Tym razem kompot jabłkowo- żurawinowy, smaczny i zdrowy.
Potrzebujemy:
jabłka
żurawina
cukier- około 3 łyżek na słoik, w zależności od kwasowości jabłeki od ilości użytej żurawiny- im więcej jej damy tym większej ilości cukru musimy dodać
woda
Żurawinę i jabłka myjemy. Większe jabłka można pokroić na ćwiartki, mniejsze pozostawić w całości. Owoce umieszczamy w słoikach, układając jabłka, a wolne przestrzenie między nimi uzupełniamy żurawiną. Stosunek ilości jabłek do żurawiny może być dowolny, w zależności jaką ilością owoców dysponujemy. Do każdego słoika wsypujemy trzy łyżki cukru. Tak przygotowane słoiki zalewamy ciepłą przegotowaną wodą. Słoiki zakręcamy. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Domowyocet jabłkowy, bądź gruszkowy- podaję oba przepisy w jednym, gdyż proces powstawania octu jest identyczny, niezależnie od tego jakich owoców użyjemy. Ocet możemy przygotować z kawałków owoców, lub też z samych skórek. Ja użyłam całych kawałków jabłek do octu jabłkowego, natomiast ocet gruszkowy przygotowałam z samych skórek. (Jabłek mam w sadzie o wiele więcej niż gruszek). Proces powstawania octu, podobnie jak proces powstawania wina jest dość długi. Zajmie nam około 4-6 tygodni. Ważne aby owoce użyte do robienia octu były zdrowe, niepoobijane, najlepiej rwane proste z drzewa.
Składniki: (podane w proporcji na 1 kg – ilość dostosowujemy do ilości posiadanych owoców)
1 kg jabłek/ skórek jabłkowych lub 1 kg gruszek/ skórek gruszkowych
1 litr ostudzonej, przegotowanej wody
5 łyżek miodu naturalnego
Jabłka myjemy, ale nie szorujemy ich zbytnio 😉 , moja babcia powtarzała zawsze przy robieniu octu, że owoce mają być czyste, ale nie pozbawione swojego naturalnego, woskowego nalotu. Jabłka kroimy w cząstki, usuwamy szypułki i ogonki (nie ma potrzeby usuwania gniazd nasiennych ) i wrzucamy do dużego, szklanego naczynia, w którym będzie dojrzewał nastaw. Jeśli przygotowujemy ocet z samych skórek, owoce myjemy i obieramy, w słoju umieszczając owocowe obierki. Słój napełniamy tak, aby od góry pozostawić około 1/4 wolnej przestrzeni. Ułatwi nam to w późniejszym etapie mieszanie owoców. UWAGA! Nastaw mieszamy wyłącznie drewnianą łyżką.
Do przegotowanej, przestudzonej wody dodajemy miód. Ważne aby woda nie była gorąca (nie może mieć więcej niż 40 stopni) aby miód nie stracił swoich właściwości. Mieszamy do czasu całkowitego rozpuszczenia się miodu. Tak przygotowanym syropem miodowym zalewamy owoce. Naczynie przykrywamy gazą lub czystą ściereczką kuchenną i zabezpieczamy gumką bądź sznurkiem. Nastaw musi zostać zabezpieczony przed wszędobylskimi latem muszkami owocówkami. Odstawiamy w ciepłe miejsce na okres około 4-6 tygodni.
Przez pierwszy tydzień tworzenia nastawu owoce mieszamy kilka razy dziennie, jak już wspominałam drewnianą łyżką. Pilnujemy aby owoce nie wystawały ponad poziom wody, inaczej zaczną się psuć. (W razie potrzeby można je z góry czymś dociążyć, podobnie jak robimy to z ogórkami kiszonymi w glinianym naczyniu czy beczce. Jest to czas fermentacji alkoholowej. Powstająca u góry naczynia piana jest procesem normalnym. Po upływie około tygodnia czasu proces fermentacji powinien się zatrzymać. Nastaw zacznie zmieniać kolor, a część owoców opadnie na dno naczynia. Od tego momentu nie mieszamy już nastawu. Na powierzchni powinna powstać biała, galaretowata warstwa. Jest to tak zwana matka octowa niezbędna do prawidłowego przebiegu procesu fermentacji octowej. Nie wolno jej usuwać!
