizerię powstałą zalewą, tak aby ogórki były całe przykryte zalewą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Kolejna letnia sałatka z ogórków, tym razem z popularną przyprawą.
Składniki:
2,5 kg ogórków (średniej wielkości gdy chcemy przygotować je w wersji pokrojonej na plasterki; większych jeżeli wolimy przygotować np pikle)
4 średnie marchewki
4 średnie cebule
2 duże ząbki czosnku
2 łyżki soli kamiennej
2,5 szklanki cukru
1,5 szklanka octu
1/2 szklanki oleju
1 opakowanie przyprawy gyros (25-30 g)
Ogórki myjemy i kroimy w cieńsze, lub grubsze plasterki wedle uznania. Jeżeli chcemy przygotować pikle, ogórki obieramy, przekrajamy wzdłuż i ewentualnie usuwamy nasiona. Umytą marchew skrobiemy i kroimy w plasterki. Cebulę w pół- krążki. Czosnek kroimy w cieniutkie plasterki. Wszystkie warzywa umieszczamy w dużej misce. Zasypujemy solą kamienną, dodajemy cukier, ocet, olej i przyprawę gyros. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy najlepiej na całą noc, aby warzywa puściły sok. Po upływie około 8 godzin jeszcze raz wszystko dokładnie mieszamy. Przekładamy do słoiczków razem z zalewą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10- 15 minut.
Uwielbiam karmel 🙂 Dlatego kiedy dostałam przepis od koleżanki, ogórków w tym wydaniu nie mogło zabraknąć w mojej piwniczce.
Składniki do każdego słoika:
ogórki
baldachim nasion kopru
ząbek czosnku
1 liść laurowy
1/2 łyżeczki gorczycy
2 ziarenka ziela angielskiego
Zalewa:
9 szklanek wody
1 szklanka octu 10%
2 szklanki cukru
2 łyżki soli
Ogórki myjemy, kroimy wzdłuż na ćwiartki i układamy ciasno w słoikach. An Dno każdego słoiczka wkładamy nasiona kopru. Dorzucamy liść laurowy. ziele angielskie, czosnek i gorczycę. Z wody, octu i soli gotujemy zalewę. Z cukru przygotowujemy karmel. Wsypujemy cukier do suchego rondla o grubym dnie i na wolnym ogniu, wolno podgrzewamy cukier do czasu aż zacznie się rozpuszczać, a rozpuszczony nabierze ciemno- złotego koloru. Do gorącego karmelu ostrożnie dolewamy około szklanki gorącej octowej zalewy. Uwaga reakcja będzie bardzo gwałtowna. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się karmelu, po czym dodajemy resztę zalewy i doprowadzamy całość do wrzenia. Zalewamy słoiki z ogórkami. Zakręcamy i pasteryzujemy 5 minut.
Czarną porzeczkę myjemy i odrywamy od gałązek. Cytryny parzymy i cienko obieramy z nich skórki- tak aby zostało na niej jak najmniej białej części. Przebrane porzeczki wkładamy do słoików, przekładając ją kawałkami skórki cytrynowej. Do każdego słoika dolewamy sok wyciśnięty z jednej cytryny. Dosypujemy cukier. Owoce układamy w słoikach ciasno, gdyż po zagotowaniu bardzo zmniejszą swoją objętość. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Tradycyjnie, wolno wysmażana konfitura z czarnej porzeczki z dodatkiem aromatycznego, półwytrawnego wina… hmmm warta grzechu 😉
Składniki:
2 kg czarnej porzeczki- waga po oczyszczeniu
1 kg cukru
1 cytryna
1 laska cynamonu
500 ml czerwonego, półwytrawnego wina- użyłam wina z czarnej porzeczki z własnej piwniczki
Porzeczkę myjemy, osuszamy, odrywamy od gałązek. Umieszczamy w garnku o grubym dnie. Dosypujemy cukier. Dodajemy skórkę otartą z cytryny i sok cytrynowy. Smażymy na wolnym ogniu, często mieszając około godziny. Odstawiamy. Następnego dnia dolewamy wino, dorzucamy laskę cynamonu i ponownie wolno smażymy, aż wino odparuje a konfitura uzyska pożądaną gęstość. Ja rozłożyłam smażenie konfitury na 3 dni. Gdy konfitura zgęstnieje, wyławiamy cynamon. Gorącą napełniamy słoiczki. Można pasteryzować.
Cukinię myjemy, przekrajamy wzdłuż i usuwamy nasiona, Jeśli jest młoda nie ma potrzeby obierania jej ze skórki. Kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Z wody, octu, cukru, soli i przypraw gotujemy zalewę. Do wrzącej zalewy wrzucamy pokrojone warzywa i obgotowujemy chwilę, do momentu jak zrobią się szkliste. Na sam koniec dodajemy przecier pomidorowy. Gorącą sałatkę rozlewamy do czystych, suchych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Cukinię myjemy i nie obierając ich ze skórek kroimy w plasterki. Układamy maksymalnie ciasno w słoiczkach, pamiętając że po pasteryzacji zawartość słoika znacznie zmniejszy swoją zawartość 😉 Do każdego słoiczka (720 ml) wrzucamy 3 ziarenka ziela angielskiego, 5 ziarenek pieprzu, płaską łyżeczkę gorczycy. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy cukinie. Zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.
Fasolkę pozbawić ogonków, umyć i obgotować w lekko osolonej wodzie na półmiękko. Odcedzić. Paprykę oczyścić z nasion i pokroić w paski. Cebulę obrać i pokroić w krążki. W umytych, osuszonych słoikach układać fasolkę, paprykę i cebulkę. Do każdego słoika dorzucić 2-3 ząbki czosnku. Z podanych składników ugotować zalewę. Gorącą zalać warzywa w słoikach. Zakręcić. Pasteryzować 20-30 minut.
Wiśnie myjemy, drylujemy, umieszczamy w garnku, dosypujemy żel-fix i doprowadzamy do wrzenia. Gdy wiśnie puszczą sok dosypujemy cukier. Kakao rozprowadzamy w niewielkiej ilości wody i dodajemy do smażących się wiśni. Smażymy kilka minut, aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Na koniec dodajemy rum. Gorący dżem przekładamy do czystych, suchych słoiczków. Stawiamy na głowie do całkowitego wystudzenia.
Owoce myjemy, oczyszczamy, drylujemy, kroimy na mniejsze kawałki w zależności od gatunku jakie użyjemy. Wsypujemy do garnka, dodajemy środek żelujący i doprowadzamy do wrzenia. Smażymy chwilę, dolewamy sok z cytryny i dosypujemy cukier. Ponownie doprowadzamy do wrzenia. Gorący dżem rozlewamy do słoiczków. Odwracamy do góry dnem aby zaciągnęły. Chłodne wynosimy do piwniczki.
Miałam smażyć ten dżem tradycyjnie, ale pomyślałam sobie, że nie chcę czekać, aż porzeczka się rozpadnie i dżem zmieni się w jednolitą masę. Zachciało mi się aromatycznych, kwaskowych kuleczek, zatopionych w słodyczy malin…
Składniki:
1200 g malin- miałam dwukolorowe
800 g czarnej porzeczki
700 g cukru
2 opakowania żel- fixu
Porzeczkę myjemy i pozbawiamy ogonków. Przebrane owoce umieszczamy w garnku. Mieszamy ze środkiem żelującym i doprowadzamy do wrzenia. Smażymy do momentu, aż maliny się rozpadną. Pod koniec dodajemy cukier i ponownie doprowadzamy do wrzenia. Gorący dżem rozlewamy do czystych, suchych słoiczków. Odstawiamy do góry dnem, do czasu całkowitego wystudzenia.
Pyszna, szybka, sałatka z kapusty, marchwi i chrzanu. Idealnie komponuje się z wszelkiego rodzaju kluskami, kopytkami czy leniwymi pierogami.
Składniki:
1 kg kapusty
8 średnich marchewek
4 cebule
2 małe słoiczki tartego chrzanu
400 g cukru
1 i 1/2 szklanki oleju słonecznikowego
1 szklanka octu
2 łyżki soli
Kapustę szatkujemy. Marchew ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebule kroimy w półplasterki. Wszystkie składniki wsypujemy do dużej miski. Dodajemy sól, cukier, chrzan, olej i ocet. Mieszamy i pozostawiamy na 2-3 godziny. Pakujemy w słoiczki. Pasteryzujemy 15 minut. Po ostygnięciu przenosimy do chłodnej piwnicy.
Uwielbiam sałatki. Zimową porą, kiedy w sklepach jedynie pędzone warzywa bez smaku, są wspaniałym i szybkim dodatkiem do obiadu.
Składniki:
2 kg kapusty białej
2 kg młodej cukinii
2 czerwone papryki
6 średnich marchewek
4 pietruszki- korzeń i natka
2 pory- część zielona i biała
Zalewa:
1 szklanka oleju
3/4 szklanki octu
1 szklanka cukru
2 łyżki soli
Wszystkie warzywa myjemy. Marchewkę i pietruszkę skrobiemy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Z kapust usuwamy zewnętrzne liście i głąby przecinamy na ćwiartki i szatkujemy. Z papryki usuwamy nasionka i kroimy w paski. Cukinię kroimy w cienkie półplasterki. Nać pietruszki i pora siekamy. Pokrojone warzywa umieszczamy w dużej misce. W międzyczasie zagotowujemy ocet z solą i cukrem i pozostawiamy do wystudzenia. Gdy jest chłodny zalewamy nim warzywa, dolewamy olej i wszystko dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 2-3 godziny kilka razy w mieszając zawartość. Gdy sałatka odstoi swoje przekładamy ją do czystych, wyparzonych słoiczków, razem z zalewą i sokiem, który puściły warzywa. Pasteryzujemy 20 minut. Po ostudzeniu wynosimy do chłodnej piwnicy.
Pyszny, jak wszystkie duety miętowe. Kto raz próbował, tego nie trzeba zachęcać. 🙂
Składniki do każdego słoika:
wiśnie
gałązka świeżej mięty
4 łyżki cukru
woda
Mięte i wiśnie myjemy. Całe gałązki wkładamy do czystych słoików. Wsypujemy wiśnie. Do każdego słoika dosypujemy cukier. Dopełniamy wodą, pozostawiając od góry trochę wolnego miejsca. Zakręcamy, pasteryzujemy 15 minut.
W moim sadzie różnorodne drzewa, od starych odmian, które pamiętają jeszcze nasi pradziadkowie, po wszelkie nowości pojawiające się na sadowniczym rynku. Ale drzewka młodziutkie, dopiero zaczynają wydawać swoje pierwsze plony. Wisienka nie większa niż ja, owocowała po raz pierwszy, za to tak dzielnie, że gałązki aż pokładły się na ziemi pod ciężarem owoców. O wiele późniejsza od wczesnej szklanki, o owocach których zdążyłam już zapomnieć 😉
Składniki:
1300 g wiśni- waga bez pestek
700 g bananów- waga bez skórek
sok z 1 cytryny
700 g cukru
2 opakowania środka żelującego
Tę partię dżemu zrobiłam z żel-fixem, gdyż mam jeszcze zapas tradycyjnie, długo wysmażanych wiśni z zeszłego roku. Oczywiście, można go przygotować w sposób tradycyjny. Banany obieram i kroję w plasterki. Wiśnie myję, dryluję. Owoce wsypuję do garnka, dolewam sok powstały przy drylowaniu wiśni i sok z cytryny. Mieszam owoce ze środkiem żelującym doprowadzając całość do wrzenia. Gdy owoce zaczną bulgotać dosypuję cukier i smażę jeszcze chwilę. Gorący dżem przekładam do przygotowanych uprzednio słoiczków. Zakręcam i odstawiam słoiczki do góry dnem aby się zaciągnęły.
Fasolkę szparagową myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na kawałki. Następnie gotujemy w osolonej wodzie na półmiękko. Marchewkę myjemy, obieramy i kroimy w plasterki. Na krótką chwilę wrzucamy do wrzątku z dodatkiem cukru, nie dłużej niż kilka minut. Cebulę drobno siekamy i podsmażamy na oleju aby się zeszkliła i lekko zarumieniła. Łączymy wszystkie składniki – odcedzoną fasolkę, marchewkę i cebulkę. Dodajemy koncentrat pomidorowy i ocet. Mieszamy dokładnie wszystkie składniki. Przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy- ja robię to dwukrotnie- raz 30 minut i po całkowitym wystygnięciu ponownie 20 minut.
Aromatyczne, słodko-kwaśne… przyznam szczerze, że długo nie mogłam się przekonać, przeglądałam przepisy, szukałam, ale jakoś idea ogórków w ketchupie do mnie nie trafiała 😉 Aż wreszcie spróbowałam i okazało się, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne, ogórki wychodzą pyszne i mogę tylko żałować, że nie odważyłam się zrobić ich wcześniej 😉 .
Składniki:
4 kg młodych ogórków średniej wielkości
Do każdego słoika:
gałązka nasion kopru
3 plastry cebuli
ziarenka pieprzu
gorczyca
Zalewa:
500 g ketchupu ostrego
2 słoiczki koncentratu pomidorowego
4 szklanki cukru
2,5 szklanki octu
2,5 szklanki oleju
Ogórki myjemy, obieramy i nacinamy wzdłuż na krzyż. Na dno każdego słoika wkładamy koper i plastry cebuli. W umytych, suchych słoiczkach ciasno układamy ogórki. Dodajemy ziarenka pieprzu i gorczycę. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Ogórki myjemy, jeśli wolimy można je obrać ze skórek. Kroimy w łódki lub nacinamy wzdłuż na krzyż. Na dno słoika wkładamy gałązkę kopru, następnie ciasno układamy ogórki. Paprykę myjemy, wycinamy nasiona i kroimy w podłużne paski. Układamy na ogórkach i w przestrzeniach między nimi. Dorzucamy ząbek czosnku, listek laurowy, kawałek korzenia chrzanu, ziele angielskie i pieprz w ziarenkach. Z wody, octu, cukru, soli i musztardy gotujemy zalewę. Gorącą marynatą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Ogórki myjemy i wraz ze skórką- nie obierając ich, kroimy wzdłuż na cienkie plastry. Układamy ciasno w uprzednio umytych, wyparzonych i osuszonych słoiczkach. Do każdego dorzucamy przyprawy. Z podanych składników gotujemy zalewę, doprowadzamy ją do wrzenia i gorącą zalewamy ogórki. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 5 minut.
