Dziś w moim domu zawierciło w nosie, zapachniało chrzanem, znak że święta tuż, tuż i przyszła pora na domową ćwikłę. Nic innego jak gotowane, starte drobno buraczki wymieszane z chrzanem, idealne do jajek, wędlin czy pasztetów. Nie wyobrażam sobie świąt, bez tego aromatycznego dodatku…
Składniki:
3 kg buraków
350 g tartego chrzanu (lub mniej jeśli preferujecie mniej ostre smaki)
sok z połowy cytryny
cukier
sól
pieprz
Buraki gotujemy w osolonej wodzie, w mundurkach do miękkości trwa to około 1,5 h. Bezpośrednio po ugotowaniu odcedzamy je i zalewamy zimną wodą, zostawiając je tak do całkowitego ostygnięcia. (Zalanie gorących jeszcze buraków zimną wodą bezpośrednio po ugotowaniu spowoduje, że bez większego problemu obierzemy je ze skórki. Ja nawet nie używam do tego celu noża, gdyż skórka praktycznie sama odchodzi w palcach). Obrane buraczki ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Dodajemy starty chrzan, przyprawiamy sokiem z cytryny, cukrem, solą i pieprzem, aż do uzyskania zadowalającego nas smaku. Całość dokładnie mieszamy. Gotową ćwikłę przekładamy do czystych, wyparzonych słoiczków. Buraczki przeznaczone do bezpośredniego spożycia możemy przechowywać w lodówce przez około dwa tygodnie, resztę słoiczków pasteryzujemy 10 minut. Po ostygnięciu wynosimy w chłodne miejsce.