Po upływie 4-6 tygodni (wszystko zależy od warunków panujących w pomieszczeniu gdzie przetrzymujemy ocet- wilgotności, temperatury) kończy się proces fermentacji octowej. Słoje odkrywamy, zdejmujemy warstwę matki octowej. Jeśli planujemy robić kolejną porcję octu warto ją zachować i dodać do nowego nastawu, znacznie przyspieszy ona proces fermentacji. Zlewamy nastaw najlepiej do dużych, zakręcanych słoi, odcedzając owoce przez gazę. Słoje zakręcamy i odstawiamy w chłodne, ciemne miejsce na kolejne 4 tygodnie. Jest to czas dojrzewania octu. Owocową pulpę wyrzucamy.Na tym etapie nasz ocet jest mętny.
Przez 4 tygodnie w słojach wytrąci się osad a ocet zacznie się klarować. Na wierzchu pojawiać się będzie matka octowa, którą co jakiś czas trzeba delikatnie zebrać. Po upływie miesiąca jeśli ocet pachnie i smakuje już jak ocet (nie może być w nim wyczuwalnego posmaku wina) przy pomocy lejka i gazy rozlewamy go do butelek. Będzie on jeszcze lekko mętny, ale dalszy proces klarowania będzie już przebiegał w butelkach.
Ciekawym dodatkiem do tradycyjnych przetworów z jabłek, obok cytryńca chińskiego, jest jadalna jarzębina.
Do zrobienia dżemu jabłkowo-jarzębinowego użyłam podobnych proporcji jak przy cytryńcu.Zmniejszając jedynie ilość cukru. (owoce cytryńca są kwaśne).
Składniki:
250 g jarzębiny jadalnej
500 g jabłek
szklanka cukru
Owoce jarzębiny myjemy i oddzielamy od gałązek. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach (można pokroić je w kawałki). Przygotowane owoce przerzucamy do garnka smażymy do całkowitego rozpadnięcia się owoców, w międzyczasie dodając cukier. Gorący dżem przekładamy do słoiczków. Odwracamy do góry dnem.
Cytryniec chiński to pnącze o bogatych walorach zdrowotnych. Jego zebrane w niewielkie grona owoce wyśmienicie nadają się na dżemy, nalewki czy soki.
Składniki:
250 g owoców cytryńca
500 g jabłek
2 szklanki cukru
Owoce cytryńca myjemy i oddzielamy od gałązek. Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Smażymy do momentu aż owoce się rozpadną. Wówczas trzeba przetrzeć dżem przez sitko, w celu pozbycia się drobnych, twardych pestek cytryńca. Pod konie dodajemy cukier i smażymy dżem do zgęstnienia. Gorący przekładamy do wyparzonych słoików i odstawiamy do góry dnem pod przykryciem aż do wystygnięcia.
Pyszny, orzeźwiający sok jabłkowo- miętowy, przy którym wszystkie kupne soki mogą się schować 😉 . Schłodzony szybko gasi pragnienie w gorące dni. Nie może go zabraknąć w mojej piwniczce, podobnie jak kompotu jabłkowo- miętowego. Niektóre duety nigdy mi się nie znudzą 😀
Składniki:
jabłka
pęczek mięty
cukier do smaku- w zależności od gatunku użytych jabłek
woda
Umyte jabłka kroimy na kawałki i przy pomocy dostępnego nam sprzętu wyciskamy z nich sok. Ja użyłam szybkoobrotowej sokowirówki. Miętę myjemy, umieszczamy w garnku, zalewamy taką ilością wody aby przykryła miętę, zagotowujemy i odcedzamy. Łączymy wywar z mięty z wyciśniętym sokiem jabłkowym, dosładzamy do smaku. Doprowadzamy do wrzenia. Gorący sok rozlewamy do butelek. Pasteryzujemy.