Do każdego słoika włożyć koszyczek kopru, gałązkę zielonej pietruszki, gałązkę natki selera. Ogórki obrać ze skórki i pokroić w ćwiartki. Ułożyć ciasno w słoiczkach. Dodać 4 plasterki marchewki, 2 plasterki cebuli.
Składniki zalewy:
5 szklanek wody
1 szklanka octu
1/5 szklanki cukru
2 łyżeczki soli
Z podanych składników gotujemy zalewę dostosowując jej ilość do ilości słoików z ogórkami. Gorącą zalewą zalewamy ogórki. Zakręcamy słoiki. Pasteryzujemy 10 minut.
Niedojrzałe orzechy włoskie są bogatym źródłem jodu. Mają właściwości oczyszczające, odtruwające. Pomagają w oczyszczaniu wątroby, układu pokarmowego i krwi. Syrop na miodzie z niedojrzałych orzechów włoskich zwiększa odporność, dodaje energii. Daje pozytywne efekty przy leczeniu anemii, otyłości, przewlekłych chorób układu oddechowego.
Składniki:
40 zielonych orzechów włoskich
1,5 litra miodu
Pamiętajmy aby niedojrzałe orzechy włoskie zbierać i przetwarzać w rękawiczkach- inaczej nie domyjemy dłoni przez kilka dni 😉 Orzechy myjemy, osuszamy i kroimy w plasterki. Przekładamy do dużego słoja, zalewamy płynnym miodem. Zakręcamy. Odstawiamy słój w słonecznym miejscu na 40 dni, co kilka dni wstrząsając słojem aby wymieszać zawartością. Po 40 dniach nalewkę filtrujemy i rozlewamy do butelek. Przechowujemy w chłodnym, ciemnym miejscu. Pijemy przy różnego rodzaju dolegliwościach. Aby wzmocnić odporność czy skrócić rekonwalescencji pijemy jedną łyżeczkę syropu rano na czczo.
Zależało mi na uzyskaniu delikatnej, niewysmażonej galaretki, dlatego do tego przepisu użyłam środka żelującego. Porzeczkę myjemy i odrywamy od gałązek. Wrzucamy do garnka, mieszamy z żel-fixem. Doprowadzamy do wrzenia, dosypujemy cukier i gotujemy przez kilka minut. Gorący dżem nalewamy do czystych, suchych słoiczków. Zakręcamy. Odstawiamy do góry dnem, aby się zaciągnęły.
Wyjątkowe połączenie czerwonej porzeczki i świeżej mięty, sprawia, że nasz kompot nabiera niepowtarzalnego charakteru. Jest aromatyczny i bardzo orzeźwiający. Schłodzony idealnie gasi pragnienie w upalne dni.
Składniki:
czerwona porzeczka
1 spora gałązka świeżej mięty- na każdy słoik
4 łyżki cukru- na każdy słoik
woda
Porzeczkę przebieramy, myjemy, odrywamy od gałązek. Gałązki mięty płuczemy i umieszczamy w słoikach. Do 3/4 wysokości każdego słoika dosypujemy oczyszczoną porzeczkę. Wsypujemy po 4 czubate łyżki cukru. Zalewamy wodą, pamiętając aby zostawić trochę wolnego miejsca w każdym słoiku. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 15 minut. Pozostawiamy do wystudzenia. Chłodne wynosimy do piwnicy.
Pod koniec sezonu czereśniowego przyszedł czas na czereśnie w waniliowym syropie… Pyszne, delikatne, idealne do deserów, ciast, lodów, naleśników. Nadto, lubię ten przepis bo za jednym podejściem i jednym wkładem pracy mamy pyszne owoce i pyszny czereśniowo-waniliowy syrop.
Składniki:
3 kg czereśni (waga bez pestek)
3 litry wody
3 kg cukru- dałam 2 kg bo owoce mam wyjątkowo słodkie
1 laska wanilii
3 opakowania cukru waniliowego
2 cytryny
Czereśnie myjemy, drylujemy. Z wody, cukru i cukru waniliowego przygotowujemy syrop. Zagotowujemy doprowadzając do wrzenia i gotujemy do całkowitego rozpuszczenia się cukru, po czym zmniejszamy moc kuchenki, dorzucamy przekrojoną wzdłuż laskę wanilii, dolewamy sok wyciśnięty z cytryn. Gotujemy około 10 minut. Gdy syrop zacznie lekko gęstnieć dorzucamy czereśnie. Przykrywamy owoce pokrywką nieco mniejszą niż średnica garnka, tak aby wszystkie czereśnie zanurzyły się w syropie. Gotujemy na niewielkim ogniu od 5 do 10 minut- w zależności od stopnia dojrzałości owoców, uważając aby czereśnie się nie rozpadły. Wyłączamy gaz i pozostawiamy owoce do całkowitego wystudzenia, najlepiej na całą noc. Następnego dnia przekładamy same owoce do słoiczków, a syrop ponownie zagotowujemy. Gorącym zalewamy czereśnie. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy około 15 minut. Nadmiar syropu przelewamy do buteleczek i także pasteryzujemy.
Agrest myjemy, obieramy z szypułek i ogonków. Owoce umieszczamy w garnku, podlewamy niewielką ilością wody i smażymy, lekko rozgniatając owoce, aby szybciej puściły sok. Dodajemy sok z cytryn i cukier, smażymy dalej ciągle mieszając do chwili aż z agrestu zrobi się jednolita, szklista, gęstniejąca masa. Gorący dżem przekładamy do czystych słoiczków, odstawiamy do góry dnem aby się zaciągnęły. W razie potrzeby pasteryzujemy.
W tym roku pojawiły się jako pierwsze i to w takiej ilości, że dzieci wszystkiego nie dadzą rady zjeść i spokojnie można z nich coś pysznego zrobić 😉 Używam dżemu malinowego do przekładania tortów, dla mnie jest najlepszy… już widzę te kolorowe, tortowo- malinowe wariacje…
Składniki:
1 kg żółtych malin
2 szklanki cukru
sok z 1 cytryny
Dżem malinowy smażę tradycyjnie. Wsypujemy owoce, cukier do rondla, dolewamy sok cytrynowy i doprowadzamy maliny do wrzenia. Zmniejszamy moc palnika i smażymy około 1 godziny, często mieszając, aż maliny zaczną gęstnieć i zrobią się szkliste. Gorący dżem nakładamy do słoiczków, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem aby wystygły i się zaciągnęły. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Syrop z kwiatów lipy. Delikatny, o słomkowym kolorze i cudnym zapachu… Obok syropu z kwiatów czarnego bzu, soku z owoców czarnego bzu i soku z malin, moje ulubione narzędzie do walki z wszelkimi wirusami, które co roku w okresie jesienno- zimowym przypuszczają zmasowany atak na moich najmniejszych domowników.
Generalnie do zrobienia syropu na 100 g kwiatów lipy potrzebujemy 1 kg cukru i 1 litr wody. Ja kwiatów miałam 0,5 kg i troszkę zmieniłam proporcje.
Składniki:
500 g kwiatów lipy- bez listków przykwiatowych, które zmieniają smak syropu
4 kg cukru
4 litry wody
2 duże cytryny
Z kwiatów obrywamy listki przykwiatowe i pozostawiamy je na papierze lub ściereczce w słonecznym miejscu, aby wszystkie owady, które lubią zamieszkiwać kwiatowe płatki, miały szansę znaleźć sobie inny adres 😉 Wolne od żuczków kwiaty umieszczamy w dużym garnku, ja użyłam emaliowanego wiaderka. Z wody i cukru gotujemy syrop i gorącym, ale nie wrzącym zalewamy kwiaty. Cytryny szorujemy i wyparzamy, następnie kroimy je w plastry i dorzucamy do naszego wywaru. Całość przykrywamy talerzykiem lub pokrywkę, tak aby całe kwiaty były zanurzone w syropie. Zostawiamy na 2-3 dni, raz dziennie pamiętając aby przemieszać zawartość. Po 2-3 dniach kwiaty odciskamy, najlepiej przy użyciu gazy, tudzież pieluchy tetrowej. Syrop zagotowujemy, rozlewamy do buteleczek. Pasteryzujemy.
Kolejna słodka propozycja w mojej piwniczce. Takie małe co nieco, gdy najdzie nas ochota na coś słodkiego. Słodycz bananów i białej czekolady, przełamana kwaskowatością cytryny.
Składniki:
2 kg bananów- waga po obraniu
2 cytryny
2 tabliczki białej czekolady dobrej jakości
2 opakowania środka żelującego
Banany obieramy, kroimy w kawałki i miksujemy. Z cytryn wyciskamy sok. Białą czekoladę drobno siekamy. Bananową pulpę umieszczamy w garnku, dolewamy sok cytrynowy i dokładnie mieszamy ze środkiem żelującym. Powoli podgrzewamy, ciągle mieszając, gdyż banany mają tendencję do szybkiego przypalania się. Doprowadzamy do wrzenia, chwilę gotujemy. Dorzucamy białą czekoladę i mieszamy do całkowitego jej rozpuszczenia. Gorący dżem przekładamy do przygotowanych uprzednio słoiczków, zakręcamy. Odstawiamy do góry dnem pozostawiając je tak do całkowitego wystudzenia, aby się zaciągnęły.
Śliwki w occie znają prawie wszyscy, ale czy znacie suszone śliwki w occie? Są obłędne. Robię je regularnie, po 2-3 słoiczki, kiedy tylko kończy mi się zapas, praktycznie przez cały rok.
Składniki:
500 g suszonych śliwek
2 szklanki mocnej herbaty- używam Earl Grey
0,5 l octu
2 szklanki cukru
1 laska cynamonu
10- 15 goździków
szczypta gałki muszkatołowej
5 ziaren ziela angielskiego
Parzymy herbatę (1 torebka na szklankę) i pozostawiamy do wystygnięcia. Śliwki przerzucamy do garnka i zalewamy przestudzonym naparem. Tak namoczone śliwki zostawiamy na całą noc, aby napęczniały. Z octu, cukru i przypraw gotujemy zalewę. Gorącą zalewamy śliwki w herbacie. Całość doprowadzamy do wrzenia i gdy tylko się zagotują zestawiamy z ognia. Razem z zalewą przekładamy do słoiczków. Odstawiamy do góry dnem. Nie pasteryzujemy.
Czereśnie myjemy, pozbawiamy ogonków. Wsypujemy do słoików zostawiając w każdym trochę wolnego miejsca. Zasypujemy cukrem- po 3 łyżki na każdy słoik. Zalewamy wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut. Słoiki są dobrze zawekowane gdy wszystkie czereśnie uniosą się do góry słoika. Studzimy. Wynosimy do piwniczki.
Rokrocznie w czerwcu rozpoczyna się wyścig 😉 W ubiegłym niestety, jedna mała kawa i opuszczenie placu boju, przypłaciłam porażką… W tym roku punkt dla mnie 🙂 Zdążyłam przed szpakami i cały plon trafił do wiaderek, a nie do przepastnych dziobów 😀
Składniki:
2 kg czereśni (waga po wypestkowaniu)
500 g cukru
1 cytryna
2 opakowania żel-fixu
Czereśnie myjemy, obrywamy ogonki i drylujemy. Wrzucamy do garnka, mieszamy ze środkiem żelującym, dolewamy sok z cytryny. Podlewamy kilkoma łyżkami wody, aby zanim puszczą sok, czereśnie tak łatwo się nie przypalały. Doprowadzamy do wrzenia, ciągle mieszając smażymy, aż zaczną puszczać sok, po czym dosypujemy cukier, ponownie doprowadzamy do wrzenia i smażymy do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Bardzo szybko zacznie tworzyć się galaretka. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Zakręcamy i pozostawiamy do góry dnem aż do wystygnięcia. Dżem wyszedł pyszny. Obawiałam się czy nie będzie mdły, ale niepotrzebne, dodatek soku cytrynowego idealnie zrównoważył smaki.
Ostatni w tym roku przepis z truskawkami.Tradycyjnie wysmażany dżem truskawkowy na miodzie, bez grama cukru 😉
Składniki:
2 kg truskawek
1/2 litra miodu
Umyte i odszypułkowane truskawki wrzucamy do garnka o szerokim dnie. Doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszając moc palnika i smażymy ciągle mieszając około 10 minut, a gdy truskawki puszczą sok dodajemy miód i smażymy dalej około 30 minut. W trakcie smażenia zlewamy nadmiar powstającego soku- skróci to czas odparowywania dżemu, a my za jednym podejściem będziemy mieć pyszny dżem i syrop truskawkowy. Wystarczy odlany sok rozlać do buteleczek i zapasteryzować. Gdy dżem będzie odpowiednio gęsty przekładamy go do słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy około 10 minut.
Usuwamy szypułki z truskawek i myjemy je. Do czystych słoi wrzucamy truskawki zostawiając od góry trochę wolnego miejsca. Do każdego słoika wsypujemy 3 łyżki cukru (nie daję mniej, nawet gdy truskawki są słodkie z prostej przyczyny, aby kompot przetrwał ładnie całą zimę i aby się nie zepsuł, choć opinie na temat dodawania cukru – podobnie jak i wody do kompotu są różne). Zalewamy gorącą, przegotowaną wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Nieco inna wersja dżemu truskawkowego… bo najbardziej nie lubię w kuchni monotonii 😉 Tym razem z dodatkiem aromatycznych przypraw korzennych- cynamonu, kardamonu i goździków.
