
To już trzecie podejście do sałatki szwedzkiej na moim blogu. Niby podobne, a jednak zdecydowanie różnią się w smaku. ( A ja szukam takiej, która najbardziej będzie zbliżona do tej, którą można kupić w sklepach ;) )
Składniki:
5 kg ogórków gruntowych
1 kg cebuli
1 kg marchewki
5 łyżek soli kamiennej niejodowanej
Zalewa:
4 szklanki wody
4 szklanki octu 10%
4 szklanki cukru
1 łyżeczka kurkumy
Do każdego słoika:
liść laurowy
kilka ziarenek ziela angielskiego
1/2 łyżeczki gorczycy







Umyte ogórki razem ze skórką, kroimy na cienkie plasterki. Umytą, obraną marchew ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Tak przygotowane warzywa mieszamy, zasypujemy solą i odstawiamy na 3 godziny, aby puściły sok. Przygotowujemy słoiczki na dno każdego z nich wsypując ziele angielskie, gorczycę, wkładamy listek laurowy. Warzywa odciskamy z powstałego soku. (Robię to na bieżąco podczas przekładania do słoiczków). Sałatkę układamy w słoikach dosyć ciasno. Z wody, octu, cukru i kurkumy przygotowujemy zalewę. Zagotowujemy do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Gorącą zalewą zalewamy słoiki z sałatką. Pasteryzujemy około 10 minut.

















































































































































































































































































































































































































