Ostatnie w tym roku antonówki przerobiłam na przepyszną karmelową galaretkę. Przygotowuje się ją trochę inaczej niż tradycyjne powidła. Jabłka bez obierania ich, kroimy na ósemki i wrzucamy na syrop cukrowy. Syrop cukrowy przygotowujemy z wody i cukru w proporcji: 2 szklanki cukru, 1 szklanka wody. Jabłka obgotowujemy, aż zaczną się rozpadać. Najprościej zrobić to partiami, wystarczy wówczas niewielka ilość syropu cukrowego. Miękkie jabłka przecieramy przez sito. Jabłkowy mus umieszczamy w garnku i smażymy powoli, aż zacznie gęstnieć. Z cukru przygotowujemy karmel. Na suchej patelni powoli podgrzewamy cukier, aż zacznie brązowieć i rozpuszczać się. Płynny karmel wlewamy do smażących się jabłek. Analogicznie przygotowujemy następne porcje karmelu, aż do momentu uzyskania odpowiedniej słodkości. Wszystko zależy od rodzaju użytych jabłek.Galaretkę z karmelem smażymy do momentu aż zacznie gęstnieć. Gorącą przekładamy do słoiczków i pozostawiamy do wystygnięcia. W razie potrzeby pasteryzujemy.
Uwielbiam szarlotkę, dlatego nie wyobrażam sobie, aby w mojej piwnicy mogło zabraknąć gotowych tartych jabłek. Są niezwykle proste w przygotowaniu, a zdecydowanie wolę wyjąć gotowy słoik, niż za każdym razem trzeć jabłka, kiedy zamierzam upiec szarlotkę. 😉
Składniki:
dowolna ilość jabłek
3 łyżki cukru na słoik 0,9 l
Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Ciasno układamy w słoikach, przesypujemy warstwowo cukrem, około 3 łyżek na duży słoik. Ilość cukru należy dobrać do gatunku użytych jabłek. Słoiki zakręcamy, pasteryzujemy 15-20 minut.
Pozostajemy w jesiennym klimacie 😉 Gdy za oknem deszcz i plucha, słonecznie żółty sok z pewnością poprawi nam humor. Proponuję sok dwuskładnikowy jabłko i dynia idealnie do siebie pasują.
Będziemy potrzebować:
dynia
jabłka
cukier
cynamon
Do przygotowania soku użyłam wyciskarki szybkoobrotowej. Dynię wydrążamy, pozbawiamy pestek i tniemy na kawałki- takie aby zmieściły się w sokowirówce. Umyte jabłka kroimy w ósemki. Gotowe cząstki dyni i jabłek przepuszczamy przez wyciskarkę. Powstały sok zagotowujemy, dodając do niego cukier i cynamon do smaku. Gorący rozlewamy do butelek i pasteryzujemy ok 15 minut.
W oryginalnym przepisie na dżem znalazła się jedynie dynia z aronią skropiona sokiem z cytryny. Ponoć o gustach się nie dyskutuje, ale dla mnie smak dżemu był nie do przyjęcia. Pomimo zwiększenia ilości soku cytrynowego dżem był zwyczajnie mdły i bez wyrazu. Postanowiłam ratować go jabłkami, które idealnie współgrają zarówno z dynią jak i z aronią. Wyszło całkiem, całkiem 😉
Składniki:
1 1/2 kg dyni- waga po obraniu
1 kg jabłek
1/2 kg aronii
2 cytryny
1 szklanka cukru
300 ml soku jabłkowego
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki mielonego imbiru
Dynię myjemy, przepoławiamy, usuwamy środek, kroimy na mniejsze kawałki i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Nigdy nie obieram dyni do tej czynność. Ścieram ją do granicy skóry. Z aronii usunąć ogonki, owoce umyć i pozostawić na sicie aby trochę odciekły. Jabłka obrać, pokroić w kawałki. Wszystko umieścić w garnku o grubym dnie. Smażyć na małym ogniu, pamiętając o częstym mieszaniu dżemu (i o tym, że smażona dynia lubi pryskać 😉 ) do momentu, aż owoce zaczną się rozpadać. Zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy masa będzie gładka, dosypujemy cukier, dolewamy sok wyciśnięty z cytryn i sok jabłkowy. Dosypujemy przyprawy. Smażymy do momentu uzyskania odpowiedniej gęstości. (Można rozłożyć smażenie dżemu na 2-3 dni. ) Gorący dżem przekładamy do czystych, suchych słoiczków. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Dynię myjemy, pozbawiamy nasion i obieramy ze skóry. Kroimy w większą kostkę. Umyte jabłka kroimy w ćwiartki, wycinając z nich gniazda nasienne. Warstwami układamy w słoikach dynię i jabłka. Dosypujemy cukier, odrobinę cynamonu. Dorzucamy 3-4 goździki. Zalewamy przegotowaną, gorącą wodą. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut.