Składniki:
2 kg truskawek
Sok z 1 cytryny
500 g cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu
1/2 łyżeczki goździków
Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek. Przekładamy do garnka o szerokim dnie, dolewamy sok cytrynowy. Wsypujemy cukier i doprowadzamy do wrzenia, następnie smażymy na małym ogniu, często mieszając przez około 30-45 minut. Aby skrócić czas smażenia dżemu, łyżką wazową zlewamy nadmiar powstającego soku. Po przelaniu go w buteleczki i zapasteryzowaniu będziemy mieć pyszny syrop truskawkowy. Gdy dżem zacznie gęstnieć dosypujemy przyprawy: cynamon, kardamon i mielone goździki. Smażymy przez kolejne 30 min. Gdy dżem będzie wystarczająco gęsty, przekładamy gorący do czystych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10-15 minut. (Pamiętajmy, że podany czas smażenia dżemu, jest czasem orientacyjnym, może być potrzeba skrócenia lub wydłużenia go. Zależy on od gatunku użytych truskawek, stopnia ich dojrzałości i soczystości. Nie ma też konieczności odlewania powstałego podczas smażenia soku, jednak wtedy należy pamiętać, że czas przygotowywania dżemu znacznie się wydłuży. Opcjonalnie zamiast tradycyjnego smażenia można oczywiście użyć środka żelującego, wtedy dżem będziemy mieć w 10 minut 😉
Dziś coś dla prawdziwych łasuchów. Z myślą o moich ulubionych naleśnikach, na które podejrzanie często wpraszają się do nas goście 😉 Gdyby kogoś dopadło dziwne uczucie 😉
Dziwne uczucie- rzeczownik: Uczucie, które daje wyraźnie do zrozumienia, że czas najwyższy udać się w kierunku spiżarni (własnej bądź cudzej).- A.R. Melrose Słownik Kubusia Puchatka.
Składniki:
1 kg bananów- waga po obraniu
1 kg truskawek- wybrałam te mniejsze aby pozostawić je w całości
300 g cukru
100 g białej czekolady dobrej jakości
2 opakowania żel-fixu
1 duża cytryna
Czekoladę kroimy w drobną kosteczkę. Banany obierany i kroimy w plasterki. Truskawki myjemy i pozbawiamy szypułek. Owoce przesypujemy do rondla wsypujemy środek żelujący i doprowadzamy wszystko do wrzenia. Po zagotowaniu dodajemy cukier, sok wyciśnięty z cytryny i smażymy chwilę do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Na sam koniec dosypujemy pokrojoną czekoladę, mieszamy i zestawiamy z ognia. Gorącym czeko-dżemem napełniamy czyste, suche słoiczki. Chwilę pasteryzujemy.
Wszelkie duety z bananami od roku mają stałą pozycję w mojej kuchni. Nie mogło zatem zabraknąć wersji z truskawkami 😉
Składniki:
1200 g truskawek
800 g bananów (waga po obraniu)
650 g cukru
sok z 1 cytryny
2 opakowania środka żelującego 3:1
Proporcje między truskawkami i bananami można modyfikować dowolnie w zależności czy chcemy aby dżem uzyskał jedynie bananową nutę, czy wolimy aby banany były w nim wyraźnie zaakcentowane.
Banany obieramy i kroimy w plasterki. Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek. Wedle upodobania owoce albo pozostawiamy w kawałkach, albo miksujemy. W tym dżemie owoce zmiksowałam. Wyciskamy i dolewamy sok z cytryny. Dodajemy żel-fix i zagotowujemy owoce. Następnie dosypujemy cukier i smażymy chwilę. Gorący dżem przekładamy do czystych, wyparzonych, suchych słoiczków. Odstawiamy do góry dnem aż do wystygnięcia, aby słoiczki się zaciągnęły.
Syrop świerkowy czy sosnowy robi się dokładnie tak samo. Potrzeba nam w równych proporcjach młodych pędów świerku czy sosny oraz cukru.
Pędy układamy warstwami, przesypując je cukrem w dużym, szklanym słoju. Pędy-cukier-pędy cukier tak aby na wierzchu wypadła warstwa cukru. Tak zasypane pędy odstawiamy w zakręconym słoju na 2-3 tygodnie do czasu aż pojawi się sok. Po ich upływie gdy syrop będzie już gotowy odcedzamy pędy przy użyciu gazy, dokładnie je odciskając. Syrop rozlewamy do buteleczek, krótko pasteryzujemy.
Jeśli macie nadmiar botwinki, a niekoniecznie chcecie ją jadać codziennie na obiad, proponuję zamknąć ją w słoiczki, aby cieszyć się jej smakiem w czasie, gdy w ogrodach jej już nie będzie.
Składniki:
Pęczek botwinki
Pęczek koperku
Nać pietruszki, selera, pora- wedle upodobania
2 ząbki czosnku
1/2 l wody
1 płaska łyżka soli
2-3 łyżki octu jabłkowego
Wszystkie warzywa dokładnie myjemy. Zieleninę siekamy, a botwinkę kroimy w kawałki i blanszujemy. W czystych, wyparzonych słoiczkach układamy warstwami botwinkę oraz jeśli lubimy także natkę pietruszki, selera i pora. Do każdego słoiczka wrzucamy przekrojony ząbek czosnku. Z wody, soli i octu jabłkowego przygotowujemy zalewę. Gorącą zalewamy botwinkę w słoikach. Zakręcamy. Pasteryzujemy około 20 minut. Ja robię to dla pewności dwukrotnie, gdyż buraki lubią się psuć.
Tradycyjna konfitura truskawkowa. Mmmmm uwielbiam, i wszystkie dżemy ze środkami żelującymi mogą się schować 😉 Czasochłonna to fakt, bo przygotowanie takiej konfitury zajmuje trzy dni, ale cierpliwym smak zrekompensuje wszystkie trudy 🙂
Składniki:
1-1,5 kg małych, dojrzałych, aromatycznych truskawek
1 kg cukru
1 duża cytryna
Truskawki, myjemy, pozbawiamy szypułek. Całe wrzucamy do garnka o szerokim dnie i zasypujemy około 400 gramami cukru. (Oczywiście można użyć owoców ciut większych, wtedy należy je przekroić na połówki czy ćwiartki jednak zdecydowanie lepsze są małe owoce w całości- nie rozpadają się podczas długiego procesu przygotowywania i cudnie wyglądają w już gotowej konfiturze 😉 Zasypane cukrem truskawki pozostawiamy na kilka godzin aby puściły sok. Następnie odcedzamy delikatnie owoce na sitku. Do powstałego soku dodajemy resztę cukru (600 g), sok wyciśnięty z cytryny i zagotowujemy syrop. Jeżeli soku jest mało można dodać odrobinę wody, tyle aby cały cukier nam się swobodnie rozpuścił. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy moc palnika i często mieszając gotujemy około 10 minut, aż syrop zacznie gęstnieć i zrobi się szklisty. Gdy syrop stanie się klarowni delikatnie zanurzamy w nim odcedzone uprzednio truskawki. Ponownie doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na niewielkim ogniu przez 5 minut. Owoców nie mieszamy! Możemy jedynie delikatnie poruszać garnkiem co jakiś czas. Nie ma potrzeby zbierania powstałej podczas smażenia piany- sama znika gdy tylko konfitura zacznie stygnąć. Zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia na kilka godzin. Po czym ponownie doprowadzamy do wrzenia i smażymy przez 5 minut. Czynność tę (studzenia i ponownego podgrzewania konfitury) powtarzamy kilkakrotnie około 6 razy do momentu aż owoce staną się szkliste a syrop gęsty. Gotową gorącą konfiturę przekładamy do czystych, suchych słoiczków. Zakręcamy, pasteryzujemy dla pewności 10 minut co by nasz trud nie poszedł na marne 😉
Przedstawiam kolejny zgrany i lubiany duet: truskawka z rabarbarem. Dziś w roli dżemu z nutą wanilii.
Składniki:
700 g truskawek
300 g rabarbaru
sok z połowy cytryny
350 g cukru
1 laska wanilii lub opcjonalnie paczuszka cukru waniliowego
Truskawki i rabarbar myjemy. Rabarbar obieramy i kroimy w niewielkie kawałki. Truskawki pozbawiamy szypułek i kroimy na połówki, większe na ćwiartki. Pokrojone owoce, wrzucamy do rondla, dodajemy cukier, sok cytrynowy i wanilię. Podgrzewamy do zagotowania, następnie zmniejszamy moc palnika i smażymy na niewielkim ogniu często mieszając. Smażyć około 45 minut, do momentu uzyskania odpowiedniej konsystencji, aż nadmiar soku odparuje a dżem zacznie gęstnieć. Gorący nakładamy do czystych, suchych słoiczków. Zakręcamy i odstawiamy do góry dnem, pozostawiając je tak do wystygnięcia. Jeżeli chcemy skrócić czas smażenia dżemu do kilku minut można użyć środka żelującego do dżemów.
Ulubiony dżem moich dzieci, idealny do naleśników czy jako dodatek do gofrów. Oczywiście w postaci musu, gdyż zdecydowanie w takich gustują mali smakosze.
Składniki:
2 kg dojrzałych truskawek
2 opakowania środka żelującego
600 g cukru (lub tyle ile podano na opakowaniu środka żelującego)
Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek i rozdrabniamy blenderem do konsystencji musu, można owoce pokroić na kawałki lub jeśli ktoś woli połowę zmiksować a połowę pozostawić w całości. W tym temacie ogranicza nas jedynie nasza fantazja. Rozdrobnione owoce łączymy ze środkiem żelującym, doprowadzamy do wrzenia. Po chwili gotowania dodajemy cukier. Gotowym, gorącym dżemem wypełniamy czyste, wyparzone i osuszone słoiczki. Odkręcamy do góry dnem pozostawiając je tak do wystygnięcia. Wynosimy do chłodnej piwniczki czy spiżarki.
Hmmm, jeden z moich ulubionych liściastych przyjaciół 😉 Szpinak, pewnie niejednemu kojarzy się z koszmarem dzieciństwa w postaci zielonej , niezbyt apetycznej papki na talerzu 😀 Ale można go podać na tyle pysznych sposobów, że nie wyobrażam sobie, aby mogło go zabraknąć w mojej piwniczce. Podany z twarogiem jako farsz do naleśników lub pierogów, z tuńczykiem do makaronu, a nawet jako dodatek do jajecznicy jest po prostu pyszny 🙂 A odkąd wypróbowałam przepis wg s. Anastazji, już go nie mrożę, ale zamykam w małe słoiczki w towarzystwie czosnku.
Składniki:
Naprawdę spora wiązka szpinaku (tak duża jak dużym garnkiem dysponujemy 😉 )
1 mała cytryna
3- 4 ząbki czosnku
1- 2 szklanki wody
sól i pieprz do smaku
Szpinak myjemy, gdy jest starszy pozbawiamy ogonków, wrzucamy do garnka, podlewamy wodą i zagotowujemy z solą i sokiem z cytryny. Po 2-3 minutach gotowania dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy do smaku wedle uznania. Gorący przekładamy do przygotowanych wcześniej słoiczków, zakręcamy i pasteryzujemy 10 minut.
Ukisić można chyba dosłownie wszystko. Dziś przy okazji kiszenia kolejnej porcji rzodkiewki, postanowiłam zakisić też sałatę 😉
Składniki:
dorodna główka sałaty
2-3 ząbki czosnku
gałązka kopru / lub nasiona kopru
kilka ziarenek pieprzu
kilka ziarenek ziela angielskiego
solanka w proporcji 1 łyżka soli na 1 litr przegotowanej wody
Sałatę myjemy i wedle uznania albo kroimy, albo całą wkładamy do słoika. Dorzucamy koper, czosnek i przyprawy. Z gorącej wody i soli przygotowujemy solankę, a gdy ostygnie zalewamy nią sałatę. Jak każdą kiszonkę pozostawiamy w ciepłym miejscu na kilka dni nie dokręcając słoika.
I przyszedł maj, a wraz z nim kwitnie czarny bez. Uwielbiam, i nie wyobrażam sobie roku bez zapasu kwiatowego syropu, niezwykle aromatycznego, wzmacniającego odporność, idealnego dla dzieci w okresie jesienno- zimowym i na przedwiośniu, jako środek wspomagający w przeziębieniach, łagodzący kaszel i zwalczający gorączkę.
Składniki:
40 baldachów kwiatów czarnego bzu
1 kg cukru
1 litr wody
1 cytryna
Zbieramy kwiaty czarnego bzu, najlepiej w słoneczny dzień, z dala od cywilizacji 😉 Pamiętamy aby podczas zbierania nie wrzucać ich do foliowych reklamówek co by kwiaty się nie zaparzyły. Plastikowe wiaderko też nie jest idealnym rozwiązaniem. Kwiaty najlepiej zbierać do wiklinowego kosza, czy też drewnianej skrzyneczki. Po powrocie do domu kwiatów nie myjemy, aby nie pozbawiać ich drogocennego pyłku, nie zostawiamy ich też bezpośrednio na słońcu, gdyż zrobią się ciemne. Rozkładamy je na papierze by wszystkie żyjące w nich owady opuściły swoje dotychczasowe lokum. Przygotowujemy syrop cukrowy z wody, cukru i uprzednio wyparzonej, pokrojonej w plastry cytryny. Kwiaty odcinamy, pozbywając się jak największej ilości zielonych łodyżek, które nadałyby naszemu syropowi goryczkę, a tego przecież nie chcemy. Tak przygotowane kwiaty umieszczamy w garnku zalewając je jeszcze gorącym, ale nie wrzącym syropem cukrowym. Mieszamy i odstawiamy w chłodne miejsce co najmniej na 48 godzin, nie dłużej jednak niż na 3 dni. Co jakiś czas mieszamy zawartość. Po upływie 2-3 dni, syrop przecedzamy- najlepiej przy użyciu gazy, dokładnie odciskając kwiaty. Odcedzony syrop zagotowujemy. Gorącym napełniamy buteleczki lub słoiczki. Nie pasteryzujemy. Po wystudzeniu wynosimy do chłodnej piwniczki.