Przysmak dla małych i dużych łakomczuszków 🙂 Przepyszny mus jabłkowy z dodatkiem siekanych orzechów włoskich i skórki pomarańczowej to moja propozycja na dziś.
Będziemy potrzebować:
5 kg jabłek
1,5 kg cukru
300 g orzechów włoskich-waga po wyłuskaniu
200 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
1/2 litra wody
Jabłka dokładnie myjemy. Kroimy w ćwiartki i wycinamy gniazda nasienne- krok ten można pominąć, ja jednak je usuwam gdyż łatwiej potem przetrzeć jabłka przez sito 😉 Pokrojone jabłka wrzucamy do garnka- u mnie były to dwa garnki- podlewamy wodą i dusimy na niewielkim ogniu do czasu aż jabłka całkowicie się rozpadną i zostanie z nich gęsta, jabłkowa pulpa. Rozgotowane jabłka przecieramy przez sito, a uzyskany mus ponownie zagotowujemy. Dosypujemy cukier, posiekane orzechy włoskie i skórkę pomarańczy. Całość zagotowujemy. Gorący przecier przekładamy do słoiczków. Zakręcamy i pasteryzujemy dwukrotnie jednego dnia 25-30 minut a drugiego dnia- lub po całkowitym wystygnięciu 10-15 minut.
Pyszny domowy cydr. Prosty i szybki w przygotowaniu. Jego smakiem możemy cieszyć się już po 3 tygodniach. Można go zrobić w zależności od naszych upodobań od wytrawnego, poprzez półsłodki po słodki.
Jabłka najlepiej te soczyste odmiany myjemy, kroimy w ćwiartki i wyciskamy z nich sok. Ja użyłam do tego celu sokowirówki.
Uzyskany sok przelewamy do zbiornika fermentacyjnego, tak do 80% objętości pojemnika. Jeżeli zajdzie taka potrzeba można dodatkowo przecedzić wyciśnięty sok przez sito czy gazę, aby pozbyć się nadmiaru moszczu owocowego. W niewielkiej ilości ciepłej wody rozprowadzamy drożdże. Najlepiej użyć tych przeznaczonych specjalnie do wyrobu cydru, ale jeżeli takowych nie posiadamy można użyć tradycyjnych drożdży do wyrobu białych win. Po około 30 minutach dolewamy matkę drożdżową do nastawu. Baniak pozostawiamy na 2-3 tygodnie w pokojowej temperaturze. Po ich upływie delikatnie zlewamy cydr znad osadu. Po zlaniu dodajemy do płynu syrop cukrowy, dobierając jego ilość do ilości posiadanego soku i upodobań smakowych. Możemy uzyskać cydr wytrawny ( wówczas nie dodajemy syropu cukrowego), półsłodki czy słodki. Gotowy cydr rozlewamy do butelek. Odstawiamy na tydzień.
Ostatni w tym roku sok to połączenie aromatycznych winogron z jabłkami.
Składniki:
winogrona- użyłam ciemnych aby nadać sokowi piękny kolor
jabłka
cukier do smaku
Nie podaję dokładnych proporcji, gdyż ilość cukru zależy od tego, jakich odmian owoców użyjemy i w jakich proporcjach je zmieszamy.