Robiłam już rzodkiewkę marynowaną, przyszła pora na rzodkiewkę kiszoną. Myślę, że to bardzo ciekawa propozycja dla miłośników wszelkiego rodzaju kiszonek, ale nie tylko. Mnie bardzo przypadła do gustu. Znikała ze słoika już w wersji małosolnej 🙂
Składniki:
pęczek rzodkiewek
kawałek korzenia chrzanu
2-3 ząbki czosnku
gałązka kopru
sól najlepiej kamienna w proporcji 1 łyżka na 1 litr wody
Rzodkiewki myjemy, pozbawiamy liści i ogonków. Obieramy korzeń chrzanu oraz czosnek i wrzucamy na dno słoika. Następnie w słoju umieszczamy rzodkiewki i koper. Przygotowujemy zalewę, rozpuszczając w gorącej wodzie sól, w proporcji łyżka soli na litr wody. Pozostawiamy zalewę do ostygnięcia i gdy jest już chłodna zalewamy rzodkiewki. Postępujemy jak z każdą kiszonką pozostawiając słoik w ciepły miejscy na kilka dni, nie dokręcając wieczka.
Rabarbar myjemy, obieramy, następnie drobno kroimy. Z wyparzonej pomarańczy ścieramy skórkę, a następnie wyciskamy z niej sok. Rabarbar z sokiem pomarańczowym umieszczamy w rondlu. Dodajemy środek żelujący i doprowadzamy całość do wrzenia. Chwilę gotujemy. (Na tym etapie użyłam blendera aby rozetrzeć rabarbar do konsystencji musu. )Dodajemy cukier, przyprawy ponownie doprowadzamy do wrzenia i chwilę smażymy, po czym gorącym dżemem napełniamy słoiczki i odstawiamy je do góry dnem do czasu całkowitego ich wystygnięcia.
Sezon na miętę w pełni. Zanim zacznę suszyć zapas na zimę, zamknę część w buteleczkach w postaci słodkiego syropu, który dzieci w przeciwieństwie do miętowej herbaty bardzo lubią 😉
Składniki:
2 litry wody
około 100 gałązek świeżej mięty
1,5 kg cukru
sok z 2 cytryn
Gałązki mięty myjemy, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą. Doprowadzamy do wrzenia, następnie zestawiamy z ognia i pozostawiamy na całą dobę.
Następnego dnia wyjmujemy gałązki mięty, odciskamy je dokładnie, miętowy napar przecedzamy przez sito. Do czystego naparu dosypujemy cukier oraz sok z cytryny, ponownie doprowadzamy do wrzenia i na wolnym ogniu gotujemy przez godzinę aby syrop trochę odparował i zgęstniał. Gorący przelewamy do buteleczek, zakręcamy. Pasteryzujemy.
Burak występował już na moim blogu nie raz… nigdy jednak w słodkiej postać. Lubię tę porę roku, kiedy nie mogę się doczekać świeżych plonów z własnego ogródka, a jednocześnie mam czas na sprzątanie piwnicy i przerabianie tego co zostało niezjedzone po zimie. Dziś na warsztat wzięłam buraczki które pięknie przechowały się zakopcowane w skrzyni.
Aby zrobić konfiturę z buraków potrzebujemy:
1 kg buraków
400 g cukru
100 g miodu
sok i skórka otarta z 2 cytryn
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka mielonych goździków
Buraki obieramy, myjemy i ścieramy na tarce lub przy pomocy maszynki. Przerzucamy starte buraczki i buraczany sok powstały podczas tarcia do rondla, dodajemy sok z cytryny, cukier, miód i podgrzewamy do zagotowania. Zmniejszamy ogień i wolno gotujemy do czasu aż buraczki zmiękną i się rozpadną, co jakiś czas mieszając, aby konfitura się nie przypaliła. W razie potrzeby gdyby sok szybko odparowywał można całość podlać odrobiną wody. Po około godzinie smażenia dodajemy przyprawy, otartą cytrynową skórkę, goździki i cynamon. Smażymy jeszcze chwilę. Gorącą konfiturę przekładamy do czystych słoiczków. Pasteryzujemy około 15 minut.
Syrop z mniszka lekarskiego, spotykany też pod nazwą miód z mniszka, prosty i smaczny, działa przeciwwirusowo i przeciwzapalnie, nadto to idealny, naturalny środek na kaszel. Chyba, iż wolimy przy okazji dbania o swoje zdrowie, zadbać o dobry humor;)
Dla miłośników procentowych przetworów proponuję wino i nalewkę z mniszka…
Składniki:
1 kg płatków kwiatu mniszka
2 kg cukru
2 litry wody
1 duża cytryna
opcjonalnie do smaku:
1 laska wanilii
1 kawałek kory cynamonu
Zbieramy kwiaty mniszka, dokładnie wyrywając tylko żółte płatki (zielone części rośliny są bowiem gorzkie). Kwiaty umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu przez godzinę. Po tym czasie dokładnie odciskamy kwiatki przy użyciu gazy lub sita, a do powstałego syropu wsypujemy cukier, dodajemy sok z cytryny, cynamon i wanilię. Całość wolno podgrzewami i odparowujemy do uzyskania konsystencji płynnego miodu (nie dłużej niż godzinę). Gorący syrop rozlewamy do słoiczków i odstawiamy do góry dnem do wystygnięcia. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Oto kolejna propozycja dla miłośników kuchni indyjskiej. Chutney z pieczonych jabłek z chrzanem na karmelizowanym cukrze z dodatkiem czosnku i imbiru świetnie sprawdza się jako dodatek do mięs.
Składniki:
5 dużych jabłek
4 łyżki tartego chrzanu
1 duży ząbek czosnku
1 łyżeczka startego imbiru
sok z 1 cytryny
5 łyżek cukru
Jabłka nie obierając ich, kroimy na ćwiartki, wycinamy gniazda nasienne i układamy na blaszce. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jabłka pieczemy do czasu aż zrobią się rumiane i zaczną się rozpadać. W międzyczasie ścieramy na tarce imbir, obieramy i kroimy czosnek. Gdy jabłka się upieką w garnku karmelizujemy cukier. Do garnka wsypujemy cukier i na niewielkim ogniu pozwalamy aby się rozpuścił i zarumienił, nie mieszamy łyżką ( nie powstaną nam wtedy grudki). Powstały karmel zalewamy niewielką ilością wody, uważając gdyż reakcja będzie gwałtowna. Do garnka dorzucamy imbir, czosnek i upieczone jabłka. Dolewamy sok z wyciśniętej cytryny. Całość przez chwilę smażymy. Dokładnie miksujemy przy użyciu blendera. Gorący chutney przekładamy do małych , czystych słoiczków. Słoiczki zakręcamy i odstawiamy do góry dnem.
Siadłam sobie przy kawusi do kompa aby przejrzeć zeszłoroczne pliki i… znalazłam zagubiony przepis na takie cudne wisienki… Cóż za niedopatrzenie z mojej strony 😉 Ale już naprawiam swój błąd 😀 Wrzucam teraz, co by w sezonie ponownie nie umknęło. W tym roku na pewno ich robić nie będę gdyż mam spooooooooooory zapas ubiegłorocznych- robiłam trzykrotnie aby mieć spokój na jakieś 3 lata, gdyż wisienki są trochę pracochłonne. Ale zapewniam, że pyszne 🙂
W wisienkach kandyzowanych słodycz cukru miesza się z kwaśnością wiśni tworząc mieszankę idealną. To wspaniały dodatek do ciast, deserów, lodów. Moje dzieci wyjadają bezpośrednio ze słoiczka gdy mają ochotę na coś słodkiego, a ja niekoniecznie chcę, aby były to cukierki 😉
Składniki:
2 kg wiśni
1 kg cukru
Wiśnie drylujemy, w miarę najdelikatniej jak umiemy, tak aby owoce pozostały całe- gwarantuje to, że nie rozpadną się podczas dalszej obróbki i w finalnym efekcie będą cieszyć nie tylko podniebienie ale i oko pięknym kształtem. Wydrylowane wiśnie przekładamy do dużego garnka, zasypujemy cukrem i pozostawiamy na noc aby puściły sok. Następnego dnia wiśnie razem z sokiem wolniutko zagotowujemy, delikatnie mieszając i gotujemy 3 minuty od momentu gdy zaczną wrzeć. Następnie wyłączamy palnik i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Gdy wiśnie wystygną delikatnie zlewamy z nich syrop. Sam syrop powtórnie zagotowujemy i gotujemy 5 minut od momentu wrzenia- bez przykrycia aby odparowywał. Gorącym syropem zalewamy zimne wiśnie i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Czynność tę powtarzamy 4-5 razy, aż do momentu gdy wiśnie zaczną robić się szkliste. Proces przygotowywania wiśni kandyzowanych trwa około 3 dni. Gdy wiśnie zrobią się szkliste odsączamy je z syropu, najlepiej pozostawiając je spokojnie na sicie, tak aby dokładnie odciekły. Suche wisienki przekładamy do słoiczków. Słoiczki pasteryzujemy. Pozostały po odsączeniu wiśni syrop zagotowujemy i gorący przelewamy do buteleczek bądź słoiczków. Zakręcamy i pasteryzujemy. Taki syrop również idealnie nadaje się jako polewa do deserów zwłaszcza lodów, budyni. Po rozcieńczeniu wodą jako sok do picia. A po rozcieńczeniu alkoholem 😉 wychodzi pyszna nalewka.
Moja kolejna propozycja na marynowane jajeczka. Tym razem o pięknym, buraczkowym kolorze, gwarantuję, że ślicznie będą wyglądały na wielkanocnym stole 😉
Składniki:
10 jaj
4 małe buraczki lub 2 większe
1 mała cebula
2 szklanki wody
1 szklanka octu jabłkowego 6%
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli
liść laurowy
5 ziarenek pieprzu
5 ziarenek ziela angielskiego
Jajka gotujemy na twardo. Ugotowane delikatnie obieramy i wrzucamy do słoja. W międzyczasie obieramy buraki i kroimy je w dość grube plasterki. Wrzucamy do garnka. Obieramy i kroimy cebulę. Dodajemy przyprawy. Wszystko zalewamy wodą i octem a następnie gotujemy około 15 minut. Marynatę studzimy, odcedzamy i chłodną zalewamy jajka, pilnując aby całe były zanurzone w zalewie. Odstawiamy na 3 dni do lodówki lub chłodnej spiżarki.
Nie byłabym sobą, gdybym w wirze świątecznych przygotowań nie wrzuciła czegoś do słoja 😉 A że nieodłącznym elementem Wielkanocy są jaja, padło właśnie na nie. Łapcie przepis, gdyż spokojnie zdążycie zrobić je na święta 🙂
Składniki:
10 jajek
150 ml oleju
100 ml octu winnego 6%
1/2 szklanki wody
2 łyżeczki tymianku
2 łyżeczki rozmarynu
3 ząbki czosnku
1 listek laurowy
5 ziaren pieprzu
5 ziaren ziela angielskiego
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżka musztardy
Jajka gotujemy na twardo, delikatnie, tak aby ich nie pokaleczyć obieramy ze skorupek. Obrane jajka wrzucamy do słoika. W dużym słoiku mieści się 10 sztuk 😉
Do słoja dosypujemy zioła, tymianek i rozmaryn. Jeśli ktoś posiada świeże zioła można nimi zastąpić suszone przyprawy. Wówczas dodajemy po dwie gałązki rozmarynu i tymianku. Wrzucamy ząbki czosnku. Z octu i wody z dodatkiem liścia laurowego, pieprzu, ziela, soli i cukru gotujemy zalewę. Po zdjęciu jej z ognia dolewamy olej i dokładamy musztardę. Wszystko dokładnie rozprowadzamy. Gotową marynatą zalewamy jajka. Słoik z jajkami umieszczamy w chłodnym miejscu na 3 dni.
W wirze świątecznych przygotowań, znalazłam chwilę na mały, pozimowy remanent w piwniczce. Został mi po zimie spory zapas czerwonej cebuli, a że nic się nie może zmarnować, powstała taka oto nietypowa konfitura. Dobra zarówno ze świeżym pieczywem jak i jako dodatek do mięs, serów, zarówno na zimno jak i na gorąco. Zachęcam do wypróbowania.
Składniki:
1 kg czerwonej cebuli
1 szklanka czerwonego, półwytrawnego wina- ja użyłam wina z czarnej porzeczki własnej produkcji 😉
50 ml octu jabłkowego lub winnego
4 łyżki cukru
2 łyżki miodu
1 łyżeczka tymianku
sok z połowy cytryny
sól, pieprz do smaku
Cebulę obieramy i kroimy w piórka. W głębokim rondlu podgrzewamy cukier i miód, na wolnym ogniu, intensywnie mieszając aby się nie przypaliły, do chwili ich skarmelizowania. Na powstały karmel wrzucamy pokrojoną cebulę i dusimy do czasu, aż zacznie robić się szklista. Dolewamy wino, ocet winny i dusimy, mieszając co jakiś czas aż do momentu gdy wino odparuje, a konfitura zrobi się szklista i zacznie gęstnieć. Trwa to około 1,5 godziny. Na koniec dodajemy sok z cytryny, tymianek, sól i pieprz. Gorącą konfiturę przekładamy do czystych, wyparzonych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10-15 minut. Słoiczki odstawiamy do góry dnem, pozostawiając je tak do wystygnięcia.
Dziś w moim domu zawierciło w nosie, zapachniało chrzanem, znak że święta tuż, tuż i przyszła pora na domową ćwikłę. Nic innego jak gotowane, starte drobno buraczki wymieszane z chrzanem, idealne do jajek, wędlin czy pasztetów. Nie wyobrażam sobie świąt, bez tego aromatycznego dodatku…
Składniki:
3 kg buraków
350 g tartego chrzanu (lub mniej jeśli preferujecie mniej ostre smaki)
sok z połowy cytryny
cukier
sól
pieprz
Buraki gotujemy w osolonej wodzie, w mundurkach do miękkości trwa to około 1,5 h. Bezpośrednio po ugotowaniu odcedzamy je i zalewamy zimną wodą, zostawiając je tak do całkowitego ostygnięcia. (Zalanie gorących jeszcze buraków zimną wodą bezpośrednio po ugotowaniu spowoduje, że bez większego problemu obierzemy je ze skórki. Ja nawet nie używam do tego celu noża, gdyż skórka praktycznie sama odchodzi w palcach). Obrane buraczki ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Dodajemy starty chrzan, przyprawiamy sokiem z cytryny, cukrem, solą i pieprzem, aż do uzyskania zadowalającego nas smaku. Całość dokładnie mieszamy. Gotową ćwikłę przekładamy do czystych, wyparzonych słoiczków. Buraczki przeznaczone do bezpośredniego spożycia możemy przechowywać w lodówce przez około dwa tygodnie, resztę słoiczków pasteryzujemy 10 minut. Po ostygnięciu wynosimy w chłodne miejsce.
Gdy za oknem wreszcie zawitała wiosna pora obudzić się z zimowego letargu 😉 Zanim rozpoczniemy słoiczkowe szaleństwo, „na rozgrzewkę” proponuję domowy paprykarz w słoiczkach.
Składniki:
2 duże wędzone makrele
200 g ryżu (2 torebki) białego lub ciemnego wedle uznania
2 duże marchewki
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
słoiczek koncentratu pomidorowego
2 łyżeczki papryki słodkiej
płaska łyżeczka papryki ostrej
sól, pieprz, cukier do smaku
olej, woda do duszenia
Ryż gotujemy w osolonej wodzie i pozostawiamy do ostygnięcia. Marchew obieramy i ścieramy na tarce jarzynowej o dużych oczkach. Cebulkę i czosnek drobno siekamy. Makrelę czyścimy ze skóry i ości, rozdrabniamy na małe kawałki.
Na rozgrzanej patelni, na oleju podsmażamy cebulkę i czosnek, lekko osolone i pocukrzone. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy startą marchew, podlewamy wodą i dusimy do miękkości około 10-15 minut. Gdy warzywa zmiękną dodajemy ostrą i słodką paprykę, oraz koncentrat pomidorowy. Dusimy jeszcze chwilę. Pozostawiamy do ostygnięcia.
Zimne warzywa mieszamy z przestudzonym ryżem i rozdrobnioną rybą. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dokładnie wyrabiamy. Gotowy paprykarz przekładamy do umytych i wyparzonych słoiczków. Pasteryzujemy około godziny. Odstawiamy słoiczki do góry dnem pozostawiając je tak do wystygnięcia.
Czerwoną porzeczkę myjemy i pozbawiamy szypułek, jeśli jest świeża. Ja użyłam mrożonej czerwonej porzeczki, więc przynajmniej tym razem miałam mniej pracy 😉 Owoce wsypujemy do rondla, zasypujemy cukrem, dodajemy zmielone przyprawy i ocet. Smażymy około 30 minut na małym ogniu często mieszając. Gorącą konfiturę nakładamy do słoiczków, natychmiast zakręcamy i pozostawiamy do góry dnem do wystygnięcia.
Mąż uszczęśliwił mnie 2 kilogramami małych rybek: okonki, płotki, krąpiki, karasie i szczupaczki… hmmm, prosto z patelni zdecydowanie wolę ryby morskie, nie pozostało mi zatem nic innego jak zamknąć niespodziankę w słoiki.
Składniki:
2 kg małej ryby jeziornej
mąka, sól, olej, pieprz do smażenia ryby
4 cebule
Zalewa:
3 szklanki octy
6 szklanek wody
0,5 szklanki cukru
kilka liści laurowych
kilka ziaren ziela angielskiego
Wyczyszczone rybki solimy, pieprzymy, obtaczamy w mące i smażymy na oleju na złoty kolor. Cebulkę obieramy i kroimy w półtalarki. Z octu, wody, cukru, ziela i listków laurowych gotujemy zalewę. Ryby układamy w dużych, wyparzonych, suchych słoikach przekładając je plasterkami cebuli. Zalewamy gorącą zalewą. Słoiki krótko pasteryzujemy.
Banan z ananasem- duet, który zyskał uznanie w moim domu, nawet wśród tych, którzy „dżemów nie jadają”. Jak to często w kuchni bywa, zdecydował przypadek- wyszło pysznie, przyznaję, nawet ja byłam zaskoczona. I wielki plus- dżem można zrobić o każdej porze roku, zawsze wtedy kiedy najdzie nas ochota.
Składniki:
dwie puszki ananasa w lekkim syropie
banany w takiej ilości aby dopełnić ilość owoców do 2 kg
2 opakowania „dżemixu”
650 g cukru
Banany i ananasa łącznie z syropem rozdrobnij na mus w malakserze. Mus przelej do garnka. Dodaj dżemix i dokładnie wymieszaj. Doprowadź do wrzenia. Dodaj cukier i gotuj jeszcze 2 minuty. Gorący mus przelej do suchych słoiczków. Zakręć i odstaw do góry dnem aby wystygły.
Z pigwy nie tylko konfitura, ale także pyszny sok do herbaty. Robię go w najprostszy z możliwych sposobów, nie bawiąc się przy tym w wycinanie gniazd nasiennych. O wiele prostszym i szybszym sposobem na wydobycie z niej tego co najlepsze jest starcie jej na tarce 😉
Składniki:
pigwa (lub pigwowiec) w dowolnej ilości
cukier
Umytą pigwę ścieramy na tarce o dużych oczkach. Układamy warstwowo w słoiczkach, każdą warstwę owocu przesypując cukrem. Pozostawiamy w ciepłym miejscu na kilka dni aby puściła sok. Po kilku dniach słoiczki pasteryzujemy.
Ostatni październikowy przepis, to tradycyjna konfitura z dyni. Pyszna, aromatyczna, pachnąca cynamonem…
Składniki:
2 kg dyni
3 szklanki cukru
1 szklanka wody
1 czubata łyżeczka cynamonu
Dynię pokroiłam w dowolne kawałki aby jak najprościej obrać ją ze skóry i tym samym ułatwić sobie pracę. Następnie przepuściłam ją przez maszynkę do mięsa, nie jest to jednak konieczne i spokojnie można zacząć dusić dynię pokrojoną w drobną kostkę. Zmieloną dynię przerzucam do garnka, dodaję wodę i duszę przez około 15 minut, co jakiś czas mieszając. Po upływie kwadransa dosypuję cukier i cynamon. Doprowadzam do wrzenia, zmniejszam ogień i powoli duszę przez około 45 minut często mieszając, aby dynia się nie przypaliła. Pod koniec duszenia blenduję konfiturę, aby uzyskać idealnie gładką masę. Gorącą konfiturę nalewam do słoiczków. Pasteryzuję 15- 20 minut.
Zdecydowanie najlepsza dynia w occie jaką kiedykolwiek próbowałam.
Składniki:
2 kg dyni
Zalewa:
500 g cukru
1/2 szklanki octu
6 szklanek wody
pół łyżeczki soli
Do każdego słoika:
goździki
cynamon
Dynię wydrążyć, obrać, pokroić w kostkę. Ułożyć w słoiczkach. Do każdego dorzucić kilka goździków, kawałek kory cynamonu, lub odrobinę cynamonu w proszku. Z podanych składników zagotować zalewę. Gorącą zalać dynię. Pasteryzować 15 minut.
Winogrona przesypujemy do garnka , zalewamy winem, dodajemy skórkę otartą z cytryn i wyciśnięty z nich sok. Wrzucamy ziarenka pieprzu i gałązki rozmarynu. Wszystko doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 15 minut aż winogrona zmiękną i puszczą sok. Odcedzamy wszystko na sitku wyłożonym gazą, porządnie odciskamy. Pozostałości winogron wyrzucamy a pozyskany sok ponownie umieszczamy w garnku. Dodajemy cukier żelujący, ponownie doprowadzamy wszystko do wrzenia, gotujemy chwilę. Gorący sok przelewamy do słoiczków, zakręcamy, odstawiamy do góry dnem aby słoiczki się zamknęły a galaretka stężała.
Sos idealnie sprawdza się jako dodatek do makaronu, ryżu ja wykorzystuję go także jako bazę do zupy pomidorowej.
Składniki:
1i 1/2 kg pomidorów
5 dużych czerwonych papryk
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
1 łyżeczka przyprawy do zup w proszku
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1/2 łyżeczka chili
1 łyżeczka soli
1 łyżka majeranku
1 łyżka pieprzu kolorowego
2 łyżki cukru
2 łyżki octu
3 łyżki oliwy
Cebulę obieramy, kroimy w kostkę i podsmażamy na złoty kolor na oliwie. Przerzucamy do garnka. Paprykę i pomidory myjemy, kroimy w kostkę i dorzucamy do cebuli. Wsypujemy wszystkie przyprawy i dusimy przez godzinę. Zdejmujemy z ognia, wszystko dokładnie miksujemy blenderem na gładką masę. Całość przecieramy przez sito, aby pozbyć się pestek i skórek. Jeżeli wolimy, możemy przed przystąpieniem do zrobienia sosu pomidory i paprykę obrać ze skórki, wówczas nie ma potrzeby przecierania ugotowanego sosu przez sito. Gotowy sos przelewamy do słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Warzywa myjemy i obieramy. Dynię i marchew ścieramy na tarce o dużych oczkach- ja użyłam do tego celu maszynki elektrycznej. Paprykę i cebulę kroimy w drobną kostkę. Wszystkie warzywa mieszamy. z podanych składników gotujemy zalewę i gorącą zalewamy warzywa. Pozostawiamy je tak na około 4 godziny, od czasu do czasu mieszając. Przekładamy wszystko do słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20- 30 minut.
Jesień w kuchni niezmiennie kojarzy mi się z dynią i wszystkimi pysznościami jakie można z niej wyczarować. Zaczniemy od sałatki. Pysznej zarówno jako samodzielny dodatek do obiadu jak i podanej np. na kolację z jajkiem i majonezem.
Składniki:
4 kg dyni lub pół na pół- 2 kg dyni, 2 kg cukinii żółtej
0,5 kg cebuli
4 czerwone papryki
2 puszki kukurydzy
Zalewa nr 1:
9 szklanek wody
1 szklanka grubej soli do przetworów
Zalewa nr 2:
3szklanki wody
2 szklanki octu
2 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
kilka ziaren ziela angielskiego
Dynię wydrążamy, pozbawiamy nasion, obieramy ze skóry i kroimy w kostkę. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Paprykę czyścimy z nasion i kroimy w paseczki. Kukurydzę odcedzamy i pozostawiamy na sitku aby odciekła. Wszystkie warzywa mieszamy i zalewamy zalewą nr 1 (wodą z solą). Tak zalane warzywa pozostawiamy w solance na trzy godziny, mieszając je co jakiś czas. Gotujemy i studzimy zalewę nr 2. Po upływie trzech godzin zlewamy solankę, a warzywa zalewamy ostudzoną zalewą nr 2. Pozostawiamy sałatkę na noc. Przekładamy do suchych, wyparzonych słoiczków. Pasteryzujemy 5-10 minut.
Banan łatwo podlega obróbce, szybko się rozpada, a mi tym razem zależało, aby w dżemie wyraźnie było czuć „coś pod zębem”. Dlatego też skorzystałam z pomocy środka żelującego. Wyszło tak jak sobie zaplanowałam 😉
Składniki:
Uwaga: stosunek proporcji owoców, można sobie dowolnie modyfikować wedle gustu i uznania. Ja użyłam:
1,5 kg czarnej porzeczki- może być mrożona
0,5 kg bananów
750 g cukru
2 opakowania środka żelującego
Porzeczkę i pokrojone w plasterki banany wrzucamy do garnka. Mieszamy ze środkiem żelującym. Doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy cukier i gotujemy chwilę zgodnie z czasem podanym na opakowaniu środka żelującego. Gorący dżem przekładamy do wyparzonych, suchych słoiczków. Stawiamy do góry dnem pozostawiając je tak do całkowitego wystudzenia.
Pigwę myjemy, przekrajamy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy do rondla, zasypujemy cukrem, dolewamy wodę i doprowadzamy do wrzenia na dość dużym ogniu. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy moc ognia i gotujemy przez około godzinę od czasu do czasu mieszając. Gorącą konfiturę przekładamy do wymytych, wysuszonych słoiczków. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Przygotowanie galaretki winogronowej wymaga wielkiej dozy cierpliwości, gdyż proces samego odparowywania jej to około 4 godzin. No cóż, nie wszystko można osiągnąć łatwo i szybko ;)
Składniki:
3 kg jasnych winogron
szklanka soku z cytryn
1,5 kg cukru
750 ml wody
Winogrona dokładnie myjemy, oddzielamy z grona, wrzucamy do garnka, zalewamy wodą. doprowadzamy do wrzenia. Następnie gotujemy je bez przykrycia, często mieszając, aż zrobią się całkiem miękkie. Trwa to około 15 minut. Gdy winogrona zmiękną i wyraźnie puszczą sok zdejmujemy garnek z ognia. Przelewamy powstałą pulpę na gęste sito nie wygniatając jednak owoców, pozostawiamy je spokojnie na sitku na całą noc aby dokładnie odciekł z nich cały sok.