Winogrona myjemy i oddzielamy od gałązek. Wiem, że w niektórych przepisach z użyciem sokowirówki można znaleźć winogrona wrzucane z całymi gałązkami, dla mnie jednak lekko gorzki smak jest potem wyczuwalny w smaku soku, więc wolę nie ryzykować. Jabłka myjemy i kroimy na ćwiartki, tu nie ma potrzeby usuwania gniazd nasiennych. Rozdrobnione owoce przepuszczamy przez sokowirówkę. Powstały sok przelewamy do garnka, dosypujemy cukier, doprowadzamy do wrzenia, rozlewamy do butelek. Pasteryzujemy 15-20 minut.
Jabłka, jabłka, jabłka… Co by nie było nudno, dziś w towarzystwie winogron 😀
Składniki:
jabłka
winogrona
cukier
woda
Jabłka obieramy, kroimy w kawałki, jeśli są mniejsze można pozostawić je w całości. Winogrona myjemy, oddzielamy od gałązek, uzupełniamy puste przestrzenie w słoikach z jabłkami. Do każdego słoika dodajemy 3-4 łyżki cukru. Uzupełniamy wodą do 3/4 wysokości słoika. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Klęska urodzaju jabłek skusiła mnie do zrobienia sporego zapasu kompotu z przeróżnymi dodatkami- aronią, miętą korą cynamonu i goździkami.
Składniki:
jabłka
dodatki: gałązki świeżej mięty, aronia, liście wiśni, kora cynamonu, goździki.
Do każdego słoika:
3-4 łyżki cukru
woda
Jabłka myjemy, kroimy w kawałki, lub jeśli wybierzemy odmianę z małymi owocami, pozostawiamy je w całości. Dodajemy wybrane dodatki: gałązki świeżej mięty, korę cynamonu i goździki, aronię i liście wiśni. Do każdego słoika wsypujemy 3-4 łyżki cukru. Całość uzupełniamy wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
W tym roku rabarbar zaskoczył mnie pięknie rosnąc także we wrześniu, dlatego mogę cieszyć się typowo letnim kompotem jabłkowo-rabarbarowym także zimą 🙂
Składniki:
jabłka
rabarbar
woda
4 łyżki cukru na każdy słoik
Jabłka myjemy, kroimy w ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i wrzucamy do słoików. Umyty rabarbar, bez obierania go, kroimy na kawałki około 3 cm i także wkładamy do słoików. Dosypujemy 3-4 łyżki cukru. Zalewamy przegotowaną wodą. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Wyjątkowe powidła karmelowe, które jak wiele rzeczy w kuchni zrobiły się przypadkiem 😉 Chciałam przygotować dzieciom jabłka karmelizowane na deser, niestety użyłam nieznanego mi gatunku jabłek, która rozpadła się natychmiast po zetknięciu z gorącym karmelem. Powstały mus okazał się jednak tak dobry, że postanowiłam właśnie w ten sposób przygotować porcję powideł.
Składniki:
2 kg jabłek
2 szklanki cukru
odrobina wody
Pierwszym krokiem jest przygotowanie karmelu. Cukier podgrzewamy w suchym rondlu, do momentu, aż zacznie się topić. Gdy całkowicie się rozpuści i nabierze brązowego koloru, dolewamy około 1/2 szklanki wody. Uwaga! Reakcja będzie bardzo gwałtowna. Mieszamy całość do momentu całkowitego rozpuszczenia się cukru. Jabłka obieramy i kroimy w ćwiartki, pozbywając się gniazd nasiennych. Wrzucamy na gorący karmel i smażymy do momentu, aż powidła zaczną gęstnieć. Gorące powidła przekładamy do słoiczków. Pasteryzujemy.
Została mi resztka aronii w ogrodzi. Sam sok, mimo że zdrowy, nie ma u mnie w domu amatorów, ale wystarczy dodać jabłek, aby dzieci same dopominały się o sok 🙂
Składniki:
jabłka
aronia
cytryny
liście wiśni
cukier
Jabłka dzielę na kawałki, bez obierania i usuwania gniazd nasiennych. Użyłam ich 3 części w stosunku do 2 części aronii, ale stosunek owoców można zmieszać w dowolnej proporcji. Z aronii i jabłek wyciskam sok przy użyciu sokowirówki. Wyciśnięty sok przelewam do garnka. Dodaję do niego umyte liście wiśni- tyle ile zmieści się w garnku. Całość zagotowuję przez około 20 minut. Odstawiam gorący sok razem z liśćmi na całą noc. Następnego dnia wyławiam liście wiśniowe, dodaję sok wyciśnięty z cytryn, dosypuję cukier- partiami, aż do uzyskania satysfakcjonującej słodkości. Doprowadzam całość do wrzenia. Gorący sok rozlewam do butelek. Pasteryzuję 20 minut.
Sok jabłkowy… chyba nie trzeba go zbytnio reklamować 😉 Pyszny, zdrowy… u mnie z nutą przypraw korzennych, zamknięty w buteleczkach na zimę, ale i pity codziennie ze świeżo wyciskanych jabłek. Pozyskuję go za pomocą sokowirówki…
Składniki:
jabłka
cukier do smaku- wedle ilości użytych jabłek, ich gatunku i kwasowości
kawałek kory cynamonu
goździki
Jabłka myję, kroję na ćwiartki lub drobniej, tak aby zmieściły się do sokowirówki 🙂 Po wyciśnięciu sok wlewam do garnka, dodaję cukier, cynamon. goździki. Zagotowuję całość usuwając podczas gotowania powstałą pianę. Wyławiam przyprawy i rozlewam gorący sok do butelek. Zakręcam, pasteryzuję 15 minut.
Oto kolejna propozycja dla miłośników kuchni indyjskiej. Chutney z pieczonych jabłek z chrzanem na karmelizowanym cukrze z dodatkiem czosnku i imbiru świetnie sprawdza się jako dodatek do mięs.
Składniki:
5 dużych jabłek
4 łyżki tartego chrzanu
1 duży ząbek czosnku
1 łyżeczka startego imbiru
sok z 1 cytryny
5 łyżek cukru
Jabłka nie obierając ich, kroimy na ćwiartki, wycinamy gniazda nasienne i układamy na blaszce. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jabłka pieczemy do czasu aż zrobią się rumiane i zaczną się rozpadać. W międzyczasie ścieramy na tarce imbir, obieramy i kroimy czosnek. Gdy jabłka się upieką w garnku karmelizujemy cukier. Do garnka wsypujemy cukier i na niewielkim ogniu pozwalamy aby się rozpuścił i zarumienił, nie mieszamy łyżką ( nie powstaną nam wtedy grudki). Powstały karmel zalewamy niewielką ilością wody, uważając gdyż reakcja będzie gwałtowna. Do garnka dorzucamy imbir, czosnek i upieczone jabłka. Dolewamy sok z wyciśniętej cytryny. Całość przez chwilę smażymy. Dokładnie miksujemy przy użyciu blendera. Gorący chutney przekładamy do małych , czystych słoiczków. Słoiczki zakręcamy i odstawiamy do góry dnem.
W tym roku zdecydowanie postawiłam na nowe smaki. Niestandardowe, odważne, ciekawe połączenia… Robiąc porządki w zamrażalniku odkryłam zapomniane pokłady czarnej porzeczki. Tak, tak czasami skleroza sprawia, że możemy cieszyć się miłymi niespodziankami 😉 w postaci dżemu jabłkowo-porzeczkowego, kiedy już dawno po sezonie na czarną porzeczkę. Tym razem chciałam mieć w swojej kolekcji dżem w którym wyraźnie będzie „coś czuć pod zębem” dlatego użyłam środka żelującego, aby owoce jak najmniej się rozpadły.
Składniki:
– 3 kg jabłek
– 2 kg czarnej porzeczki (może być mrożona)
– 1750 g cukru (lub w proporcji podanej na opakowaniu środka żelującego, w przeliczeniu na użytą ilość owoców)
-środek żelujący w ilości odpowiadającej proporcjom podanym na opakowaniu i kilogramom użytych przez nas owoców
Jabłka zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Przerzucić do garnka. Dodać porzeczkę- mrożonej nie ma potrzeby wcześniej rozmrażać. Wsypać środek żelujący, wymieszać z owocami, doprowadzić do wrzenia, dodać cukier, gotować jeszcze przez chwilę zgodnie z instrukcją na opakowaniu środka żelującego. Gorący dżem przełożyć do suchych słoiczków, zakręcić. Odstawić do góry dnem pozostawiając tak słoiczki do ostygnięcia.