Pozostałości winogron wyrzucamy. Do powstałego soku dodajemy sok z cytryny i cukier. Na dużym ogniu doprowadzamy wszystko do wrzenia, następnie zmniejszamy ciut płomień i gotujemy bez przykrycia często mieszając, aby sok nie wykipiał i się nie przypalił, gdyż wtedy galaretka będzie gorzka. Gotujemy do czasu, aż sok nabierze ciemnego koloru, a galaretka zacznie wyraźnie gęstnieć- na wypukłej części łyżeczki po zanurzeniu jej w syropie pozostaje cienka warstwa galaretki, a odrobina płynu wylana na talerzyk nie rozpływa się tylko zastyga . Trwa to około 4 godzin. Gorącą galaretką napełniamy wyparzone słoiczki. Zakręcamy i pozostawiamy do góry dnem do wystygnięcia, lub w razie potrzeby pasteryzujemy słoiczki 10 minut.
Potrzebne nam będą: cukinia, woda i cukier w proporcjach 1:1:1 Przykładowo 1 kg cukinii, 1 kg cukru, 1 litr wody lub 300 g cukinii, 300 g cukru 300 ml wody itd.
Wydrążoną, pozbawioną nasion cukinię kroimy w kostkę. Wrzucamy ją do garnka, zalewamy wodą, dodajemy 100 g cukru. Doprowadzamy do wrzenia, chwilę gotujemy, wyłączamy. Odstawiamy w chłodne miejsce pozostawiając do całkowitego wystygnięcia, np. na całą noc.
Następnego dnia odcedź cukinię, a do pozostałego syropu dodaj 50 g cukru – ponownie zagotuj, zalej cukinię i odstaw do całkowitego wystygnięcia. Czynność tę należy powtarzać aż do wykorzystania całej porcji cukru. Cukinia z każdym kolejnym zalaniem syropem cukrowym będzie robiła się coraz bardziej szklista. Gdy zużyjemy już cały cukier można przejść do kolejnego etapu kandyzowania. Cukinię dokładnie odcedzamy na sitku. Wykładamy na blaszkę piekarnika i podsuszmy w temperaturze 140 stopni do całkowitego wysuszenia. Aby pozbyć się nadmiaru wilgoci można posypać ją cukrem pudrem- ładnie wchłonie nadmiar syropu. Jeśli mamy suszarkę do owoców w piekarniku można ją tylko podsuszyć i następnie przerzucić na suszarkę.
Do marmolady cytrynowej najlepiej użyć cytryn odmiany Mayera. Są to cytryny których skórka jest cienka i pachnąca, po dojrzeniu mają kolor głęboko żółty z pomarańczowym zabarwieniem. Mają słodszy, mniej kwaśny niż inne cytryny smak. Miąższ ma kolor ciemno żółty. Uwaga!!! Jeżeli zdecydujemy się użyć cytryn innych odmian najlepiej zetrzeć na tarce żółtą skórkę, następnie pozbyć się białej części skórki. Jeżeli tego nie zrobimy marmolada będzie gorzka!!!
Składniki:
– 1 kg cytryn odmiany Mayera
– 2 kg cukru
– 1 łyżka, obranego, startego korzenia imbiru
– 2 szklanki soku cytrynowego
– 2 litry wody
Cytryny wyparzamy we wrzątku. Kroimy na cienkie plasterki- tak cienkie jak to tylko możliwe. Umieszczamy cytryny w szerokim rondlu. Dolewamy wodę i dusimy 15 minut bez przykrycia, mieszając od czasu do czasu. Dodajemy sok z cytryny, cukier. Wszystko doprowadzamy do wrzenia i dusimy intensywnie przez 10 minut. Dodajemy świeży imbir i dusimy dalej około 10-15 minut do czasu aż marmolada zgęstnieje. Gotową marmoladę przekładamy do suchych, wyparzonych słoiczków. Pasteryzujemy 10 minut.
W tym roku zdecydowanie postawiłam na nowe smaki. Niestandardowe, odważne, ciekawe połączenia… Robiąc porządki w zamrażalniku odkryłam zapomniane pokłady czarnej porzeczki. Tak, tak czasami skleroza sprawia, że możemy cieszyć się miłymi niespodziankami 😉 w postaci dżemu jabłkowo-porzeczkowego, kiedy już dawno po sezonie na czarną porzeczkę. Tym razem chciałam mieć w swojej kolekcji dżem w którym wyraźnie będzie „coś czuć pod zębem” dlatego użyłam środka żelującego, aby owoce jak najmniej się rozpadły.
Składniki:
– 3 kg jabłek
– 2 kg czarnej porzeczki (może być mrożona)
– 1750 g cukru (lub w proporcji podanej na opakowaniu środka żelującego, w przeliczeniu na użytą ilość owoców)
-środek żelujący w ilości odpowiadającej proporcjom podanym na opakowaniu i kilogramom użytych przez nas owoców
Jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Przerzucić do garnka. Dodać porzeczkę- mrożonej nie ma potrzeby wcześniej rozmrażać. Wsypać środek żelujący, wymieszać z owocami, doprowadzić do wrzenia, dodać cukier, gotować jeszcze przez chwilę zgodnie z instrukcją na opakowaniu środka żelującego. Gorący dżem przełożyć do suchych słoiczków, zakręcić. Odstawić do góry dnem pozostawiając tak słoiczki do ostygnięcia.
Jabłka myjemy, dokładnie osuszamy, układamy w słojach na dnie którego wkładamy liście winogron – ja swoje dodatkowo obrałam, gdyż miały brzydką skórkę ale nie jest to konieczne do kiszenia. Do każdego słoja wkładamy przyprawy. Zalewamy solanką. Słoiki przykrywamy nakrętkami nie zakręcając ich mocno i pozostawiamy w temperaturze pokojowej. Jabłka kisimy trochę dłużej niż ogórki małosolne – można je jeść już po tygodniu, ale najlepsze są po 10-14 dniach.
Cytryny myjemy szczoteczką, sparzamy, kroimy w plasterki. Układamy w słoiczkach. Do każdego słoiczka dodajemy 2- 3 plasterki świeżego imbiru, kawałek kory cynamonu, kilka goździków. Z Wody i cukru zagotowujemy syrop- po zdjęciu z ognia można dodać miód. Gorącym syropem zalewamy cytryny, zakręcamy. Pasteryzujemy 15 minut.
Oczyszczone grzyby dokładnie myjemy i obgotowujemy w wodzie z dodatkiem soli około 20 minut. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gorące, odcedzone grzyby przekładamy do słoiczków, dorzucamy przyprawy, zalewamy gorącą zalewą. Słoiczki ustawiamy do góry dnem do czasu wystygnięcia.
Kapustę kiszoną znają wszyscy. Nie odkryję tu Ameryki wrzucając przepis wg którego kiszę ją ja. Tylko u mnie niespodzianka mieści się w samym sercu beczki.
Składniki:
5 kg białej kapusty
około 6 łyżek soli
5 dużych marchewek
5 łyżek kminku (opcjonalnie)
Kapusty pozbawiamy twardych, zewnętrznych liści. Kroimy na ćwiartki, pozbawiamy głąba i szatkujemy ręcznie lub mechanicznie. Marchew obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Kapustę i marchew przerzucamy do dużej miski zasypujemy solą, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 30 minut aby trochę zmiękła i puściła sok.
Partiami ciasno układamy kapustę w glinianej lub plastikowej beczce, wraz z sokiem który już się wydzielił. Wierzch obciążamy talerzykiem i czymś ciężkim (ja używam do tego wyparzonego dużego kamienia, lub słoja wypełnionego wodą). Po upływie doby, kapusta powinna być już zanurzona we własnym soku, jeżeli jest go zbyt mało, należy rozrobić solankę w proporcji 1 łyżeczka soli na szklankę wody i dolać do beczki. Kapusta będzie kisła około 10- 14 dni w zależności od temperatury pomieszczenia. Zaglądamy do niej regularnie, zbieramy powstającą pianę. Dobrze jest co jakiś czas ją przemieszać, aby pomóc wydostać się powstającym podczas kiszenia gazom. Kapusta jest gotowa kiedy przestaną się wydzielać pęcherzyki gazu. Wówczas przenosimy beczkę do chłodnej piwnicy. Ewentualnie przekładamy kapustę w słoiki. Moja pozostaje w beczce.
A oto „tajemnica” mojej beczki 😉
Dwie główki, które powolutku kisną sobie pośród swoich szatkowanych koleżanek 😀 Będzie pyyyyyyyyyysznie, już nie mogę się doczekać 🙂
Kolejna propozycja, która od lat gości w mojej piwniczce.
Składniki:
8 kg białej kapusty
2 kg marchwi
1/2 kg buraków surowych
250 g cebuli
250 g korzenia selera
250 g korzenia pietruszki
250 g białej części pora
100 g soli
Warzywa obieramy i myjemy. Kapustę szatkujemy. Buraki, seler, pietruszkę i marchew ścieramy na tarce jarzynowej o dużych oczkach. Cebulę i por siekamy.
Wszystkie warzywa zasypujemy solą, dokładnie mieszamy. Przekładamy do kamiennego garnka (jeśli nie mamy takiego garnka spokojnie możemy użyć np. wiaderka, czy innego naczynia w którym kisimy kapustę). Ciasno ubijamy i obciążamy. Ja używam do tego celu talerzyka i wyparzonego kamienia 😉 Zostawiamy na 5 dni w ciepłym miejscu. Po ich upływie warzywa przekładamy do słoików, ciasno je ubijając, uzupełniamy powstałym sokiem. Zakręcamy. Pasteryzujemy 5 minut.
Małe, brzydkie, niekształtne, nieforemne, jednym słowem nieurodziwe 😉 Ale własne i niemniej pyszne. Mowa o moich tegorocznych antonówkach. Wystarczy jednak tylko odrobina serca, aby wydobyć z nich to co najcenniejsze.
W dzisiejszym odcinku występują:
– 2 kg jabłek (u mnie były to antonówki)
– 1i 1/2 szklanki cydru
– 1/2 szklanki wody
– sok z jednej cytryny
– 2 szklanki cukru
– 2 łyżeczki mielonego cynamonu
– 1/2 łyżeczki mielonych goździków
Jabłka obieramy, kroimy na ćwiartki, pozbawiamy gniazd nasiennych. Dodatkowo pokroiłam je na małe plasterki aby szybciej się rozpadły podczas duszenia. Jabłka umieszczamy w garnku, dolewamy wodę, cydr. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i dusimy aż jabłka staną się miękkie- około 30 minut od czasu do czasu mieszając. Gdy jabłka są już miękkie dosypujemy cukier, cynamon, goździki. Dusimy dalej pamiętając o mieszaniu 😉 (w zależności od gatunku użytych jabłek 30 min do godziny) aż powidła staną się gęste i nie będą spływały z łyżki. Gorące przekładamy do wyparzonych, suchych słoiczków. Odkręcamy do góry dnem aby się zassały. W razie potrzeby pasteryzujemy 10 minut.
Moje dzieci uwielbiają kandyzowane owoce. Od kilku lat robię je sama w domu. W tym roku jednak owoców u mnie jak na lekarstwo. Pomyślałam więc sobie, że spróbuję tej sztuczki z marchewką. 😉 I był to strzał w dziesiątkę. Marchewka w tajemniczych okolicznościach znika z pudełeczka i nikt się nie chce przyznać do jej wykradania 😀
Wybrałam z piwnicy wszystkie najmniejsze marchewki, aby móc kandyzować je w całości.
Marchewkę kandyzowałam ciut inaczej niż robię to z owocami. Powiedzmy, że to taka przyspieszona- wręcz ekspresowa wersja kandyzowania, z prostego powodu, nie chciałam aby była zbyt twarda.
Składniki:
Marchewka
1 litr wody
1,25 kg cukru
Marchew (w dowolnej ilości), myjemy i obieramy. Małe sztuki jak u mnie, mogą pozostać w całości, większe kroimy w kostkę lub w grubsze plasterki. Do garnka wlewamy wodę i wsypujemy cukier- zwiększając proporcje w zależności od ilości użytego surowca. Syrop cukrowy gotujemy aż do momentu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Gdy się zagotuje dorzucamy marchew. Całość gotujemy na niewielkim ogniu, od czasu do czasu mieszając. Gdy marchew zmięknie a syrop zacznie gęstnieć i nabierze brązowego koloru gotowanie można zaprzestać. Pozostawiamy marchewkę do całkowitego wystudzenia w syropie cukrowym, najlepiej na całą noc. Gdy wszystko będzie już zimne marchewkę należy odsączyć i wysuszyć. W pierwszym etapie suszyłam ją na blaszce w piekarniku w 50 stopniach z termo-obiegiem. Marchew można posypać cukrem pudrem, który dobrze wchłonie z niej nadmiar wilgoci. Tak podsuszoną marchewkę przełożyłam do suszarki do warzyw i suszyłam dalej do czasu aż z wierzchu ładnie podeschnie, a środek pozostanie miękki. Gotową marchewkę przełożyłam do hermetycznego pojemniczka.
Cukinię opłukać, osuszyć i pokroić w dużą kostkę. Starszą należy obrać ze skóry i wydrążyć pestki. Czerwoną paprykę przekroić, oczyścić z nasion, pokroić w paski. Pomidory umyć, sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w dużą kostkę. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Czosnek obrać i posiekać drobno. Na oleju zeszklić cebulę, dodać czerwoną paprykę i razem smażyć. Następnie dodać cukinię, wymieszać i smażyć jeszcze razem przez około 10-15 minut. Na koniec dodać pomidory, czosnek, liście laurowe, ziarenka ziela angielskiego, ziarenka czarnego pieprzu, szczyptę majeranku, bazylii i słodkiej i ostrej papryki w proszku. Wszystko razem dokładnie wymieszać i gotować jeszcze razem przez 5 minut. Natkę zielonej pietruszki, natkę selera i por opłukać, pokroić i dodać do leczo. Całość przyprawić do smaku solą i pieprzem. Na sam koniec dodać koncentrat pomidorowy. Gotowe leczo przełożyć do czystych i suchych słoików. Szczelnie zakręcić i pasteryzować 25 minut jednego dnia i 15 minut dnia następnego. Wynieść do zimnej piwnicy.
Cukinię obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych, kroimy w słupki i mocno upychamy do słoiczków. Dorzucamy rodzynki, pieprz i czosnek. Z podanych składników gotujemy zalewę, gorącą zalewamy słoiczki.Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Cukinię myjemy, dowolnie kroimy- ja pokroiłam ją w średniej grubości krążki. Układamy w słoiki. Do każdego słoiczka wsypujemy pieprz, ziele angielskie i wkładamy ząbek czosnku.
Z podanych składników gotujemy zalewę. Zalewamy słoiczki z cukinią, zakręcamy, pasteryzujemy 10- 15 minut.
W tym roku niestety pogoda nie była łaskawa dla marchewek, mimo że jest jej dużo, nie nadaje się do przechowania przez zimę, kombinuję zatem co z niej zrobić, aby jak najmniej się zmarnowało. Była już solona włoszczyzna, była sałatka z marchewki i marchew kiszona, przyszedł czas na marchew w słodkim wydaniu 🙂 Coś dla moich małych milusińskich- galaretka marchewkowa.
Składniki:
2 litry świeżo wyciśniętego soku z marchwi
1/2 kg cukru
1 paczka żelatyny- 50 g
Dlaczego żelatyna? Od razu odpowiadam. Żaden środek żelujący- (choć na ich opakowaniach jest informacja, że można użyć 1 kg owoców lub 750 ml soku) NIE SPEŁNIŁ SWOJEJ FUNKCJI i sok pozostawał sokiem a nie galaretką.
Żelatynę rozprowadzić w ciepłym soku marchewkowym – (swobodnie rozpuściła się w duuużym kubku soku). Resztę soku zagotować z cukrem, doprowadzić do wrzenia i zdjąć z ognia. Dodać rozprowadzoną żelatynę- aby uniknąć powstania grudek należy dolewać stopniowo gorącego płynu do naczynia z rozprowadzoną żelatyną, i dopiero tak „zahartowaną” żelatynę dodać do całości soku. Gorący sok przelać do wyparzonych, suchych słoiczków, zakręcać i odstawić do góry dnem pozostawiając je tak do wystygnięcia.
A że lubię eksperymentować powstał taki oto dżem 😉
Składniki:
2 banany
4 kiwi
5 antonówek
1 cytryna
400 g cukru
1 żelfix
Owoce w dowolnych proporcjach – ważne aby było ich kilogram, obieramy, kroimy na drobne kawałki i przerzucamy do garnka. Wsypujemy środek żelujący, gotujemy chwilę, dosypujemy cukier i sok wyciśnięty z jednej cytryny. Gorący dżem nakładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem.
W szalonych ilościach u mnie 😉 , niemniej cieszy, bo własna
Składniki:
1 kg żurawiny
1/2 kg cukru
Umytą żurawinę umieszczamy w garnku rozdrabniamy za pomocą miksera, dodajemy cukier i smażymy na wolnym ogniu, aż sok odparuje, a żurawina zacznie robić się szklista. Gorącą nakładamy do słoiczków, zakręcamy, odkręcamy do góry dnem i tak pozostawiamy do ostygnięcia.
Cóż za uroczy mix kolorystyczny prawda??? Nic to, jest jak jest, trzeba coś wymyślić 😉
1/2 kg marchewki (niekoniecznie takiej kolorowej jak moja;) )
Dodatkowo do każdego słoika:
2-3 ziarenka ziela angielskiego
płaska łyżeczka oregano
płaska łyżeczka tymianku
Zalewa:
1 litr ciepłej przegotowanej wody
1 łyżka soli kamiennej
Marchew obieramy, myjemy, można ją pokroić w słupki, paski, krążki czy każdy inny dowolny sposób. Układamy ciasno w słoikach, dorzucamy przyprawy, zalewamy ciepłą zalewą. Odstawiamy na kilka dni w ciepłe miejsce, następnie przenosimy do zimnej piwnicy.
Z wody, octu, cukru i przypraw zagotować zalewę. Umyte śliwki umieścić w garnku- najlepiej glinianym. Zalać gorącą zalewą, odstawić na 24 godziny.
Dzień II
Po upływie doby zalewę zlać, zagotować i gorącą ponownie zalać śliwki. Odstawić na 24 godziny.
Dzień III
Ponownie zlać zalewę, zagotować, gorącą zalać śliwki. Pozostawić na 24 godziny.
Dzień IV
Zalewę zlewamy, zagotowujemy, ewentualnie dosładzamy do smaku. Pozostawiamy do wystygnięcia. Śliwki przekładamy do słoików. Zalewamy przestudzoną zalewą. Zakręcamy. Nie wekujemy!!!
2 kg małych ogórków 30 dag winogron (zielonych lub czarnych)
ząbki czosnku
7 dag soli
gałązki kopru
kilka liści winogron i porzeczek
Zagotować wodę z solą i przestudzić. Umyte ogórki poukładać w słoikach, w wolne przestrzenie włożyć winogrona i czosnek. Na wierzchu położyć nasiona kopru i liście. Zalać solanką. Słoiki pozostawić w cieple na 3-4 dni, następnie wynieść do piwnicy.
Ogórki umyć i pokroić w plasterki. Zalać wodą, zasypać solą, wymieszać i odstawić na trzy godziny. Odsączyć, przełożyć do słoiczków. Do każdego słoiczka dodać przyprawy. Zagotować zalewę, gorącą zalać ogórki. Słoiki zakręcić. Pasteryzować 15 minut.
Buraki w łupinach gotujemy w osolonej wodzie aż będą średnio miękkie. Odcedzamy i natychmiast zalewamy zimną wodą pozostawiając je tak do całkowitego ostudzenia. Zalanie buraczków zimną wodą sprawi, że obierzemy je bez problemu- skórka praktycznie sama odchodzi 😉 Zimne buraki obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach, lub maszynką z odpowiednią nakładką. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. paprykę w paseczki. Z podanych składników gotujemy zalewę. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy cebulę i paprykę i gotujemy 10 minut. Dodajemy starte buraczki, zagotowujemy. Gorące łącznie z zalewą przekładamy do słoiczków. Zakręcamy i odstawiamy do góry dnem. W razie konieczności pasteryzujemy 10 minut.
Gdy sezon grzybowy w pełni proponuję grzybki w cygańskiej odsłonie 😉
Składniki:
2,5 kg grzybów u mnie były to głównie podgrzybki i borowiki
1/2 kg cebuli
1/2 szklanki oleju
5 łyżek octu
5 łyżek cukru
1 łyżeczka pieprzu
1/2 łyżeczka chili
słoiczek koncentratu pomidorowego
1 łyżka soli
4 liście laurowe
6 ziaren ziela angielskiego
Umyte grzyby pokroić i obgotować w osolonej wodzie przez 15 minut. Odcedzić. Cebulkę pokroić w piórka i zeszklić w garnku na oleju. Dodać grzyby i pozostałe przyprawy Dusić około 15-20 minut. Gorące przełożyć do słoików. PASTERYZOWAĆ DWUKROTNIE. Najlepiej przez dwa kolejne dni.
Jeden z moich ulubionych przepisów. Odkąd go wypróbowałam ( a długo leżał zapisany w moim sekretnym notatniku i jakoś nie mogłam się zdecydować) nie przechowuję już włoszczyzny inaczej. Zostawiam niewielkie ilości dorodniejszych okazów zakopcowane w piwnicy, całą resztę zamykam w ten sposób w słoiczkach. Jest to mega wygodne i szybkie, odkręcamy słoiczek i po wypłukaniu mamy gotową mieszankę włoszczyzny do zup, ryby po grecku czy co tam nam się zamarzy 😉
Składniki:
6 kg włoszczyzny w proporcjach jakie lubimy najbardziej.
Ja użyłam:
4 kg marchewki
1 kg korzenia selera
1 kg korzenia pietruszki
por- biała i zielona cześć
nać selera
nać pietruszki
2 kg soli
Marchew,pietruszkę, seler umyć, obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach- użyłam maszynki do mielenia z odpowiednią nasadką. Pora umyć, pokroić w plasterki. Nać pietruszki i selera posiekać.
Warzywa przełożyć do miski i zasypać 2 kg soli kamiennej do przetworów. Dokładnie wymieszać. Pozostawić na noc. Dokładnie odcisnąć. Przełożyć do wyparzonych słoiczków mocno ugniatając. Słoiczki zakręcić, wynieść do chłodnej piwnicy. Słoiki nie wymagają wekowania. Tak duża ilość soli spokojnie wystarczy, aby je dobrze zakonserwować. Warzywa dobrze przechowują się przez zimę, nie tracą koloru. Przed użyciem najlepiej zalać włoszczyznę wodą, aby pozbyć się nadmiaru soli. Potrawy przygotowywane z tak zakonserwowanej jarzynki prawdopodobnie nie będą już wymagały użycia soli. (Piszę prawdopodobnie, gdyż gusta kulinarne bywają różne i nie dyskutuje się o nich 😉 ).
Fasolka szparagowa w słoikach, to ciekawa alternatywa dla fasolki mrożonej, zwłaszcza dla tych, którzy nie mają zbyt wiele miejsca w zamrażalniku.
Zalewa:
1 lite wody
1 płaska łyżeczka soli
1/2 łyżeczki cukru
3 łyżki octu
Fasolkę myjemy, odcinamy końce i gotujemy na półtwardo. Z podanych składników gotujemy zalewę (Oczywiście w proporcjach jakie są nam potrzebne. Przepis podałam na 1 litr wody, gdyż tak jest najprościej). Ugotowaną fasolkę odcedzamy i układamy w słoikach. Zalewamy gorącą zalewą. Uwaga!!! Pasteryzujemy przez dwa dni po 30 minut- wtedy jest pewność, że fasolka się nie zepsuje. 🙂
Sałatka z marchewką już na dobre zadomowiła się w mojej piwniczce. Robię ją od lat. Podana na ciepło, jako dodatek do obiadu smakuje wyśmienicie. Świetnie sprawdza się też jako sos do spaghetti samodzielny lub z dodatkiem mięsa.
Składniki:
3 kg marchwi- obrać i pokroić w kostkę
1 kg cebuli- obrać i posiekać
3 duże czerwone papryki- pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w kostkę
8 małych puszek przecieru pomidorowego
16 łyżek octu 10%
1,5 szklanki cukru
1 szklanka oleju
1 szklanka wody
2 łyżki soli
Marchew wrzucić do garnka, zalać wodą i gotować od momentu zagotowania około 30 minut. Odcedzić połączyć z cebulką i papryką, solą i dusić przez kolejne 30 minut. Dodać pozostałe składniki- koncentrat, ocet, olej, cukier. Warzywa przed dodaniem koncentratu pomidorowego muszą być miękkie inaczej będziemy musieli dusić je o wiele dłużej. Wymieszać, pogotować jeszcze chwilę, gorącą sałatkę przełożyć do słoiczków. Pasteryzować 10-15 minut.
Duet banany- maliny nie jest obcy w mojej kuchni, zazwyczaj gości w postaci koktajlu. Tym razem spróbowałam zamknąć go w słoiczkach i już wiem, że będzie to jedna ze stałych pozycji w mojej piwniczce. Wyszło pysznie 😉
Składniki:
1 kg malin
3 dojrzałe banany
3/4 szklanki cukru
żelfix 1 opakowanie
Mimo iż osobiście preferuję dżemy i konfitury tradycyjne, wolno i długo wysmażane, nie odkryję tu Ameryki gdy napiszę, że dzieci wolą te w postaci galaretek. Dlatego dziś coś z użyciem środka żelującego 🙂
Maliny przesypać do garnka, banany rozdrobnić na małe kawałeczki i dodać do malin. Wsypać cukier i żelfix. Doprowadzić do wrzenia, gotować 3 minuty (lub według instrukcji na opakowaniu). Gorącym dżemem napełnić słoiczki, zakręcić i odstawić do góry dnem do wystygnięcia.
Pomidory najlepiej odmian podłużnych, przecinamy wzdłuż i łyżką pozbawiamy gniazd nasiennych. Pomidorki układamy na blaszce wyłożonej papierem , jeżeli będziemy je suszyć w piekarniku, lub w specjalnej suszarce. Ja wybrałam tę drugą opcję. W piekarniku suszymy je w temp. około 60 stopni najlepiej funkcją termoobiegu. Przed suszeniem każdą cząstkę lekko solimy.
Pomidory są gotowe gdy ich brzegi zaczynają się marszczyć a środki są suche (ale nie wysuszone na wiór).
Tak ususzone pomidorki wkładamy do miski, skrapiamy octem i mieszamy z ziołami. Następnie przekładamy do słoików, na dno wrzucamy 3 ząbki czosnku, dodajemy po kilka ziarenek kolorowego pieprzu, ja dorzuciłam świeże listki bazylii. Słoiczki należy wypełnić pomidorami nie więcej niż do 3/5 ich wysokości, gdyż zalane gorącym olejem chłoną go zwiększając swoją objętość. Podgrzewamy olej i gorącym zalewamy pomidorki, zakręcamy i natychmiast odwracamy do góry dnem.