Jabłka myjemy, dokładnie osuszamy, układamy w słojach na dnie którego wkładamy liście winogron – ja swoje dodatkowo obrałam, gdyż miały brzydką skórkę ale nie jest to konieczne do kiszenia. Do każdego słoja wkładamy przyprawy. Zalewamy solanką. Słoiki przykrywamy nakrętkami nie zakręcając ich mocno i pozostawiamy w temperaturze pokojowej. Jabłka kisimy trochę dłużej niż ogórki małosolne – można je jeść już po tygodniu, ale najlepsze są po 10-14 dniach.
Małe, brzydkie, niekształtne, nieforemne, jednym słowem nieurodziwe 😉 Ale własne i niemniej pyszne. Mowa o moich tegorocznych antonówkach. Wystarczy jednak tylko odrobina serca, aby wydobyć z nich to co najcenniejsze.
W dzisiejszym odcinku występują:
– 2 kg jabłek (u mnie były to antonówki)
– 1i 1/2 szklanki cydru
– 1/2 szklanki wody
– sok z jednej cytryny
– 2 szklanki cukru
– 2 łyżeczki mielonego cynamonu
– 1/2 łyżeczki mielonych goździków
Jabłka obieramy, kroimy na ćwiartki, pozbawiamy gniazd nasiennych. Dodatkowo pokroiłam je na małe plasterki aby szybciej się rozpadły podczas duszenia. Jabłka umieszczamy w garnku, dolewamy wodę, cydr. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i dusimy aż jabłka staną się miękkie- około 30 minut od czasu do czasu mieszając. Gdy jabłka są już miękkie dosypujemy cukier, cynamon, goździki. Dusimy dalej pamiętając o mieszaniu 😉 (w zależności od gatunku użytych jabłek 30 min do godziny) aż powidła staną się gęste i nie będą spływały z łyżki. Gorące przekładamy do wyparzonych, suchych słoiczków. Odkręcamy do góry dnem aby się zassały. W razie potrzeby pasteryzujemy 10 minut.
A że lubię eksperymentować powstał taki oto dżem 😉
Składniki:
2 banany
4 kiwi
5 antonówek
1 cytryna
400 g cukru
1 żelfix
Owoce w dowolnych proporcjach – ważne aby było ich kilogram, obieramy, kroimy na drobne kawałki i przerzucamy do garnka. Wsypujemy środek żelujący, gotujemy chwilę, dosypujemy cukier i sok wyciśnięty z jednej cytryny. Gorący dżem nakładamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem.
Jabłka obieramy, gdy większe kroimy na ćwiartki, gdy małe pozostawiamy w całości. Jeśli jabłka są twardych odmian należy na 2-3 minuty wrzucić je do wrzątku przy odmianach miękkich obgotowanie ich jest zbędne. Z wody i cukru zagotowujemy syrop. Należy pogotować go do czasu całkowitego rozpuszczenia się cukru aż syrop zacznie lekko gęstnieć. Dodajemy sok cytrynowy. Jabłka układamy w słoiki, przekładając je gałązkami uprzednio umytej i osuszonej mięty. Zalewamy gorącym syropem. Pasteryzujemy 20 minut.
Pomidory sparzyć i obrać ze skórek. Cukinię obrać, pozbawić gniazd nasiennych pokroić w mniejsze kawałki i zasypać solą aby puściła sok. Z papryki usunąć nasiona pokroić na cząstki. Cebulę i jabłka obrać i pokroić na ćwiartki. Wszystkie warzywa zmielić w maszynce do mięsa. Zmielone przełożyć do garnka i gotować około 40 minut. Jeżeli jest potrzeba zmiksować przy użyciu blendera.
Dołożyć koncentrat pomidorowy oraz przyprawy i pogotować jeszcze 10 minut. Gorące nalewać do słoiczków. Pasteryzować.