Jabłka obieramy, gdy większe kroimy na ćwiartki, gdy małe pozostawiamy w całości. Jeśli jabłka są twardych odmian należy na 2-3 minuty wrzucić je do wrzątku przy odmianach miękkich obgotowanie ich jest zbędne. Z wody i cukru zagotowujemy syrop. Należy pogotować go do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru aż syrop zacznie lekko gęstnieć. Dodajemy sok cytrynowy. Jabłka układamy w słoiki, przekładając je gałązkami uprzednio umytej i osuszonej mięty. Zalewamy gorącym syropem. Pasteryzujemy 20 minut.
Pomidory sparzyć i obrać ze skórek. Cukinię obrać, pozbawić gniazd nasiennych pokroić w mniejsze kawałki i zasypać solą aby puściła sok. Z papryki usunąć nasiona pokroić na cząstki. Cebulę i jabłka obrać i pokroić na ćwiartki. Wszystkie warzywa zmielić w maszynce do mięsa. Zmielone przełożyć do garnka i gotować około 40 minut. Jeżeli jest potrzeba zmiksować przy użyciu blendera.
Dołożyć koncentrat pomidorowy oraz przyprawy i pogotować jeszcze 10 minut. Gorące nalewać do słoiczków. Pasteryzować.
Cukinię myjemy. Pozbawiamy gniazd nasiennych, ale nie obieramy skórki. Następnie szatkujemy. Zasypujemy 3 łyżkami soli i odstawiamy na około godzinę, żeby warzywa puściły sok. Po upływie tego czasu cukinię odcedzamy z nadmiaru wody. Do warzyw dodajemy pozostałe składniki: ocet, cukier, chilli, paprykę słodką i olej. Całość dokładnie mieszamy i pozostawiamy na 30 minut. Czosnek kroimy w talarki i dodajemy do każdego słoika po jednym ząbku. Sałatkę nakładamy razem z zalewą do słoików. Pasteryzujemy przez około 15 minut.
Buraki gotujemy w osolonej wodzie w skórkach do miękkości. Aby ułatwić sobie ich obieranie, bezpośrednio po ugotowaniu odcedzamy i zalewamy zimną wodą- skórka bez większego trudu da się wówczas obrać.
Obrane buraki ścieramy na tarce lub przy użyciu maszynki.
Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem i octem- ocet zapewni, że nasze buraczki nie stracą koloru. Mieszamy, przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy 10 minut.
Pomidory i cebulę kroimy w talarki. Paprykę w paski. Seler drobno siekamy. Pokrojone warzywa mieszamy z solą, pieprzem, olejem i odstawiamy na trzy godziny aby zmiękły i puściły sok. Z podanych składników gotujemy zalewę, zalewamy warzywa, mieszamy i przekładamy do słoików dodając wszystkie przyprawy i czosnek. Słoiki zakręcamy pasteryzujemy.
Ogórki pokroić w plasterki. Umyty kalafior podzielić na różyczki. Paprykę pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w paski. Cebulę obrać i pokroić w piórka. Warzywa zalać wodą, wsypać sól i wszystko razem wymieszać. Odstawić no około dwie godziny od czasu do czasu mieszając. Odcisnąć z zalewy. Na spód wyparzonych, suchych słoiczków włożyć gałązki zielonej pietruszki, przełożyć sałatkę. Do każdego słoika włożyć listek laurowy, wsypać gorczycę, ziarenka czarnego pieprzu i ziela angielskiego. Z podanych składników zagotować zalewę. Gorącą zalewę wlać do słoików, zakręcić, pasteryzować około 10 minut. Pozostawić do wystudzenia.
Zielone pomidory i cebulę pokroić w plastry. Marchew zetrzeć w plasterki na tarce. Pokrojone warzywa zasypać solą, wymieszać i odstawić na 4 godziny aby puściły sok. Po tym czasie warzywa odcisnąć. Układać ciasno w słoikach do każdego dodając 2 ząbki czosnku, kawałek papryczki chili i gorczycę. Zagotować zalewę i gorącą zalać słoiczki z sałatką. Zakręcić, pasteryzować 15 minut.
Umyte pomidory kroimy w plastry, cebulę w piórka. Mieszamy z solą i gorczycą i zostawiamy na 2-3 godziny aby puściły sok. Przekładamy do słoików. Z podanych składników zagotowujemy zalewę, gorącą zalewamy pomidory. Na wierzch sałatki do każdego słoika wlewamy łyżkę oleju. Pasteryzujemy 15 minut.
Umyte, całe pomidory- razem ze skórką i pestkami mielimy w maszynce do mięsa, bądź też miksujemy za pomocą blendera. Masę pomidorową przekładamy do naczynia najlepiej z szerokim dnem. Dodajemy sok cytrynowy i skórki otarte z wyparzonych uprzednio cytryn. Smażymy około 20 – 30 minut. Po tym czasie dosypujemy cukier i smażymy kolejne 30 minut często mieszając. Gdy masa pomidorowa zacznie robić się szklista przekładamy ją do wyparzonych słoiczków. Zakręcamy. Odstawiamy do góry dnem. Przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wystudzenia.
Wprawdzie straciłam już nadzieję na jakiekolwiek owoce w tym roku z własnego ogrodu, ale wreszcie się doczekałam, i to jednych z moich ulubionych! Maliny. Później niż zwykle, ale są, tym bardziej cieszą, że tak wyczekiwane.
Dziś dżem 🙂
Składniki:
1 kg malin
2 szklanki cukru
sok z 1 cytryny
Wszystkie składniki umieszczamy najlepiej w płaskim, szerokim garnku. Zagotowujemy. Zmniejszamy moc kuchenki i gotujemy przez około 1, 1-5 godziny, często mieszając, aż dżem zrobi się szklisty. Gorący nalewany do słoiczków, zakręcamy, odstawiamy do góry dnem, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wystygnięcia. Jeśli ktoś woli można użyć preparatów typu FIX wtedy należy postępować według instrukcji na opakowaniu, a czas przygotowania dżemu skróci nam się do kilku minut 😉
4 kg ogórków 1 kg cukinii 1 kg papryki ½ kg cebuli ½ kg marchwi 1 pęczek zielonej pietruszki 1 główka czosnku 1 łyżka soli
Zalewa:
olej 5 szklanek wody 1 i 2/3 szkl. octu 1 i 2/3 szkl. cukru 3 i ½ łyżki soli 8 goździków Kilka ziaren ziela angielskiego Liść laurowy
Gotujemy zalewę z podanych składników i zostawiamy aby trochę przestygła. Ogórki i cukinię kroimy w plasterki ( Gdy cukinia jest starsza obieramy ją i usuwamy nasiona ). Cebulę kroimy w pół plasterki, paprykę w słupki, marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach, pietruszkę siekamy, czosnek kroimy w plasterki. Całość zasypujemy łyżką soli, mieszamy i odstawiamy na godzinę aby puściło sok. Po tym czasie do sałatki wlewamy wcześniej przygotowaną zalewą, mieszamy i pozostawiamy na 30 minut. Wkładamy do słoików łącznie z zalewą, na wierzch każdego słoika wlewamy łyżeczkę oleju. Pasteryzujemy ok. 20 minut.
Składniki zalewy zagotowujemy i pozostawiamy do wystygnięcia. Kapustę drobno szatkujemy, ogórki kroimy w cienkie plasterki, cebulę w piórka, marchewkę ścieramy na tarce na grubych oczkach. Warzywa wrzucamy do miski, zasypujemy solą, mieszamy i odstawiamy na dwie godziny aby puściły sok. Dokładnie odciskamy. Zalewę odcedzamy z przypraw. Sałatkę przekładamy do słoików, wlewamy zalewę, zamykamy, pasteryzujemy 20 minut.
Ogórki niestety się kończą. Noce już zimne co zdecydowanie nie sprzyja ich wzrostowi, choć biedne jeszcze kwitną, szans na dalsze zbiory już raczej nie ma. Był to jednak jeden z najbogatszych ogórkowych sezonów jakie pamiętam, mimo deszczowego lata.
Na dziś delikatna w smaku sałatka, dla mnie może nawet zbyt delikatna, wolę wyrazistsze, za to moje najmniejsze maluchy wyjadają ją bezpośrednio ze słoika w ramach przekąski między posiłkami. 🙂 Więc chyba warto 🙂 😉
Składniki: 4 kg ogórków 40 dag cebuli 13 ząbków czosnku szklanka posiekanej natki pietruszki 5 ziaren czarnego pieprzu 1/2 szklanki octu 10% pół szklanki oliwy
2 łyżki soli 1 łyżeczka cukru
Połowę ogórków obieramy, połowę zostawiamy w skórkach. Wszystkie kroimy w plasterki. W
plasterki kroimy również czosnek, cebulę w krążki lub w piórka (gdy jest większa). Pietruszkę
drobno siekamy. Mieszamy ze wszystkimi składnikami sałatki (octem, oliwą, solą, cukrem). W tej
sałatce nie gotujemy zalewy! Odstawiamy na dwie godziny. (Taka na surowo smakuje mi
najbardziej 😉 robiłam parokrotnie jako alternatywę dla mizerii ). Razem z sosem przekładamy do
Pozbawioną gniazd nasiennych paprykę kroimy w paski, cebulę w półksiężyce. Zasypujemy dwiema łyżkami soli i odstawiamy na dwie godziny aby warzywa puściły sok. Pieczarki obieramy, kroimy w plasterki i obgotowujemy w słonej wodzie z dodatkiem łyżki octu. Z podanych składników gotujemy zalewę, gdy zacznie wrzeć wrzucamy do niej odciśniętą cebulę i paprykę. Gotujemy 5 minut. Dorzucamy obgotowane pieczarki i gotujemy kolejne 5 minut. Gorącą sałatkę razem z zalewą w której się gotowała przekładamy do słoików, na wierzch każdego słoika wlewamy łyżkę oleju. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Zagotowujemy i studzimy zalewę. Małe cukinie kroimy w plastry i wkładamy do słoików. Dosypujemy gorczycę. Zalewamy przestudzoną zalewą. Pasteryzujemy 5 minut.
Do każdego słoika: baldachim kopru 3 ziarna ziela angielskiego 5 ziaren pieprzu 2 liście laurowe 1-2 łyżeczki gorczycy
Młodą cukinię kroimy w plastry lub pół- plastry. Zupełnie malutką można zamarynować w całości 😉 Układamy z przyprawami w słoikach. Zalewamy gorącą zalewą. Pasteryzujemy 5 minut.
A gdyby nam brakowało pomysłu na zakąskę, gorąco polecam korniszony wg przepisu mojej przyjaciółki. Uwielbiam go za to, że robiąc je nigdy przenigdy nie użyjemy wykrzyknika „Masz ci los! : Słowa zniecierpliwienia, które same cisną się na usta, gdy niespodziewanie okaże się, że…” zabraknie nam zalewy 🙂A oto i cała tajemnica…
W rolach głównych występują: Ogórki 😉 Nadto do każdego słoika na dno koszyczek kopru, po dwa ząbki czosnku przekrojone na pół, można wrzucić kilka plasterków marchewki. Ogórki ciasno układamy w słoikach. Do każdego wsypujemy pół łyżeczki gorczycy, 2 kopiaste łyżeczki cukru, 1 łyżeczkę soli, wlewamy 2 łyżki octu 10%. Całość dopełniamy wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 10 minut.
Idealna gdy nie wiemy co robić z przerośniętymi ogórkami, a niekoniecznie lubimy pikle.
1 kg ogórków, sól i pieprz do smaku Zalewa: 3 łyżki octu 1,5 szklanki wody 1 łyżeczka cukru Obrane ogórki pokroić jak do tradycyjnej mizerii. Gdy są przerośnięte pozbawić nasion. Posolić, popieprzyć, wymieszać i odstawić aby puściły sok. Odcisnąć, przełożyć do słoików. Wodę zagotować z octem i cukrem, gorącą zalewą zalać ogórki. Pasteryzować 20 minut.
Zimą najlepiej smakuje podana z cebulką i śmietaną, doprawiona do smaku.
Ogórki obrane bądź w skórkach (ja dla kaprysu zrobiłam mieszane) pokroić wzdłuż na ćwiartki. Zasypać solą i odstawić na 2 godz. aby puściły sok. Następnie ułożyć ciasno w słoikach, do każdego dokładając podane przyprawy. Zagotować zalewę i gorącą zalać ogórki. Pasteryzować 5 minut.
Cukinię umyj, pozbaw nasion i potnij na paski. Ułóż ciasno w dobrze umytych i wyparzonych słoikach.
Do każdego słoika dodaj 3 obrane ząbki czosnku, nasiona kopru włoskiego, oraz obrany korzeń chrzanu.
W garnku zagotuj wodę z solą w proporcjach 1 łyżka soli na 1 litr wody. Gorącą wodę wlej do słoików i dobrze zakręć. Odstaw na około 5 dni w ciepłe miejsce, następnie przenieś do zimnej piwnicy.
2,5 kg ogórków 1,5 główki czosnku 2 łyżeczki chili Zalewa: 1,5 szklanki octu
1,5 szklanki cukru
8 łyżek oleju
Umyte ogórki pokroić w dość grube plastry. Posolić 3-4 łyżkami soli i odstawić na 4 godziny aby puściły sok. Odsączyć, dodać pokrojony w cienkie plasterki czosnek, posypać chili i dokładnie wymieszać. Przełożyć do słoików. Zalewę podgrzać nie doprowadzając do wrzenia, zalać ogórki, słoiki zakręcić i pasteryzować 10 minut.
Warzywa pokroić wedle uznania i fantazji 😉 Pokrojone zalać 2 litrami wody i zasypać 4 czubatymi łyżkami soli.Odstawić na 4 godziny. Po tym czasie odcedzić i przełożyć do słoików. Do każdego słoiczka dodać liść laurowy, ziele angielskie, ziarenka czarnego pieprzu, pół łyżeczki gorczycy i koszyczek kopru. Z podanych składników zagotować zalewę i gorącą zalać warzywa. Pasteryzować 5 minut.